fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Bataliona noszę w portfelu

Wolontariusze w zoo są potrzebni, choć na początku trzeba ich pilnować
ZOO, Ewa Ziółkowska Ewa Ziółkowska
Zimą w ogrodzie zostają tylko najwytrwalsi wolontariusze. Od świtu do nocy za darmo zasuwają przy najbardziej niewdzięcznej robocie. Z czystej miłości do zwierząt
Ochotnicy z zoo nie mają określonego profilu. – Przychodzą gimnazjaliści i licealiści. Dla nich mamy raczej szkolenie, a nie pracę przy zwierzętach. Najchętniej przyjmujemy studentów biologii albo z SGGW – mówi dyrektor zoo dr Andrzej Kruszewicz. Po kilku tygodniach próby wie wszystko o młodym człowieku. Wtedy decyduje, czy kandydat zostaje przy zwierzętach, czy jedzie do domu.
[srodtytul]Po co mi ta bankowość[/srodtytul]
Dwa lata temu Kruszewicz zdecydował, że na ul. Ratuszowej 1/3 zostanie wysoka, szczupła szatynka. Studiowała wtedy filologię rosyjską. Teraz jest na bankowości w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania. W wolnych chwilach odnawia stare meble. – Impulsem do tego, żeby zgłosić się do Ptasiego Azylu (tu warszawiacy przywożą chore ptaki – przyp. red.), było zdjęcie w gazecie do informacji o wykluciu się w zoo egzotycznych ptaszków – batalionów bojowników. Małe, śliczne kurczątko na nóżkach jak patyczki. Wycinek z gazety noszę w portfelu od dwóch lat – mówi wolontariuszka Anita Grochola.
Jej telefon do zoo odebrał właśnie Kruszewicz. – Dzień później grzebałam w misce pełnej trocin i odpadków roślin, wybierając jak najmniejsze larwy mączników dla batalionów. Czasami się zastanawiałam, po co mi ta bankowość – mówi Anita. Teraz już wie. Za kilka lat zamierza połączyć nabyte doświadczenia. – Wyniosę się na wieś, będę hodować przepiórki, odnawiać meble i tłumaczyć nową rosyjską prozę – wyjaśnia.
[srodtytul]Położyć nosorożca łaskotkami[/srodtytul]
Łukasz Różański mówi, że doświadczenie nabyte w zoo jest bezcenne. Pochodzi z Sierpca, studiuje w Olsztynie. Na Ratuszowej od dziewięciu lat spędza każde wakacje. – Od czego zacząłem? Szyby myłem w żyrafiarni. Po jakimś czasie pozwolono mi przygotowywać karmę dla zwierząt – mówi. Teraz pomaga Irenie Trochim okiełznać nosorożce. – Robi to, co ja, czyli sprząta boksy i trenuje nosorożce – mówi Trochim.
Trenuje? Kładzie nosorożca na bok. – Jak to robimy? Zwyczajnie, pieszczotami. Pod pancerzem ma takie miejsce, że jak je połaskoczemy, to nogi mu miękną i się kładzie. Wtedy można mu obejrzeć kończyny. Są wrażliwe. Każdą rankę trzeba jak najszybciej opatrzyć – mówi Trochim.
– Zoo to taka oaza w mieście. Ja tu się odprężam. Nie myślę o problemach, które są za bramą ogrodu – przyznaje Różański.
[srodtytul]Jeden matkuje, inny majsterkuje[/srodtytul]
Czy jest ścieżka kariery w zoo? – Jasne. Choćby taki Mariusz – odpowiada Kruszewicz.
Mówi o Mariuszu Lechu. Gdy zdał do ogólniaka (dziewięć lat temu), zgłosił się na wolontariusza do herpetarium. Dlaczego do gadów? Bo sam je hodował w domu. – Jedni grali w warcaby, a ja rozmnażałem węże – mówił. Jadowite pasjonowały go najbardziej. Dlaczego? Bo według niego są piękne. Mamby, węże drzewne, są smukłe, zielone, czerwone, niebieskie. Potem trafił do żyrafiarni. Po maturze zdał na zootechnikę i przeszedł do małpiarni. Opiekował się naczelnymi. Zorganizował serię zabaw dla nich. Gdy skończył studia, dostał w zoo etat. I znowu trafił do gadów. Dziś odpowiada za całe herpetarium.
Wolontariuszem można zostać, gdy się skończy 16 lat.
– Niełatwo u nas zostać. To musi być osoba z pasją, która po tygodniu nie zrezygnuje – mówi Olga Zbonikowska z fundacji Panda, która działa na rzecz zoo. To do niej są kierowani kandydaci na wolontariuszy.
– Z wolontariuszami na początku jest tak, że zamiast zająć się własną robotą, trzeba ich pilnować. Potrafią narzędzi nie posprzątać, umówić się na karmienie zwierząt i nie przyjść. Ale po jakimś czasie widać, kto do czego ma talent. Bo jeden to majsterkowicz, a inny tylko by zwierzętom matkował. Wolontariusze są w zoo potrzebni. To oni, być może, będą z nami już na stałe pracowali – mówi Kruszewicz.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA