fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Arsenał minionych wieków

Archiwum „Mówią Wieki
">Michał Mackiewicz
Francuzi jako pierwsi wprowadzili do uzbrojenia pod koniec wieku XVII karabin skałkowy, w 1717 roku wyprodukowali pierwszy w historii regulaminowy wzór karabinu, który stał się wzorcowy, zaś pod koniec XVIII wieku opracowali najlepszy oręż epoki – karabin 1777. I znowu wszyscy musieli ściągać od Francuzów... Powstanie tej broni było oczywiście wynikiem długoletnich doświadczeń (zwłaszcza wojny siedmioletniej) i stanowiło element ogólnej reformy uzbrojenia przeprowadzonej z inicjatywy Gribeauvala. Kurkowi nadano esowaty kształt ze względu na potrzebę umieszczenia ruchomych szczęk, w których tkwiła skałka (po kilkudziesięciu strzałach należało ją wymienić). Aby szyjka nie pękała, czyniąc broń niezdatną do użytku, Francuzi uczynili kurek zdecydowanie masywniejszym i mocniejszym, podpierając dodatkowo dolną szczękę i pozostawiając ażurowy, sercowaty otwór pośrodku. To rozwiązanie okazało się tak praktyczne, że w ciągu następnych lat wszyscy je skopiowali.
Karabiny wzór 1777 produkowane były z dużą dbałością o zachowanie wszystkich regulaminowych parametrów. Lufy wykonywano z doskonałej stali. Kuto je na gorąco, następnie toczono, po czym wiercono i szlifowano. Dobra jakość pozwoliła zastosować silniejszy ładunek (przekraczający 12 g, podczas gdy wcześniej ważył 11 g), na parametry balistyczne wpływał też niewielki luz między kulą a ściankami lufy. Wszystko to sprawiło, że francuski karabin wyróżniał się celnością. Mocowanie lufy z łożem zapewniała śruba przechodząca przez warkocz korka i szyjkę kolby oraz bączki (metalowe pierścienie) znacznie ułatwiające rozłożenie broni. Przełomem było także nowe mocowanie bagnetu, którego tuleję zaopatrzono w przestawny pierścień. To rozwiązanie także zostało wkrótce rozpowszechnione. Karabin kalibru 17,5 mm (średnica kuli – 16,5 mm, masa – 27g) ważył 4,5 – 4,7 kg, mierzył 1520 mm (z bagnetem 1898). Skuteczny strzał ocenia się na 300 m.
Poza karabinem piechoty produkowano wersje: dragońską, artyleryjską, marynarską, kadecką, kawaleryjską, różniące się przede wszystkim długością.
Karabiny wojskowe miały na ogół aż do połowy XIX wieku lufy gładkie, chociaż gwintowane – nadające kuli rotację – stosowano wcześniej w broni myśliwskiej, by zwiększać celność i zasięg strzału. W XVIII wieku zaczęto przyjmować do armii żołnierzy uzbrojonych w gwintówki, których rekrutowano przede wszystkim spośród myśliwych posiadających własną broń. Skuteczność walczących w szyku luźnym jegrów spowodowała, że w Prusach i Austrii, a potem w innych krajach podjęto produkcję regulaminowych sztucerów (u nas w Kozienicach).
Grube ścianki luf (często ośmiogrannych w przekroju) pozwalały na stosowanie dużego ładunku prochu. Kula musiała być dobrze spasowana z gwintem i dlatego miała średnicę większą niż lufa (w gładkolufowych karabinach była ona mniejsza). Aby wbić kulę, należało więc użyć znacznie większej siły, posługiwano się zatem drewnianym młotkiem (po uprzednim owinięciu kuli w naoliwioną szmatkę – flejtuch), po czym dalej dobijano ją stemplem. Aby usprawnić ładowanie, stosowane w sztucerach lufy były znacznie krótsze od karabinowych. Kolejne wyróżniki tej broni to ruchomy skalowany celownik oraz przyspiesznik strzału w postaci dodatkowego języka spustowego. Proces ładowania broni był czasochłonny, więc szybkostrzelność sztucerów była mniejsza niż gładkolufowych karabinów.
Uzbrojeni w nie strzelcy oddawali precyzyjne strzały do starannie wybranych celów, oficerów zwłaszcza. Francuski sztucer wz. 1793, zwany powszechnie wersalskim, kaliber 13,5 mm (kula 14 mm), miał długość 102,5 cm i ważył 3,45 kg. Poza piechotą gwintowane karabinki w ograniczonym zakresie znalazły zastosowanie w jeździe (m. in. Francja, Rosja). Sztucery wyposażano w masywne długie bagnety sieczne mające niwelować niewielką długość broni. Bagnety owe posiadały rękojeści umożliwiające posłużenie się nimi niczym tasakiem.
W okresie napoleońskim wobec gwałtowności walki i wzrostu siły ognia formacje strzelców uzbrojonych w gwintowaną broń straciły na znaczeniu. Ich rolę przejęła lekka piechota uzbrojona w gładkolufowe karabiny nieco lżejsze od standardowych piechotnych.
Szpada to ostatnie w zasadzie ogniwo długiej ewolucji europejskiego miecza. Bronioznawcy zgodni są, że ten rodzaj długiej broni wykształcił się z rapiera już w pierwszej połowie XVII wieku. Impulsem był nieustanny rozwój szermierczych technik (we Włoszech i Francji zwłaszcza) zarówno w świecie wojskowych, jak i cywilów. W Polsce szpada kojarzy się przede wszystkim z bohaterami powieści Aleksandra Dumasa, choć używali oni rapierów, nie szpad.
W literaturze fachowej natomiast funkcjonuje termin szpada walońska na określenie ciężkiej siecznej broni, kawaleryjskiej zwłaszcza, o znacznie mniej rozbudowanej oprawie rękojeści niż w rapierze. Jest to termin nieszczęśliwy, bowiem głownia walonki w niczym nie przypomina głowni szpady, która jest lżejsza i krótsza od rapierowej i przystosowana w zasadzie tylko do pchnięć ostrym sztychem. Szpada była bronią niezwykle poręczną i niebezpieczną (gwałtowny wypad wprzód), stosowano ją głównie w pojedynkach. W drugiej połowie XVII wieku i pierwszej połowie XVIII stanowiła ważny element cywilnego zachodnioeuropejskiego stroju.
Egzemplarze paradne, kostiumowe odznaczały się bogatą dekoracją i wyraźną delikatnością głowni (wąskie, trój- lub czwórgranne w przekroju) i rękojeści.
Wersje wojskowe, bojowe posiadały głownie masywniejsze, szersze, ze zbroczem lub bez, obosieczne najczęściej. Masywne głowice decydowały o dobrym wyważeniu całości. Rękojeści miały mosiężny krzyżowo-kabłąkowy-tarczowy jelec, drewniane okładki trzonu owijano dodatkowo mosiężnym drutem. Pochwy były skórzane, z mosiężną szyjką i trzewikiem. Na przełomie XVIII i XIX wieku szpady używane były praktycznie we wszystkich armiach, stanowiły atrybut niektórych oficerów piechoty i służyły do bezpośredniej ochrony. Oficerowie pułków gwardyjskich i grenadierskich stosowali jednak zazwyczaj szable.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA