fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Awinion zdobyty

„(A)pollonia”
Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski
Miasto nad Rodanem większości z nas kojarzy się ze średniowieczną pieśnią „Tańczą panowie, tańczą panie na moście w Awinion”, którą w tłumaczeniu Krzysztofa Baczyńskiego zaśpiewała porywająco Ewa Demarczyk. Ale dla każdego człowieka teatru Awinion jest rajem na ziemi.
Być tam – to znaczy doświadczać wszystkiego co najważniejsze na światowej scenie. Tak jest od 1947 r., kiedy festiwal zorganizował Jean Vilar. Są inne ważne – na przykład Wiener Festwochen. Ale Wiedeń nie ma najwyższej temperatury emocji i słońca Prowansji. Średniowiecznych sal, klasztorów, kościołów. Jest Edynburg. Ale tam siąpi deszcz, a dramat musi skromnie i cierpliwie dzielić scenę z baletem i operą. Tylko w Awinionie ludzie teatru są w centrum uwagi ponadmilionowej widowni, która przyjeżdża w lipcu nad Rodan, żeby podziwiać najważniejszych reżyserów i aktorów.[srodtytul]Pisanie o piątej nad ranem [/srodtytul]Nasi artyści bywali już w Awinionie. Andrzej Wajda, Tadeusz Kantor, Grzegorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski, Piotr Cieplak. Ale żaden z polskich zespołów nie miał zaszczytu grania na głównej scenie – monumentalnym dziedzińcu Pałacu Papieży. Do tej pory awinioński zamek pozostawał przez nas niezdobyty.Pierwszy wyłom uczynił Andrzej Sewe...
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA