fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Jak Nitras kpił z Ziobry

Sławomir Nitras tak przeprosił prawnika ze Szczecina, że nie wiadomo było, kto przeprasza. Po tym, jak sprawą zainteresowała się "Rz", zamówił drugi komunikat
Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski
Polityk PO krytykował przeprosiny doktora G. Sam przepraszał dwa razy
"Z. Ziobro przeprosił. Brązowe na zielonym. Pamiętam dialog z Barei. Te przeprosiny też jak g... w lesie" – tak 10 stycznia Nitras, prominentny polityk PO, komentował na Twitterze sposób, w jaki Zbigniew Ziobro (PiS) przepraszał kardiochirurga Mirosława Garlickiego.
Przeprosiny byłego ministra sprawiedliwości za słowa o lekarzu ("już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie") ukazały się ponad rok po wyroku sądu jako plansza z małym tekstem pokazywana przez 10 sekund w blokach reklamowych telewizji.
[srodtytul]Przeprosiny bez nazwiska[/srodtytul]
Ale w tym samym czasie, gdy Nitras kpił z Ziobry, na rzetelne przeprosiny z jego strony czekał szczeciński prawnik Przemysław Kazaniecki. W październiku 2009 r. sąd orzekł, że polityk PO pomówił Kazanieckiego twierdząc m.in., że ten był w przeszłości zwolniony dyscyplinarnie (Nitras chciał go zdyskredytować, bo to Kazaniecki, jako dyrektor biura marszałka województwa zachodniopomorskiego, ujawnił głośne afery, za które odpowiedzialni byli ludzie związani z PO). Sąd nakazał politykowi przeprosiny w mediach, m.in. na falach Radia Szczecin. Komunikat miał się ukazać w pierwszym tygodniu listopada.
– I owszem, przeprosiny ukazały się, brzmiąc zresztą zgodnie z sentencją wyroku, tyle że nie padło tam nazwisko Nitrasa – mówi Kazaniecki. – Po wyemitowaniu tych niby-przeprosin ludzie pytali mnie ironicznie, czy wiem, kto mnie przepraszał, bo oni nie wiedzą.
Kazaniecki mówi, że poczuł się bezradny, tym bardziej że od miesięcy usiłuje pozwać Nitrasa także z kodeksu karnego, ale europoseł zasłania się immunitetem (wniosek Kazanieckiego o jego uchylenie utknął w Brukseli).
– Nitras zakpił i ze mnie, i z sądu, a ja nie wiedziałem, co z tymi radiowymi "przeprosinami" zrobić. Wyglądało na to, że znów uniknie odpowiedzialności – opowiada prawnik.
Prawnik, który uważa, że był to świadomy unik polityka PO, zagroził, że skieruje wniosek do sądu, aby ten wezwał Nitrasa do ponownych przeprosin.
Pomocna okazała się "Rz", która 28 grudnia opisała podobny przypadek. Poszkodowany zwrócił się do sądu, a ten nakazał powtórzyć przeprosiny w mediach, bo z treści poprzednich nie wynikało, kto ich dokonuje.
[srodtytul]Dziwna sytuacja w eterze[/srodtytul]
Europoseł nie chciał rozmawiać z "Rz". – Proszę pisać, co pan chce, ja się nie będę wypowiadał – uciął.
Potem jednak nieoczekiwanie nadesłał oświadczenie, w którym utrzymuje, że "nie był świadom", iż przeprosiny wyemitowane w radiu nie były firmowane jego nazwiskiem. Winą za "błąd" obciążył rozgłośnię.
Na dowód swojej wersji załączył kopię zlecenia na usługę w Radiu Szczecin z 4.11.2009 r. Zlecenie jednak niczego nie dowodzi, bo nie zawiera treści zamawianego komunikatu, a jedynie informację, że dotyczy przeprosin prawnika Przemysława Kazanieckiego przez Sławomira Nitrasa.
Podobnie sprawę widzi Krzysztof Soska, prezes i redaktor naczelny Radia Szczecin: – Pan Nitras próbuje przerzucić odpowiedzialność na naszą stację, tymczasem my precyzyjnie wykonaliśmy zlecenie, emitując treść komunikatu przekazaną nam przez pełnomocnika europosła.
Soska dziwi się też twierdzeniu Nitrasa, że ten "nie był świadom" sytuacji. – Od emisji komunikatu o przeprosinach minęło sporo czasu, a w eterze nieraz komentowaliśmy tę dziwną sytuację, także ja osobiście, w audycji "Kawiarenka polityczna".
Wniosek do sądu o nakazanie europosłowi powtórkę przeprosin nie będzie jednak potrzebny.
Po tym, jak "Rzeczpospolita" zainteresowała się sprawą, europoseł Platformy Sławomir Nitras zlecił szczecińskiej rozgłośni nowy komunikat. Wyemitowano go w czwartek. Tym razem z nazwiskiem Nitrasa, jako przepraszającego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA