fbTrack

Wiadomości

Ksiądz naraził się przez Wołyń

Ks. Isakowicz-Zaleski
Fotorzepa, MW Michał Walczak
List do kard. Dziwisza. Hierarchowie Kościoła greckokatolickiego są oburzeni publikacjami ks. Isakowicza-Zaleskiego.
Przyczyną są ostre teksty na temat rzezi na Wołyniu, które ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nazywa ludobójstwem.
List do kardynała Stanisława Dziwisza, metropolity krakowskiego, napisał w tej sprawie abp Jan Martyniak, metropolita przemysko-warszawski obrządku greckokatolickiego. – Jestem zszokowany – mówi „Rz” ks. Isakowicz-Zaleski, według którego abp Martyniak sugeruje, by pozbawić go prawa pełnienia funkcji kapłańskich. Informację na ten temat ks. Zaleski umieścił w piątek rano w swoim blogu. – To jest nieprawda. Nie pisałem, żeby wykluczyć księdza z szeregów kapłaństwa – mówi „Rz” abp Martyniak. – Niech ks. Zaleski nie kłamie.
– Jest to sugestia wyrażona w formie pytania retorycznego: czy taki kapłan jak ja może pełnić funkcje kapłańskie? – odpowiada ks. Zaleski, który wczoraj umieścił w Internecie odpowiedź na list abp. Martyniaka, jaką przekazał kurii krakowskiej. – Listu arcybiskupa nie mogę publikować – mówi. Trzy tygodnie temu ukazała się książka ks. Zaleskiego „Przemilczane ludobójstwo na Kresach”. Sporą jej część zajmują wspomnienia osób, które przeżyły rzeź we wsi Korościatyn w powiecie buczackim. „Prawo, a nawet moralny obowiązek, aby zająć się problematyką wspomnianego ludobójstwa, mam dlatego, że w rodzinnej wsi mojego śp. Ojca i śp. moich Dziadków, w Korościatynie k. Monasterzysk w powiecie buczackim na Tarnopolszczyźnie bandy UPA w bestialski sposób wymordowały prawie 170 osób, głównie kobiet, dzieci i starców, w tym kilku moich krewnych, a akcją ludobójczą kierował m.in. jeden z księży greckokatolickich wraz ze swoją córką oraz z synem innego duchownego”– tłumaczy ks. Zaleski w blogu. [wyimek]Abp Martyniak zarzucaks. Zaleskiemu, że pogłębia podziały między Ukraińcami i Polakami[/wyimek] Część wspomnień zebrał i pozostawił ojciec księdza, część on sam. – Nigdzie w książce nie napisałem, że cały naród i cały kościół greckokatolicki są winne ludobójstwa – zaznacza ks. Zaleski. W liście do kurii krakowskiej podtrzymuje wszystko, co napisał w książce. Abp Martyniak zarzuca mu, że jako duchowny zamiast zasypywać podziały między Polakami i Ukraińcami, pogłębia je. – Wszystko zostało już opisane i osądzone. Nikt zła nie chwali. Ale ksiądz niech się zajmie tym, co do niego należy – sprawami kapłańskimi, a nie historią, która należy do historyków – mówi „Rz” abp Martyniak. Przypomina, że trzy lata temu doszło do uroczystego ogłoszenia w Warszawie i we Lwowie orędzia pojednania ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego i Kościoła katolickiego. Rok temu odbyło się spotkanie prezydentów Polski i Ukrainy z okazji 60. rocznicy obchodów akcji „Wisła”. – Były słowa papieża o pojednaniu, prymasa. Nikt tego nie przypomina, tylko to, co mówi ks. Zaleski – dodaje abp Martyniak. – Rozumiem, że jest to trudne do przyjęcia dla arcybiskupa, a szczególnie to, co napisałem o arcybiskupie Andrzeju Szeptyckim, którego postawa w czasie wojny – człowieka skądinąd zasłużonego dla Kościoła – była dwuznaczna. Ale nie ma takiego zakazu, aby ksiądz nie mógł się zajmować sprawami historycznymi – odpowiada ks. Zaleski. Niedawno, przy okazji obchodów 65. rocznicy wydarzeń na Wołyniu, ks. Zaleski skrytykował prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rząd i Sejm. Jego zdaniem w sposób niewystarczający upamiętnili tamte wydarzenia. Ani kuria metropolitalna w Krakowie, ani rzecznik ks. Robert Nęcek nie komentują sprawy listu. [i]Blog księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego [link=http://www.isakowicz.pl]www.isakowicz.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL