fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nieletni szturmują aukcyjny serwis Allegro

Jerzy Haszczyński
Rejestruje się 500 takich użytkowników dziennie. Prawnicy: transakcje z nimi są ryzykowne
Serwis od połowy lipca umożliwił korzystanie z internetowych aukcji osobom niepełnoletnim.
Allegro liczy na bardzo duże zyski. W swym komunikacie „Juniorzy do aukcji” przytacza badania UOKiK, z których wynika, że dzieci i młodzież wydają na zakupy 300 mln zł miesięcznie.
A zarejestrowało się już ponad 10 tysięcy młodych użytkowników. Nie mają oni dostępu do kategorii nieruchomości, erotyka, motoryzacja, broń itp. Ich jednorazowe zakupy nie mogą przekroczyć 500 zł.
– Te konta mają zwiększyć bezpieczeństwo w naszym serwisie – zapewnia Patryk Tryzubiak, rzecznik Allegro. – Teraz każdy allegrowicz ma świadomość, z kim przeprowadza transakcję.
Ale pełnoletni użytkownicy portalu mają wątpliwości. Podzielają je także prawnicy. Za największą wadę uznają to, że serwis nie żąda oświadczenia rodziców – wystarczy, że junior oświadczy, iż jego opiekun prawny wyraził zgodę na to, aby handlował w Internecie.
– Punkt ten był przedmiotem analizy prawnej, która wskazała, iż jest on zgodny z polskimi przepisami – mówi Tryzubiak.
– Ale nie ma jakiejkolwiek wartości w sensie prawnym – przestrzega dr Radosław Kwaśnicki, radca prawny zarządzający kancelarią Kwaśnicki. – A bez zgody opiekuna – i to udzielonej w sposób wyraźny – transakcja jest zawieszona do czasu, gdy potwierdzi ją rodzic lub junior po uzyskaniu pełnoletności.
Prawnicy ostrzegają, że w konsekwencji musimy się liczyć nawet z koniecznością zwrotu nabytego towaru bez gwarancji zwrotu zapłaconej ceny, np. wtedy, gdy małoletni zdąży wydać pieniądze.
Jak tłumaczy Allegro, niepełnoletni w myśl kodeksu cywilnego mogą zawierać samodzielnie transakcje dotyczące tzw. drobnych spraw życia codziennego. Serwis przyjął, że to jednorazowe zakupy poniżej 500 zł.
Nie precyzuje jednak, czy jednorazowo oznacza raz w miesiącu czy raz na godzinę. Na dodatek ograniczenie dotyczy jedynie kupowania, a nie sprzedawania przedmiotów przez nieletniego. – Pomiędzy kupnem czy sprzedażą słodyczy albo też czasopisma młodzieżowego a sprzedażą wartego czasem parę tysięcy roweru jest jednak istotna różnica – zauważa mec. Kwaśnicki. – Brak limitu kwoty, za jaką małoletni allegrowicz mógłby sprzedawać przedmioty, z pewnością jest sprzeczny z duchem kodeksu cywilnego.
Dorosły allegrowicz nie może zablokować konta licytującego na jego aukcji juniora. Użytkownik o nicku majsterx, który chciał się w ten sposób zabezpieczyć przed nieważnymi prawnie transakcjami, skarży się, że dostał ostrzeżenie o zablokowaniu konta. – To wymuszenie rozbójnicze ze strony Allegro – napisał na forum.
Dr Joanna Rutkowska, psycholog dziecięcy, nie dziwi się, że nastolatki rzuciły się do handlowania na Allegro. – Cyberprzestrzeń uzależnia, daje poczucie anonimowości i bezkarności. To ostatnie w zderzeniu z realnymi transakcjami może być bolesne dla rodziców. Pamiętajmy, że nastolatki mają wyjątkowe pomysły i wyjątkową skłonność do eksperymentowania.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=j.kalucki@rp.pl]j.kalucki@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA