fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Farfał czy Urbański: kolejne starcie

Nie powiem, czy będę głosował za odwołaniem prezesa Farfała – zastrzega Ireneusz Fryszkowski
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Dziś ponownie może dojść do zmiany władz telewizji publicznej. Piotr Farfał jest jedynym prezesem, który rozpoczął w firmie restrukturyzację – mówi Ireneusz Fryszkowski, wiceprzewodniczący rady nadzorczej TVP. – Ale nie powinien zawieszać programu Cejrowskiego
Rada nadzorcza znowu będzie głosować nad zawieszeniem wszystkich członków zarządu TVP. Członkowie rady kojarzeni z PiS zamierzają zawiesić p.o. prezesa Piotra Farfała. Z kolei członkowie rady powiązani z LPR i Samoobroną będą chcieli przedłużyć okres zawieszenia trzech pozostałych członków zarządu z Andrzejem Urbańskim na czele.
Takie wnioski pojawiły się już miesiąc temu. Wówczas wniosek o zawieszenie Farfała przepadł. Był remis w głosowaniu (cztery do czterech) i przeważyło zdanie przewodniczącego Łukasza Moczydłowskiego. Podjęto za to uchwałę o kolejnym zawieszeniu Urbańskiego, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka, ale ponieważ nie podano konkretnego terminu, Krajowy Rejestr Sądowy odrzucił ten wniosek. Jeśli rada nie zawiesiłaby ponownie prezesów, wróciliby oni na swoje stanowiska 19 czerwca.
[i]sku, pap[/i]
[i]Rozmowa:[/i]
[b]RZ: Podczas ostatnich tygodni kampanii wyborczej w TVP pojawiła się niepisana zasada, aby nie upubliczniać żadnych sondaży dotyczących komitetów wyborczych. Chociaż dla innych stacji przedwyborcze badania były istotnymi informacjami. Jak pan to ocenia?[/b]
[b]Ireneusz Fryszkowski, wiceprzewodniczący rady nadzorczej TVP:[/b] Przez lata była praktyka i wszystkie stacje tak robią, że skoro jest kampania wyborcza, to o sondażach się mówi. TVP jest telewizją, która ma w Polsce największą oglądalność, i takie sondaże powinny być widzom prezentowane. Nie rozumiem, dlaczego ich nie było. Rodzi to niepotrzebne spekulacje.
[b]A zdjęcie programu „Forum” na okres kampanii wyborczej? To był dobry ruch prezesa?[/b]
Ten program mógłby zostać. Być może w trakcie tej kampanii jest w telewizji jakiś przekaz, który zadania tego programu wypełnia. Nie siedzę 24 godziny przed telewizorem, badając każdy program.
Rada nadzorcza opiera się w tej kwestii raczej na doniesieniach medialnych. Oczywiście niektóre sprawy w TVP mi się nie podobają, ale to wynika raczej z ruchów programowych w TVP i moich indywidualnych przekonań, które mam jako statystyczny widz, Ireneusz Fryszkowski, a nie członek rady nadzorczej.
[b]To co w takim razie nie podoba się panu w telewizji prezesa Farfała?[/b]
Nie było dobrym posunięciem wprowadzanie do emisji programu „Karty na stół” Andrzeja Kwiatkowskiego dlatego, że – z czysto telewizyjnych względów – program jest źle robiony.
Nie spełnił również swojej funkcji. Prezes Farfał tłumaczył, że ma to być program, który przybliży Polakom tematykę Parlamentu Europejskiego i UE. Ukazuje się raz w tygodniu przez ostatnie trzy miesiące, a to jak na program, który ma wypełniać misję, zdecydowanie za mało.
[b]A co z programem „Boso przez świat” Wojciecha Cejrowskiego? Czy decyzja o zawieszeniu jego emisji nie ma charakteru politycznego?[/b]
Ma, gdyby wziąć pod uwagę argumentację prezesa Farfała, że powodem jest zaangażowanie Cejrowskiego w kampanię wyborczą Prawicy Rzeczypospolitej. Wszyscy znają Wojciecha Cejrowskiego, wiedzą, jakie ma poglądy, i jego wystąpienie w reklamówce jednej z partii, w sytuacji, w której program Cejrowskiego nie zahacza nawet o tematykę polityczną, nie daje wystarczającego uzasadnienia do zdjęcia go z anteny.
[b]A ostatnio co najbardziej pana raziło na antenie TVP?[/b]
Oglądałem w czwartek jeden z programów w TVP Info, w którym porównywano sytuację mniejszości w Polsce przedwojennej i obecnej. I ku mojemu zdumieniu usłyszałem, że w dzisiejszej Polsce jest mniejszość – druga grupa narodowa po Polakach – a mianowicie Ślązacy. Bardzo mnie zdziwiło, że w telewizji publicznej mówi się i promuje mniejszość, która nigdy nie została usankcjonowana prawnie.
[b]A gdyby odłożyć na bok wpadki, to jak podsumowałby pan prezesurę Piotra Farfała?[/b]
Jest, tak jak mówiłem, kilka drobnych rzeczy programowych, które dla osób ze świata polityki i biznesu walczących z telewizją publiczną dostarczają argumentów, by dalej telewizję atakować. Mówię tu na przykład o zwolnieniu Agnieszki Romaszewskiej z funkcji szefowej Bielsatu. Natomiast prezesowi Farfałowi trzeba zapisać na plus to, że jest jedynym prezesem, który rozpoczął w telewizji restrukturyzację, uruchamiając „program dobrowolnych odejść”. Druga ważna rzecz, którą zaczął zmieniać, to tzw. układ producencki, gąszcz powiązań między pracownikami a zewnętrznymi firmami, beneficjentami układów rodzinno-biznesowych.
[b]Mówi się jednak, że głównym celem prezesa Farfała było wypromowanie Libertasu. Dwóch pracowników Biura Zarządu TVP jest na urlopie, bo kandydują do PE z ramienia tego ugrupowania[/b].
Będę mógł to komentować, gdy będę miał przed sobą dane wskazujące, że dana partia przez reprezentatywny okres była bardziej reprezentowana w telewizji publicznej niż inne ugrupowanie. Natomiast osoby, które są zatrudnione w TVP na ważnych dla spółki stanowiskach, nie powinny startować w wyborach. Dla swojego i jej dobra.
[b]Dzisiaj rada nadzorcza będzie głosowała nad kolejnym zawieszeniem Andrzeja Urbańskiego. Ale znowu ma się pojawić wniosek o zawieszenie prezesa Farfała. Jak pan będzie głosował?[/b]
Niezależnie od wszystkich zastrzeżeń, o których mówiłem, nie powiem jak. W kwestiach personalnych głosowanie jest tajne. A decyzja będzie podjęta kolegialnie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA