fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Na giełdach nie ma śladu po upadku Lehman Brothers

AFP
Niespełna rok parkietom z rynków wschodzących zajął powrót do poziomów sprzed upadku banku inwestycyjnego. Analitycy banku Nomura, mówią dość i zalecają sprzedaż akcji z tych rynków
Indeks MSCI Emerging Markets pokazujący sytuację spółek notowanych na rynkach wschodzących, wzrósł powyżej poziomów notowanych 12 września zeszłego roku. Tym samym powrócił do poziomów sprzed upadku Lehman Brothers.
- Wszystko wskazuje na to, że najgorsza faza kryzysu jest za nami - powiedział Roberto Lampl, analityk ING Investment Managment, komentując wzrost indeksu dla agencji Bloomberg.
Największy wpływ na wzrost indeksu miały pnące się w górę notowania na chińskiej giełdzie. Indeks Shanghai Composite zyskał od początku roku już 90 proc. wartości. Również bardzo mocno wzrosły notowania na rosyjskiej giełdzie, gdzie indeks RTS od początku roku zyskał blisko 70 proc.
Natomiast MSCI World Index indeks spółek notowanych na rynkach rozwiniętych takich jak Japonia, USA, czy Zachodnia Europa jest wciąż jeszcze 22 proc. poniżej poziomu z 12 września, czyli bankructwa Lehman Brothers.
Wzrosty na rynkach wschodzących napędzają napływy pieniędzy do funduszy inwestycyjnych. Według danych firmy EPFR tylko w ciągu ostatniego tygodnia napłynęło na nie 9,5 mld dolarów. Jest to najwyższa do ponad roku kwota w takim okresie.
Jednak analitycy mają coraz więcej wątpliwości czy tak silne wzrosty są uzasadnione. W swoim ostatnim raporcie, datowanym na 31 lipca, analitycy japońskiego banku inwestycyjnego Nomura rekomendują "niedoważaj" dla akcji z rynków wschodzących i zalecają redukcję ich z portfela inwestycyjnego.
Po tym jak ceny spółek z rynków wschodzących przestały być atrakcyjne względem takich giełd jak rynki z USA, o wzrosty np. na rynku rosyjskim obawiają się analitycy Credit Suisse. Ich zdaniem zwyżka na rynku ropy (dziś cena przekroczyła 70 dol. za baryłkę) ma się ku końcowi. Korekta na rynku surowców z pewnością zepchnie w dół wyceny spółek związanych z nimi. Również analitycy Citigroup, którzy pozytywnie wypowiadają się o polskich akcjach, twierdzą, że potencjał do dalszych wzrostów na rynkach wschodzących jest ograniczony. Mimo, że w tym roku WIG 20 jest na 20 proc. plusie, co nie równa się do wzrostów na chińskiej giełdzie, eksperci są ostrożni jeśli chodzi o ocenę przyszłego trendu na GPW.
- Inwestorów ogarnęła euforia kupowania. Do portfeli nabywane było wszystko, w przypadku czego pojawiła się korzystna rekomendacja lub przynajmniej są szanse na jakąś pozytywną informację - twierdzi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.
- Jeśli się okaże, że oczekiwania są zbyt wygórowane, prędzej lub później czeka nas przysłowiowy kubeł zimnej wody i powrót na ziemię - dodaje. Szansą na zweryfikowanie wzrostów giełdowych z gospodarczą rzeczywistością są wynika za drugi kwartał, których publikacja dopiero się rozkręca.
Źródło: bloomberg.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA