fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Dramat Fabiańskiego, Inter prawie mistrzem

Didier Drogba mija Łukasza Fabiańskiego strzelając zwycięską bramkę.
AFP
Łukasz Fabiański też ma już swój Belfast. Arsenal odpadł z Pucharu Anglii, przegrywając półfinał z Chelsea 1:2, a Polak bronił bardzo źle. W drugim półfinale przegrał Manchester i precedensowy plan zdobycia pięciu trofeów w jednym sezonie właśnie runął
Może to było zbyt wiele wzruszeń naraz. Półfinał rozgrywek, które w Anglii są świętością. Mecz na wypełnionym kibicami Wembley, w sobotnie popołudnie, oglądany przez setki milionów telewidzów. Próba, która mogła przesądzić, czy Fabiański zabierze miejsce w bramce Manuelowi Almunii, czy też wróci na ławkę, gdy tylko Hiszpan się wyleczy. Naprzeciw wielkie gwiazdy Chelsea: John Terry, Frank Lampard, Michael Ballack, Didier Drogba. I to wszystko w dniu 24. urodzin polskiego bramkarza. Fabiański tego napięcia nie wytrzymał.
Każdy bramkarz musi mieć w karierze taki mecz. Tak jak Artura Boruca w Irlandii Północnej zgubiła nonszalancja, tak jego zbytnie przejęcie się zadaniem. Polak był zupełnie innym bramkarzem niż ten, który w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów imponował spokojem, przewidywaniem wydarzeń i nie pozwolił piłkarzom Villarreal na strzelenie nawet jednego gola. Przeciw Chelsea bronił roztrzęsiony, źle wybierał moment wyjścia z bramki i zwyczajnie bał się Didiera Drogby. "Independent" uznał Polaka z Arsenalu za najgorszego piłkarza półfinału. "Times" napisał po tym meczu, że Fabiański dorastając w Polsce nie miał do czynienia z takimi piłkarzami jak Drogba, i może stąd się wzięły jego problemy.
"Napastnicy aż tak szybcy i silni są rzadkością, a jeśli do tego doda się jeszcze bezlitosną chęć wygrywania, stają się rywalami straszliwymi" - napisał dziennik po meczu, który piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej wygrał dla Chelsea, strzelając zwycięską bramkę na 2:1 w 84. minucie. Drogba uderzał do pustej bramki, bo po podaniu Lamparda najpierw bez trudu wygrał pojedynek z Mikaelem Silvestre'em, a potem wyminął Fabiańskiego, który wybiegł przed pole karne nie w porę i nie zdołał wybić napastnikowi Chelsea piłki spod nóg. Być może w tej sytuacji Drogby nie powstrzymałby żaden bramkarz świata, ale Fabiański został ograny w podobny sposób kolejny raz w tym meczu.
Tyle że w 6. minucie, gdy też wybiegł za pole karne a Drogba nic sobie z niego nie robiąc uderzył głową do bramki, piłkę w ostatniej chwili wybił Kieran Gibbs. Tamta sytuacja była jedną z niewielu, gdy Fabiański mógł liczyć na pomoc obrońców. Jeśli czymś może się po meczu pocieszać, to tylko tym, że wielu jego kolegów zagrało równie źle jak on.
Petr Cech w bramce Chelsea był beznadziejny, od niektórych komentatorów dostał nawet niższe noty niż Fabiański. Ale piłkarze Chelsea potrafili odciągnąć zagrożenie od jego bramki, a rywale z Arsenalu nie. Leniwy Emmanuel Adebayor, tracący piłkę Denilson, Silvestre grający jak bomba podłożona na środku obrony, czy Emmanuel Eboue, nie nadążający ani za Drogbą, ani Florentem Maloudą (strzelił gola na 1:1 w 33. minucie). Można wyliczać długo. Arsenal przegrał zasłużenie, sam Theo Walcott, który dał mu prowadzenie w 18. minucie, to za mało. Ale jak źle nie graliby obrońcy, Fabiański nie powinien przepuszczać takich strzałów jak na 1:1 w 33. minucie, gdy Florent Malouda trafił w krótki róg.
Już jutro Fabiański będzie miał okazję do zatarcia złych wspomnień w równie ważnym meczu: ligowym z Liverpoolem. Tak ważnym dla Arsenalu, że jego trener w spotkaniu z Chelsea Andrijowi Arszawinowi wyznaczył tylko rolę rezerwowego, żeby odpoczywał przed wtorkiem. Almunia jeszcze nie może grać, więc to Fabiański stanie naprzeciw Fernando Torresa, Stevena Gerrarda i innych.
Ostatnio Polak w roli zastępcy Almunii mecze bardzo dobre przeplatał bardzo złymi. Świetne wejście w Lidze Mistrzów z Villarreal w roli rezerwowego, potem nerwowy mecz z Wigan w Premiership. Bardzo udany rewanż z Villarreal, i katastrofa w Pucharze Anglii.
Teraz pora na udany wieczór. Wsparcie kolegów będzie miał na pewno. Walcott powiedział po meczu z Chelsea, że Łukasz to ten typ piłkarza i człowieka, którego każdy kolega przyjdzie w szatni pocieszyć. Wenger też jest trenerem bardzo lojalnym w kłopotach wobec tych, których wybrał. - Ten mecz zniszczy jego pewność siebie, bo Łukasz będzie się czuł nieco winny. Nie można zrzucać winy na pojedynczych piłkarzy. Ciągle uważam, że on jest wielkim bramkarzem, nawet jeśli nie był to jeden z jego najlepszych dni.
Przed nami mecz z Liverpoolem, musimy zareagować bardzo szybko - powiedział Wenger. "Mirror" napisał nawet wczoraj, że trener chce Fabiańskiemu zaproponować przedłużenie umowy o pięć lat, choć Polak ma jeszcze kontrakt na trzy. Nowa umowa miałaby podwoić pensję Polaka - dotychczas Fabiański zarabiał, według "Mirror" 15 tysięcy funtów tygodniowo.
[srodtytul]Manchester pięciu trofeów nie zdobędzie [/srodtytul]
W drugim meczu półfinałowym sensacja: Manchester United zremisował z Evertonem 0:0 w meczu i dogrywce, a przegrał w rzutach karnych 2:4. Alex Ferguson wystawił mocno osłabiony skład, ale z karnych źle strzelali akurat doświadczeni piłkarze. Nie wykorzystali ich Dymitar Berbatow oraz Rio Ferdinand i plan zdobycia wszystkich trofeów w tym sezonie upadł. Ale cztery tytuły ciągle są realne. Puchar Ligi i klubowe mistrzostwo świata MU już ma, teraz goni zwycięstwo w Premiership i Lidze Mistrzów. W Premiership po tym weekendzie na szczycie bez zmian, bo czołówka była zajęta Pucharem Anglii. [srodtytul]Mourinho: Jedziemy na metę [/srodtytul]
Inter po remisie z Juventusem Turynie 1:1 jest już właściwie mistrzem Włoch. Jeszcze nieoficjalnie, ale właśnie przeskoczył najwyższą przeszkodę i teraz, jak powiedział opuszczając Turyn Jose Mourinho: - Jedziemy na metę. Inter ma 10 pkt przewagi nad Juve na sześć kolejek przed końcem. Takiego zapasu w obecnej Serie A nie da się roztrwonić.
Inter wygra ją czwarty raz z kolei, ale co z tego, skoro uśpiony brakiem wyzwań we Włoszech co sezon bez efektu dobija się do jakiegoś sukcesu w Lidze Mistrzów. W Turynie piłkarze Mourinho mogli nawet wygrać, ale chcieli za dużo. Prowadzili po pięknej kontrze i golu Marco Balotellego (- Jestem bardziej włoski niż oni - odpowiedział czarnoskóry napastnik pochodzący z Ghany, ale wychowany na Sycylii, kibicom Juventusu, którzy wyzywali go podczas meczu).
Mieli też przewagę jednego piłkarza, bo Tiago z Juventusu w pewnym momencie wpadł w szał, zaczął faulować wszystko co było w zasięgu wzroku i dostał dwie żółte kartki w odstępie kilkunastu sekund. Ale Inter chciał jeszcze dla siebie rzutu karnego za faul na Zlatanie Ibrahimoviciu w ostatnich minutach.
Gdy goście domagali się sprawiedliwości, Juventus grał dalej i Zdenek Grygera wyrównał. Ton komentarzy we włoskich gazetach był taki: Juve ma serce, ale Inter ma tytuł. Na drugie miejsce w Serie A awansował Milan, który wykorzystał stratę punktów przez Juventus i w innym starciu mediolańsko-turyńskim rozbił Torino 5:1.
Wicelider zmienił się też we Francji, gdzie liga zaczyna stawać na głowie. Po siedmiu tytułach mistrzowskich z rzęd Lyon wpadł w poważne turbulencje. Tydzień temu stracił prowadzenie w Ligue 1 na rzecz Marsylii, a wczoraj po porażce w Bordeaux 0:1 dał się też zepchnąć z drugiego miejsca.
[srodtytul]Świetna seria Wolfsburga [/srodtytul]
W Niemczech trwa sen Wolfsburga (dziesiąte zwycięstwo z rzędu, tym razem z Bayerem Leverkusen), nijakość Bayernu (wymęczone 1:0 w Bielefeld) i koszmar Hoffenheim, mistrza jesieni, który nie może wygrać od dziesięciu kolejek.
W tej zremisował 2:2 z Karlsruher i spadł na ósme miejsce. W Hiszpanii Real ciągle goni, a Barcelona ucieka. Od pięciu kolejek lider i wicelider wygrywają wszystkie mecze. W tej kolejce zwyciężyły na wyjazdach po 1:0. Real z Recreativo, a Barcelona z Getafe, rywalem uznawanym za niewygodnego dla niej. Mecz szybko zamienił się w walkę: Barcelona kontra Vladimir Stojković.
Bramkarz Getafe był niesamowity, bronił strzały z kilku metrów, ale przy jednej akcji Leo Messiego był bezradny, i ucieczka przed Realem trwa nadal.
[srodtytul]AZ Alkmaar mistrzem [/srodtytul]
Louis van Gaal znów jest najlepszym trenerem w Holandii. Kiedyś mistrz Eredivisie i Ligi Mistrzów z Ajaksem, wczoraj świętował tytuł z AZ Alkmaar, drugi w historii klubu (pierwszy AZ zdobył w 1981 roku). Drużyna van Gaala przegrała w tej kolejce z Vitesse Arnhem, ale nie wykorzystały tego ani Twente Enschede (porażka z Feyenoordem 0:1) ani Ajaks (przegrał z PSV Eindhoven aż 2:6). Na trzy kolejki przed końcem Alkmaar ma 11 pkt przewagi nad Twente i 12 nad Ajaksem.
[b]Anglia 33. kolejka: [/b]
• Aston Villa - West Ham 1:1 (Heskey 11 - Tristan 85) • Middlesbrough - Fulham 0:0 • Portsmouth - Bolton 1:0 (Kanu 79) • Stoke City - Blackburn 1:0 (Lawrence 75) • Sunderland - Hull City 1:0 • Manchester City - West Bromwich 4:2 (Robinho 8, Onuoha 21, Elano 56, k, Sturridge 90 - C. Brunt 37, 54) • Tottenham - Newcastle 1:0 (D. Bent 24).
1. Manchester United 31 71 54 21
2. Liverpool 32 70 59-21
3. Chelsea 32 67 55-20
4. Arsenal 32 61 54-28
5. Aston Villa 33 54 49-43
6. Everton 32 52 47-34
7. West Ham 33 45 38-37
8. Fulham 33 44 33-28
9. Tottenham 33 44 39-36
10. Manchester City 33 41 51-44
11. Wigan 32 41 31-36
12. Stoke 33 39 33-48
13. Bolton 33 37 39-50
14. Portsmouth 32 37 35-48
15. Sunderland 33 35 31-43
16. Hull 33 34 36-56
17. Blackburn 33 34 35-55
18. Middlesbrough 33 31 25-47
19. Newcastle 33 30 37-53
20. West Bromwich 33 25 30-63
[b]Francja 32. kolejka: [/b]
• Monaco - Stade Rennes 3:1 (Leko 77, k, Pino 84, 90+3 - Cheyrou 86). Czerwona kartka: L. Aubey (76, Rennes) • Caen - Nancy 1:2 (Yatabare 45+1 - Hadji 1, Adjet 84) • Nantes - Nice 2:0 (Bekamenga 18, Bagayoko 90). Czerwona kartka: G. Cid (56, Nice) • Sochaux - Auxerre 0:1 (Kahlenberg 86) • Grenoble - Toulouse 1:0 (Courtois 39, k) • Valenciennes - Le Mans 0:2 (Cerdan 49, Le Tallec 67) • St Etienne - Lille 2:1 (Ilan 50, Gomis 66 - Fauvergue 71) • Lorient - Marsylia 1:2 (Gameiro 7 - Civelli 59, Brandao 79). Czerwone kartki: A. Lan (88, Lorient), L. Cana (88, Marsylia) • PSG - Le Havre 3:0 (Giuly 41, Rothen 55, Hoarau 89) • Bordeaux - Lyon 1:0 (A. Diarra 43).
1. Marsylia 32 64 54-28
2. Bordeaux 32 62 51-29
3. Lyon 32 60 43-25
4. PSG 32 59 46-33
5. Toulouse 32 56 38-22
6. Lille 32 56 44-31
7. Rennes 32 51 34-25
8. Nice 32 44 36-35
9. Monaco 32 40 39-39
10. Auxerre 32 40 26-31
11. Lorient 32 38 38-38
12. Le Mans 32 38 38-44
13. Grenoble 32 38 22-33
14. Valenciennes 32 36 28-33
15. Nancy 32 36 31-40
16. Nantes 32 33 28-43
17. Sochaux 32 32 33-41
18. St Etienne 32 32 29-48
19. Caen 32 31 35-41
20. Le Havre 32 21 25-59
[b]Hiszpania 31. kolejka: [/b]
• Bilbao - Deportivo 0:1 (Alvarez 86) • Atletico - Numancia 3:0 (Banega 62, Forlan 79, Sabrosa 90) • Getafe - Barcelona 0:1 (Messi 19) • Malaga - Mallorca 1:1 (Apono 53 - Arango 59) • Recreativo - Real 0:1 (Marcelo 48) • Almeria - Osasuna 2:1 (Negredo 71, 90 - Pandiani 84) • Espanyol - Racing 1:0 (Alonso 57) • Valladolid - Villareal 0:0. Czerwona kartka: J. Bea (63, Valladolid) • Betis - Sporting Gijon 2:0 (Emana 7, 71). Czerwone kartki: Cuellar (76 , Sporting) i Arzu (79, Betis) • Valencia - Sevilla 3:1 (Villa 45, karny, Mata 83, karny, Pablo Hernandez 90 - Escude 9). Czerwona kartka: Adriano Correia (44, Sevilla)
1. Barcelona 31 78 88-24
2. Real Madrid 31 72 70-31
3. Sevilla 31 57 44-30
4. Valencia 31 52 58-44
5. Atletico 31 49 63-48 49
6. Villarreal 31 49 45-42
7. Malaga 31 47 48-48
8. Deportivo 31 46 40-42
9. Valladolid 31 40 42-49
10. Betis 31 37 46-49
11. Almeria 31 37 38-49
12. Santander 31 36 38-39
13. Mallorca 31 36 37-49
14. Osasuna 31 35 35-38
15. Getafe 31 34 40-47
16. Bilbao 31 34 40-52
17. Gijon 31 33 38-66
18. Recreativo 31 30 27-44
19. Espanyol 31 29 29-46
20. Numancia 31 28 33-62
[b]Niemcy 28. kolejka: [/b]
• Schalke - Energie 4:0 (Pander 4, Altintop 23, Jones 60, Kuranyi 88) • FC Köln - VfB Stuttgart 0:3 (Gomez 16, 55, 71) • Arminia - Bayern 0:1 (Toni 64) • Eintracht - Mönchengladbach 4:1 (Meier 40, Liberopoulos 47, Russ 80, Fink 88 - Daems 75, k) • Karlsruhe - Hoffenheim 2:2 (Freis 33, Federico 65 - Salihović 28, Teber 48). Czerwona kartka: L. Gustavo (89, Hoffenheim) • Bochum - Dortmund 0:2 (Owomoyela 11, Valdez 54) • Wolfsburg - Leverkusen 2:1 (Grafit 23, k, 85 - Kroos 54) • HSV - Hannover 2:1 (Petrić 2, 52 - Forssell 70, k) • Hertha - Werder 2:1 (Simunić 71, Rafael 87 - Mertesacker 43)
1. Wolfsburg 28 57 62-34
2. Bayern 28 54 59-36
3. Hamburg 28 54 42-38
4. Hertha 28 52 42-35
5. Stuttgart 28 51 50-37
6. Schalke 28 46 42-27
7. Dortmund 28 46 45-33
8. Hoffenheim 28 45 54-40
9. Bayer 28 42 50-36
10. Werder 28 36 52-39
11. Eintracht 28 32 36-45
12. Köln 28 32 30-43
13. Hannover 96 28 29 39-58
14. Bochum 28 28 33-44
15. Arminia 28 24 22-41
16. Mönchengladbach 28 23 34-53
17. Energie 28 23 24-51
18. Karlsruhe 28 19 20-46
[b] Włochy 32. kolejka: [/b]
• Juventus - Inter 1:1 (Grygera 90+1 - Balotelli 64). Czerwona kartka: Tiago (76, Juventus) • Genoa - Lazio 0:1 (Zarate 65) • AS Roma - Lecce 3:2 (Totti 3, 59, k, Brighi 13 - Munari 31, Papadopoulos 55). Czerwona kartka: L. Ariatti (72, Lecce) • Atalanta - Reggina 0:1 (Ceravolo 40) • Cagliari - Napoli 2:0 (Jeda 5, Lazzari 90+2) • Catania - Sampdoria 2:0 (Mascara 39, k, Martinez 48) • Palermo - Bologna 4:1 (Belleri 6 sam., Kjaer 45, Succi 64, Cavani 90+2 - Di Vaio 84). Czerwona kartka: S. Volpi (77, Bologna) • Siena - Chievo 0:2 (Pellissier 22, 48) • Udinese - Fiorentina 3:1 (Asamoah 10, D’Agostino 47, k, 69 - Dainelli 67)
1. Inter 32 58-24 74
2. Juventus 32 64 57-30
3. Milan 31 61 54-28
4. Genoa 32 57 43-30
5. Fiorentina 32 55 44-34
6. Roma 32 52 51-48
7. Palermo 32 49 46-41
8. Cagliari 32 48 38-31
9. Lazio 32 47 44-45
10. Udinese 32 42 43-43
11. Atalanta 32 41 36-36
12. Catania 32 40 33-37
13. Sampdoria 32 40 36-41
14. Napoli 32 39 35-37
15. Siena 32 37 29-35
16. Chievo 32 34 30-40
17. Torino 31 27 28-47
18. Bologna 32 26 34-57
19. Lecce 32 24 29-56
20. Reggina 32 23 23-51
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA