fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Książki pełne Warszawy i życie między półkami

Atticus jest jednym z najpopularniejszych stołecznych antykwariatów
Fotorzepa
Wypiera je Internet, ale ich właściciele nie bardzo się tym przejmują – tu wciąż liczy się literatura, a nie handel. To niewątpliwie najlepsze miejsca do zaopatrzenia się w unikatowe książki o Warszawie. Polecamy najciekawsze stołeczne antykwariaty.
Kryją się po bazarach i klitkach w starych kamienicach. Tylko nieliczne z nich mają swoje strony internetowe – cała ich reklama sprowadza się do szyldu nad wejściem. Wewnątrz zapach zakurzonego papieru owiewa wypełnione książkami labirynty półek. Antykwariaty. Miejsca jakby z innej epoki. Kuszą klimatem, umiarkowanymi cenami i dobrymi książkami. W każdym z nich publikacje o Warszawie stanowią osobny i zasobny dział.
[srodtytul]Nie wszystko fałszowano[/srodtytul]
Pawilon nr 2 z zewnątrz nie robi żadnego wrażenia. Typowa, mała budka niczym nieróżniąca się od dziesiątek innych, stojących obok na bazarku przy ul. Conrada 11. Za progiem jednak kryją się cuda.
Lawirując między wąsko rozstawionymi półkami, można tu na przykład znaleźć „Depesze z powstańczej Warszawy” Raymonda Duranda, czyli rewelacyjny zbiór raportów konsula francuskiego przebywającego w stolicy w czasie powstania listopadowego.
Jeśli ktoś od kwestii militarnych woli obyczajowe smaczki, po chwili szperania natknie się z kolei na książkę „Ze wspomnień starego dziennikarza warszawskiego” Kazimierza Pollacka – unikalną panoramę przedwojennego miasta opisaną żywym, anegdotycznym piórem ówczesnego reportera.
Podobnych smaczków jest tu znacznie więcej. Dział varsavianów zajmuje całą wypełnioną po brzegi, kilkupoziomową półkę, co czyni go jednym z najlepiej zaopatrzonych antykwariatów w Warszawie.
– Myślę, że jak na tak małe miejsce pod względem oferty varsavianistycznej wypadamy nie najgorzej – przyznaje Waldemar Kowalczyk. – Ludzie interesują się miastem i szukają o nim książek, choć zauważyłem, że są dość nieufni względem tych wydawanych w poprzednim systemie. Przeważnie niesłusznie. Pewnych rzeczy nawet wówczas nie dało się zafałszować – dodaje.
[srodtytul]Syzyf z pasją[/srodtytul]
Lokal przy ul. Conrada jest częścią jedynej w Warszawie  antykwarycznej sieci Książka dla Każdego, mającej swoje pomieszczenia na Bródnie przy ul. Kondratowicza oraz największe w BUW-ie (paw. 12, poziom -1). W tym roku planowane jest otwarcie kolejnej placówki.
– Tak się złożyło, że kadra pracująca w naszych antykwariatach to ludzie kochający Warszawę – mówi Grzegorz Cielecki prowadzący oddział w BUW-ie. – Staramy się więc, by dział varsavianów był szczególnie dobrze zaopatrzony. A to nie jest łatwe. Ciekawsze tytuły szybko znikają z półek i pozostają pozycje dyżurne. Każdego dnia trzeba walczyć o uzupełnianie i wzbogacanie księgozbioru. Wiadomo, że to syzyfowa robota. Bez pasji nie sposób być dziś antykwariuszem.
Z owej „walki” Cielecki wychodzi jednak obronną ręką – wybór książek o Warszawie jest tu jeszcze większy niż w oddziale bielańskim. A wśród nich tak barwne osobliwości jak choćby „Pitaval Warszawski”, czyli opracowany przez Stanisława Szanica, mocno pikantny zbiór sprawozdań z rozpraw sądowych w sprawach kryminalnych w okresie przedrozbiorowym.
[srodtytul]Nieżyczliwe zawirowania[/srodtytul]
W kamienicy przy ul. Mokotowskiej 51/53 „mieszkał w latach 1927 – 1933 Karol Adamiecki, założyciel Instytutu Naukowej Organizacji” – informuje nieświadomego przechodnia tablica wmurowana w elewację. Wybitny teoretyk zarządzania nie spodziewał się zapewne, że kilkadziesiąt lat po jego śmierci znajdzie tu swoje miejsce antykwariat Puenta – kolejny ważny punkt na mapie poszukiwaczy literackich varsavianów. Dwie półki książek o stołecznej tematyce na pierwszy rzut oka robią nieco ascetyczne wrażenie, pracownicy jednak szybko wyprowadzają nas z błędu.
– W tym interesie jest ciągły ruch – usłyszeliśmy na miejscu. – Za chwilę sytuacja na półkach może wyglądać zupełnie inaczej.
Pracownicy przyznają, że od jakichś czterech lat da się zauważyć ożywienie w temacie książek o tematyce stołecznej.
– Może wynika to z faktu, że Warszawa zmienia się niekoniecznie tak, jak byśmy chcieli – mówią. – Mieszkańcy chcą widzieć, jak miasto mogłoby wyglądać, gdyby nie zawirowania historii, niezbyt dla niego życzliwej.
W Puencie mogą się o tym przekonać, sięgając choćby po znakomity tom „Warszawa naszej młodości”, w którym swoje wspomnienia zanotowali m.in. Jerzy Szaniawski, Maria Dąbrowska, Antoni Słonimski czy Zofia Nałkowska.
[srodtytul]Powstanie w bibliotece[/srodtytul]
Jeśli ktoś nie znajdzie poszukiwanej literatury w Puencie, czeka go spacer Traktem Królewskim w stronę Krakowskiego Przedmieścia. Nieopodal bramy uniwersytetu znalazły schronienie dwa lokale antykwariatu Atticus.  
– Sporo osób pyta o wydawnictwa związane z Warszawą – przyznaje pracująca w jednym z nich Sylwia Wysocka. – Może nieco mniej o książki jako takie, interesują ich raczej stare mapy, ilustracje, zdjęcia...
Ale chociaż i tych w Atticusie nie brakuje, ciekawiej przedstawia się jego oferta literacka. Dość wymienić „Wspomnienia staromiejskie” legendarnego winiarza Henryka Fukiera, spisane w połowie XIX wieku, czy „Pamiątki miasta Warszawy” Franciszka Ksawerego Kurowskiego... Przede wszystkim jednak trzeba wskazać niepozorną broszurkę „Okres powstania 1944 w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie” kryjącą unikalną relację Bohdana Korzeniewskiego – pracownika BUW w okresie powstania.
[srodtytul]Pod powierzchnią miasta[/srodtytul]
Jeżeli kogoś nie zmęczył spacer Traktem Królewskim, nic nie stoi na przeszkodzie, by powędrować dalej. Minąć Starówkę, plac Wilsona i zatrzymać się pod domem handlowym Mercury, gdzie, przytulone do siebie, przyciągają warszawiaków aż trzy antykwariaty. Z każdego z nich książki wylewają się na ulicę, hałaśliwie zachwalane przez właściciela jednego z nich Krzysztofa Jastrzębskiego (czyt. obok).
– Panie, mi się to wszystko już nie mieści – macha ręką mężczyzna ze środkowego lokalu. – Cały czas coś o Warszawie się sprzedaje. Ale jak się sprzeda, to idę do magazynu i donoszę.
Choćby z tej racji varsavianistyczny arsenał antykwarycznych trojaczków jest trudny do dokładnego zbadania. Ale nie tylko. Mała przestrzeń i olbrzymia ilość towaru sprawiają, że ich wnętrza wypełniają ułożone w artystycznym nieładzie góry książek.
Udało nam się uszczknąć z nich dwa apetyczne kąski. Pierwszym są „Kroniki tygodniowe” Antoniego Słonimskiego – lektura może nie sensu stricte varsavianistyczna, a jednak Warszawa z okresu międzywojnia obecna jest w niej nieustannie. Drugim zaś – niesłusznie zapomniana dziś rzecz o tym, co znaleźć można pod powierzchnią miasta, czyli „W podziemiach Warszawy” naszego redakcyjnego kolegi Rafała Jabłońskiego.
[srodtytul]Dzieci spisały[/srodtytul]
Na koniec antykwarycznego spaceru po mieście koniecznie trzeba się też udać na róg al. Solidarności i ul. Żelaznej (ul. Żelazna 91), gdzie usytuował się Tom. Kilkadziesiąt varsavianistycznych książek nie robi wrażenia natłoku, jednak ich jakość to już zupełnie inna historia.
Dostrzegamy tu więc na przykład Adama Jastrzębskiego „Gościniec albo krótkie opisanie Warszawy”, czyli pierwszy (wydany oryginalnie w 1643 roku) fabularyzowany „przewodnik” po stolicy. Podobnie jak obrazy Canaletta wykorzystywany był on podczas powojennej rekonstrukcji miasta. Mamy – niestety wyłącznie w oryginalnej, rosyjskiej wersji językowej – „Raporty warszawskich oberpolicmajstrów 1892 – 1913”.
Jest też wreszcie rzecz rewelacyjna. „Koniczynki”, czyli egzemplarz pisemka wydawanego przez uczennice Gimnazjum
im. Wandy z Passeltów Szachtmajerowej z 19 marca 1936 r. Ten numer jest świetnym źródłem poznania okresu walk wyzwoleńczych 1918 r. Zawiera on – jak we wstępie napisały młode redaktorki – „wspomnienia rodziców z okresu walk o niepodległość, spisane przez dzieci z ich opowieści, wspomnienia naszych koleżanek z przeżyć związanych ze spotkaniem z Marszałkiem Józefem Piłsudskim”.
Z „Koniczynkami” w rękach wracamy więc do domu. Torba pełna książek, portfel chudszy, ale tylko nieznacznie... Czy można chcieć więcej?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA