fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Koronkowa robota w Petersburgu

Rosją wstrząsnęła wiadomość o brutalnym morderstwie Kermen Basangowej. Wczoraj okazało się, że kobieta żyje, a jej „śmierć” była milicyjną prowokacją.
W Petersburgu zaszlachtowano rektor Akademii Polarnej. Kobieta była w zaawansowanej ciąży – takie informacje obiegły we wtorek wieczorem rosyjskie media. Nie podawano możliwych motywów morderstwa, jedynie kilka informacji na temat samej zbrodni. Wieczorem kobieta wyszła z uczelni i skierowała się do zaparkowanego na podwórzu samochodu. Wtedy rzucił się na nią jakiś mężczyzna i zadał jej kilka ciosów nożem. Basangowa zmarła w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń – taka informacja dotarła do prasy
Wczoraj okazało się jednak, że pani rektor żyje i czuje się świetnie, a jej zabójstwo było zainscenizowane przez milicję. – Przeprowadziliśmy operację przewidzianą przez rosyjskie przepisy. Wiedzieliśmy o planowanym zabójstwie na zlecenie. Wiedzieliśmy, kto je zamówił. Potrzebowaliśmy dowodów – tłumaczy „Rz” Siergiej Kapitonow z komitetu śledczego petersburskiego oddziału prokuratury.Pozbyć się Basangowej postanowili jej koledzy z pracy: prorektor do spółki z zarządcą. – Skontaktowali się z karanym wcześniej człowiekiem i zlecili zabójstwo za 300 tys. rubli – opowiada Kapitonow. Negocjacje trwały jakiś czas, bo wykonawca zażądał dodatku za zabicie ciężarnej, ale w końcu dobito targu. Na szczęście dla pani rektor niedoszły zabójca był w kontakcie z milicją i dalsze przygotowania do zabójstwa prowadził już razem ze śledczymi.
– To była koronkowa robota – komentowała wczoraj Basangowa, która pomimo przeżytych stresów czuła się świetnie i obficie udzielała wywiadów rosyjskim mediom. Rzeczywiście – akcja była udana. Na miejsce zabójstwa zjechała się chyba połowa petersburskiej milicji, a informacja błyskawicznie trafiła do mediów. Już kilka godzin po „morderstwie” milicja złapała syna zarządcy uczelni, gdy przekazywał wykonawcy pieniądze za dobrze wykonaną robotę. Trafił za kratki, a wraz z nim jego ojciec i prorektor uczelni. Wszczęto śledztwo.Według Basangowej, zapewne chodziło o pieniądze. Prorektor i zarządca Akademii Polarnej mieli zdefraudować co najmniej 9 milionów rubli, a młoda pani rektor, od niedawna kierująca uczelnią, weszła im w drogę przeprowadzając kontrole finansowe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA