Kraj

Tusk: Chlebowski musi odejść

Premier Donald Tusk i szef klubu PO Zbigniew Chlebowski
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
- Ani ja, ani CBA nie dopatrzyliśmy się w pracach nad ustawą o grach wzajemnych łamania prawa - stwierdził Donald Tusk komentując "aferę hazardową" ujawnioną przez "Rz". Premier stwierdził jednak, że Zbigniew Chlebowski zachował się niestosownie.
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/69745,371210_Walcze_Rysiu__zalatwimy.html" "target=_blank]"Walczę, Rysiu, załatwimy" - zapis rozmowy Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim[/link][/b]
Tusk potwierdził informacje "Rz". - Sprawa związana z rzekomym działaniem lobbingowym została mi przedstawiona 12 sierpnia. Wtedy poprosiłem o spotkanie z szefem CBA Mariuszem Kamińskim. Szef rządu powiedział, że spotkał się z Kamińskim 14 sierpnia. - Na tym spotkaniu uzyskałem informację mniej więcej zbieżną z tym, co mogli państwo przeczytać w "Rz". Zapytałem (wówczas) szefa CBA, jak ocenia analizę, którą mi przedstawił. Uzyskałem informację, że według CBA materiał ten przede wszystkim nakazuje, aby podjąć możliwie szybko działania zabezpieczające legislację od ewentualnego lobbingu - powiedział Tusk. Premier przekonuje, że według CBA materiał nie świadczył, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa.
[srodtytul]Naganne kontakty Chlebowskiego[/srodtytul] - Przejąłem osobisty nadzór nad projektem tej ustawy - mówił Tusk. Jego zdaniem działania, które podjął wraz z CBA były wystarczające do tego by wyeliminować nieprawidłowości z toku prac nad ustawą. Tusk zapewniał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa, ale zganił postawę szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego. - Będę wnioskował o usunięcie Zbigniewa Chlebowskiego z funkcji w klubie PO i stanowiska szefa Komisji Finansów Publicznych do czasu wyjaśnienia sprawy - stwierdził premier. Kontakty Chlebowskiego określił jako "naganne", jednocześnie podkreślił, że o tym czy doszło do przestępstwa musi zdecydować prokuratura. Premier nie mówił o drugim polityku PO zamieszanym w aferę - ministrze sportu Mirosławie Drzewieckim. Dopiero nagabywany przez dziennikarzy stwierdził, że nie doszukuje się w jego postępowaniu niczego niestosownego. Przyznał jednak, że w jego opinii "Miro", o którym mówi Chlebowski w rozmowach z biznesmenami z branży hazardowej to Drzewiecki. [srodtytul]Była rozmowa, ale nie było przecieku?[/srodtytul] Premier przekonywał, że nie doszło do przecieku po tym kiedy dowiedział się sprawie. Wyjawił jednak, że po otrzymaniu informacji od CBA o sprawie spotkał się mi in. z Chlebowskim i Drzewieckim. Stwierdził jednak, że wtedy nie doszło do przecieku - nie rozmawialiśmy o niczym niejawnym. - Próby insynuacji dotyczące ewentualnych przecieków mają na celu upolitycznienie sprawy - stwierdził Tusk. O wykorzystywanie sprawy do rozgrywek politycznych oskarżył PiS. Zapewnił, że jutro pojawi się u prezydenta na spotkaniu w sprawie afery hazardowej.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL