fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Juszczenko może rozwiązać parlament

Julia Tymoszenko i Wiktor Juszczenko
AFP
Formowanie prozachodniej koalicji w ukraińskim parlamencie byłoby znacznie szybsze i prostsze, gdyby Julia Tymoszenko zrezygnowała z urzędu premiera — mówi „Rz” Wiktor Nebożenko, technolog polityczny i szef instytutu socjologicznego „Ukraiński Barometr”.
[b]Premier Julia Tymoszenko spełniła żądanie sojuszników z prezydenckiej Naszej Ukrainy: zrezygnowała z forsowania przepisów ograniczających kompetencje prezydenta Wiktora Juszczenki i ułatwiających procedurę odsunięcia go od władzy. Czy to oznacza, że liderzy pomarańczowej rewolucji są bliżej porozumienia w sprawie utworzenia koalicji? [/b]
[b]Wiktor Nebożenko:[/b] Nie sądzę, by ten odważny krok pani premier pomógł jej utrzymać się na stanowisku i rozwiązać problem koalicji. Julii Tymoszenko wciąż bardzo daleko do porozumienia zarówno z Naszą Ukrainą kierowaną przez prezydenta Wiktora Juszczenkę, jak i Partią Regionów Wiktora Janukowycza (największą prorosyjską frakcją w ukraińskim parlamencie – red.). Tymoszenko myśli zapewne, że anulowanie „antyprezydenckich” ustaw doprowadzi do kompromisu, ale przeciwnicy pani premier i tak będą ją krytykować.
[b]Czy to oznacza, że nie ma szans na powstanie prozachodniej koalicji w ukraińskim parlamencie i prezydent rozwiąże parlament?[/b]
Taka koalicja powstanie, jeśli Tymoszenko nie będzie ponownie ubiegać się o urząd premiera. Nasza Ukraina ma swoich kandydatów na to stanowisko. Wymieniane są m.in. nazwiska przewodniczącego parlamentu Arsenija Jaceniuka oraz byłego premiera Jurija Jechanurowa (bliskich współpracowników Wiktora Juszczenki — red.). Jeśli pani Julia zgodzi się na taki układ, to znów powstanie koalicja przywódców pomarańczowej rewolucji, jeśli nie – prezydent może rozwiązać parlament i dojdzie do przedterminowych wyborów.
[b]Dlaczego nie powiodły się też rozmowy Tymoszenko z prorosyjską Partią Regionów?[/b]
Partia Regionów także myśli o urzędzie premiera. Propozycja teki ministerialnej na Ukrainie przestaje być atrakcyjna, bo o wszystkim i tak decyduje szef rządu.
[b]Spór na linii Juszczenko — Tymoszenko trwa od kilku miesięcy. Premier została nawet oskarżona o zdradę stanu i współpracę z Rosją w zamian za poparcie w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Sądzi pan, że tak rzeczywiście było? [/b]
Nie wiem. Ale właśnie te oskarżenia stały się jedną z najpoważniejszych barier na drodze do porozumienia Bloku Tymoszenko i Naszej Ukrainy.
b]Wiktor Juszczenko żąda, by Tymoszenko otwarcie potępiła rosyjską inwazję w Gruzji. Ale dla niej może to być trudne, bo właśnie negocjuje z Rosjanami warunki dostaw gazu. [/b]
Cena za gaz nie będzie zależała od kontaktów rosyjskiego premiera Władimira Putina z Julią Tymoszenko. Kilka lat temu Zachodowi udało się wymusić na Putinie, że stawka za rosyjski gaz będzie podyktowana koniunkturą gospodarczą, a nie sytuacją polityczną. Gazprom nie będzie mógł więc udzielić szefowej ukraińskiego rządu żadnego rabatu.
[i]rozmawiała Tatiana Serwetnyk [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA