fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Herculesy z poślizgiem

Siły Powietrzne mają wciąż tylko jeden hercules C-130, który stacjonuje na lotnisku w Powidzu (na zdjęciu)
Fotorzepa, bartosz jankowski Bartosz Jankowski
W tym roku polskie lotnictwo, zgodnie z uzgodnionym przez MON i stronę amerykańską planem, powinno dysponować już pięcioma amerykańskimi maszynami transportowymi. Jak dotąd ma tylko jednego herculesa. Drugi jest wypożyczony na rok z bazy USA w Ramstein.
Z dokumentów, do których dotarła „Rz”, wynika, że pierwotny harmonogram dostaw zmodyfikowano we wrześniu ubiegłego roku. Według nowego planu kolejne dwa herculesy miały wylądować na lotnisku w Powidzu (woj. wielkopolskie, głównej bazie stacjonowania maszyn) odpowiednio w styczniu i lutym. Ale termin dostaw znów przesunięto.
– Potwierdzam, że hercules C-130 nie przyleciał. Mamy informację, że zostanie dostarczony do końca lutego – mówi kpt. Robert Kozłowski, oficer prasowy 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza. – Jesteśmy w każdej chwili gotowi na ich przyjęcie. Załogi są wyszkolone, ten proces trwa zresztą cały czas. Prócz tego w ramach powierzonych nam zadań realizujemy transport ludzi i sprzętu do Afganistanu.
Negocjacje w sprawie dostarczenia herculesów do polskich Sił Powietrznych zakończyły się jeszcze w 2003 r. Transportowe samoloty strona amerykańska powinna dostarczyć w ramach tzw. Foreign Military Financing, czyli bezzwrotnej pomocy dla sojuszników. Herculesów miało być pięć. A jako że maszyny używane wcześniej przez lotnictwo amerykańskie mają nawet po kilkadziesiąt lat, USA zobowiązały się je gruntownie wyremontować.
I tu pojawiły się problemy. Firmy ze Stanów Zjednoczonych, które zajmują się remontem samolotów, nie wywiązują się ze zobowiązań. Jak wynika z dokumentów, 9 września ubiegłego roku w Biurze Współpracy Obronnej przy Ambasadzie USA w Warszawie doszło do spotkania w tej sprawie.
„Oceniono, że głównym czynnikiem obecnego stanu rzeczy (opóźnień realizacji programu –red.) była niekompetencja firmy realizującej kontrakt na zlecenie rządu USA na modernizację samolotów C-130 dla Polski (...)” – czytamy w dokumencie przygotowanym przez MON.
W konsekwencji w USA pracę straciło kilka osób zajmujących się projektem. Amerykanie nałożyli też kary na firmy za niedotrzymanie umowy. Stwierdzono też, że kontrakt jest niedoszacowany na ok. 13 mln dolarów, a prawie połowę tych dodatkowych kosztów ma pokryć strona polska.
– Dostawy są administrowane przez rząd USA. Niewiele więc można robić. Ale trzeba wyciągnąć lekcję na przyszłość: że przy tego typu kontraktach kontrahent nie gwarantuje terminu dostaw – mówi Grzegorz Hołdanowicz, naczelny miesięcznika „Raport Wojsko – Technika – Obronność”. Zwraca też uwagę, że herculesy są dość stare i skala problemów pojawiających się przy ich remoncie też jest duża.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA