fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Powrót do domu

Rzeczpospolita
To, co robią dziś islamscy terroryści z ciałami zabitych przez siebie ludzi, nie mieści się nam w głowie. To coś zupełnie obcego naszej wspólnej kulturze – pisze izraelski dyplomata i polityk
Z bólem serca śledziłem w polskich mediach dramat geologa Piotra Stańczaka. Młodego człowieka zamordowanego w Pakistanie przez talibów, o którego ciało terroryści toczyli makabryczne targi z władzami. Jakże dobrze my, Żydzi, to znamy. Dla Izraelczyków jest to chleb powszedni, straszliwa codzienność. Żyjemy bowiem w sytuacji ciągłego zagrożenia przez terrorystów.
[srodtytul]Handel ciałami[/srodtytul]
W kulturze judeochrześcijańskiej zarówno życie człowieka, jak i jego ciało są święte. Teraz Polacy mogą zrozumieć, dlaczego zawsze tak bardzo zależy nam na zwrocie szczątków naszych zabitych obywateli. Dlaczego czasami nie wahamy się za jedno, dwa ciała zwalniać z więzień tysięcy groźnych terrorystów i morderców. Ludzi, którzy zabijali żydowskie dzieci, roztrzaskując im głowy o skały.
Uważamy bowiem, podobnie jak chrześcijanie, że człowiek zawsze musi wrócić do domu. Nawet po śmierci. Zadbanie o to jest obowiązkiem żyjących. Właśnie to przekonanie w cyniczny sposób wykorzystują nasi wrogowie. Ludzie, którzy gardzą naszymi ideałami i naszym cierpieniem. Ludzkie szczątki są dla nich przedmiotem handlu i targów. Dziś handlują ciałami, jutro będą handlować rękami, nogami czy paznokciami swoich ofiar.
[srodtytul]Kości na dolary[/srodtytul]
Proceder ten przywodzi mi na myśl barbarzyństwo niemieckiego narodowego socjalizmu. Niemcy również starali się wykorzystać ciała swoich ofiar. Włosy zamordowanych przesyłali do fabryk materaców czy wytwórni lalek, z ludzkiego tłuszczu próbowali zrobić mydło. Równie dobrze mogliby sprzedawać nam po wojnie prochy zagazowanych Żydów. Kupę zmielonych kości i zwęglonych ciał wymieniać na dolary.
To, co robią dziś islamscy terroryści z ciałami zabitych przez siebie ludzi – Żydów, Amerykanów, a także Polaków – nie mieści się nam w głowie. To coś zupełnie obcego naszej wspólnej kulturze, naszej mentalności i wrażliwości. Trudno w takiej sytuacji nie odwołać się do słynnej teorii Samuela Huntingtona. To, z czym mamy do czynienia, nie jest zwykłym konfliktem ideologicznym – to prawdziwa wojna cywilizacji. Albo mówiąc inaczej: trzecia wojna światowa.
[i]not. p.z.[/i]
[i]Szewach Weiss jest izraelskim politologiem i politykiem, był m.in. przewodniczącym Knesetu z ramienia Partii Pracy i ambasadorem Izraela w Polsce. Współpracuje z „Rzeczpospolitą”[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA