fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Pamiątki po Mengele na sprzedaż

Josef Mengele
Hulton Archive/Getty Images/FPM
Znany dom aukcyjny w USA wystawił na sprzedaż dziennik dr. Josefa Mengele, Anioła Śmierci z Auschwitz
Dziennik ma 180 stron i został napisany po niemiecku w latach 60. w Ameryce Południowej. Mengele pisał w szkolnych zeszytach ozdobionych rysunkami zwierzątek. Cena wywoławcza sensacyjnego dokumentu, o którego istnieniu nie mieli pojęcia historycy, to 60 tys. dol.
Dziennik został wystawiony przez znany dom aukcyjny, specjalizujący się w historycznych dokumentach, Alexander Autographs ze stanu Connecticut. – Chcę być dobrze zrozumiany. Nie mam żadnej sympatii dla tego potwora. Takie dokumenty powinny być jednak dostępne jako dowód złych czynów popełnianych w przeszłości – powiedział szef domu aukcyjnego Bill Panagopulos.
Obecny właściciel dziennika pozostaje w cieniu. Wiadomo tylko, że jest blisko związany z rodziną Mengele i miał go kupić od jego syna. Jak wynika z zapisków lekarza z Auschwitz, do końca pozostał on wierny narodowo-socjalistycznym teoriom rasowym. „Teraz rozumiem, że wszystkie moje zamierzenia były słuszne” – pisał Mengele.
Uważał on, że jeżeli świat nie zrealizuje „programów rozrodczych”, jakie stosował w Auschwitz, „ludzkość będzie zgubiona”. „Największym problemem jest zdefiniowanie, kiedy ludzkie życie jest godne istnienia, a kiedy należy je wykorzenić. W naturze nie ma czegoś takiego jak dobro czy zło” – snuł swoje rozważania.
Mengele postulował stworzenie idealnej społeczności złożonej z „jednostek ludzkich wysokiej jakości”. Powinny one mieć niebieskie oczy, prosty nos i być bardzo inteligentne. Problem w tym, że ludzi takich otaczają „masy idiotów”. Aby nie psuli oni materiału genetycznego – dowodził Mengele – należy dokonać „selekcji”.
Przyrost naturalny owej „masy idiotów” powinno się zaś powstrzymać. Jak? Na przykład poprzez „wykluczenie ich z procesu rozrodczego”, czyli kontrolę urodzin i masową sterylizację.
Jako dodatek do dziennika właściciel dorzucił list, jaki Mengele napisał do swojej żony podczas pobytu w Auschwitz (1943 – 1945). Pisał w nim, że marzy o tym, żeby wreszcie mogli być razem. List został prawdopodobnie napisany między selekcjami więźniów, jakich Mengele dokonywał na rampie kolejowej.
To on decydował, kto ma zostać zaduszony w komorze gazowej. Dokonywał również eksperymentów medycznych na dzieciach. – Pamiętam go doskonale. Zawsze starannie uczesany, w wyprasowanym mundurze i błyszczących oficerkach. Ja i inne dzieci nazywaliśmy go „kot w butach” – opowiada Hanna Wardak (numer obozowy 86 760).
Mengele dręczył ją osobiście. Przebił jej bębenki w uszach, zakraplał oczy chemikaliami – podobno by zmienić kolor źrenicy z zielonego na niebieski – nacinał skórę i wstrzykiwał chemikalia. Po eksperymentach w Auschwitz pani Wardak nigdy nie wróciła do zdrowia.
Mengele uciekł z Auschwitz, na krótko przed zajęciem go przez Sowietów. Po krótkim pobycie w Niemczech – podobnie jak wielu innych niemieckich zbrodniarzy – wyjechał do Ameryki Południowej. Przebywał w Argentynie, Paragwaju i Brazylii. Choć był tropiony przez agentów Mossadu, udało mu się uniknąć odpowiedzialności. W 1979 roku utopił się podczas kąpieli w oceanie. Miał 68 lat.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=p.zychowicz@rp.pl]p.zychowicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA