fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Słabszy złoty wyhamował spadek cen paliw

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Ceny na stacjach w najbliższym czasie mogą jeszcze spaść. Dziś litr paliwa kosztuje 40 – 50 gr mniej niż w lipcu, gdy rekordowo droga była ropa naftowa
Polscy kierowcy mają powody do zadowolenia, choć oczekiwali większego spadku cen na stacjach. Według danych Biura Reflex i portalu e-petrol litr benzyny kosztuje obecnie średnio ok. 4,30 zł, a oleju napędowego ok. 4,2 zł. W czerwcu i lipcu średnio w kraju paliwo kosztowało ponad 4,7 zł.
Zdaniem Szymona Araszkiewicza z portalu e-petrol w najbliższych dniach ceny na polskich stacjach jeszcze spadną, przynajmniej o kilka groszy na litrze. – Nic nie wskazuje na to, by na światowym rynku naftowym nagle zmieniła się sytuacja, tak by ceny zaczęły rosnąć – dodaje Urszula Cieślak z Biura Reflex.
Trzeba jednak pamiętać, że właściciele stacji ustalają ceny dowolnie, zależnie przede wszystkim od otoczenia i konkurencji. Z ok. 7 tys. stacji istniejących w Polsce połowa należy do osób prywatnych, które nie są związane z żadną z wielkich firm. Bardzo duże jest także zróżnicowanie cen w sprzedaży detalicznej – sięga nawet 30 groszy na litrze.
Najtańsze paliwo – jak zawsze – oferują stacje przy hipermarketach oraz samoobsługowe. Tutaj, według danych e-petrol, benzynę można zatankować, płacąc 4,15 zł za litr, a olej napędowy – 4,05 zł. Do tanich sprzedawców dołączył rosyjski Łukoil, który przejął stacje amerykańskiego koncernu ConocoPhillips – z logo JET.
Jednak obniżki cen na stacjach następują zwykle z opóźnieniem w porównaniu z decyzjami rafinerii. W Polsce od lipca ceny detaliczne spadły o ok. 10 proc., choć polskie rafinerie obniżyły ceny hurtowe o ponad 20 proc. (ok. 70 groszy na litrze).
W PKN Orlen 1000 l najpopularniejszej benzyny Eurosuper 95 ma teraz najniższą cenę w tym roku – 2994 zł. Natomiast olej napędowy kosztuje tyle, ile na początku lutego – czyli 3000 zł. Na giełdach ropa i paliwo staniały od lipca o ok. 50 proc. – Rafinerie stopniowo obniżają swoje ceny, a od początku października robią to niemal codziennie – mówi Urszula Cieślak. – Większy spadek cen hamuje umocnienie się dolara wobec złotego.
W szczycie notowań benzyna kosztowała 1150 dol. za tonę, a olej napędowy – nawet 1,3 tys. dol. Ale wtedy za dolara w Polsce płacono 2,05 zł. Teraz benzyna notowana jest po ok. 600 dol., a olej po ok. 730 dol., lecz kurs amerykańskiej waluty wynosi już ponad 2,7 zł.
Obniżki cen w Polsce są porównywalne z tymi, jakie nastąpiły m.in. na Węgrzech, w Belgii czy Holandii. Znacznie mniejszy spadek cen nastąpił na stacjach słowackich, szwajcarskich i łotewskich. Szczególne powody do zadowolenia mają kierowcy w krajach skandynawskich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA