fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Roszady w bankach nabierają tempa

Flickr
Zmiany w bankowych kadrach częste jak nigdy dotąd. Są tacy finansiści, którzy zmieniają pracę nawet dwa razy w roku. Nie dość, że przy okazji dostają wyższą pensję, to często jeszcze awansują
Zarówno bankowcy, jak i łowcy głów twierdzą, że na rynku pracy bardzo zamieszał Alior Bank, który niejednokrotnie oferował menedżerom pensje o 100 proc. wyższe od dotychczasowych. Aleksandra Krakowiak, która w Alior Banku kieruje departamentem personalnym, mówi: – Faktycznie płacimy więcej niż rynek. Banki musiały więc łatać dziury, które zrobił Alior.
Ten bank 1 września będzie zatrudniał 1300 pracowników. Większość z nich pracowała wcześniej w innych instytucjach finansowych. Menedżerowie z Aliora pochodzą z 16 różnych banków. Aleksandra Krakowiak wcześniej pracowała w BPH.
– Zmiany składu wysokiego szczebla często są konsekwencją zmian w zarządach – mówi Magdalena Bucka, dyrektor na Europę firmy rekrutacyjnej Edison Morgan.
W PKO BP zmiana ścisłego kierownictwa pociągnęła roszady personalne. Z banku odeszła m.in. Jolanta Rycerz, dyrektor zarządzający pionem sprzedaży detalicznej (pracuje teraz w Allianz Banku), a także Justyna Galbarczyk, odpowiedzialna za pion kredytów hipotecznych. Nowym szefem sieci sprzedaży został Tomasz Zyśko, który ostatnio był członkiem zarządu Nordea Życie i Nordea PTE. Podlega on bezpośrednio wiceprezesowi Wojciechowi Papierakowi, który przed objęciem stanowiska w PKO BP był członkiem zarządu Nordea Banku, a wcześniej pracował m.in. w BRE. PKO BP finalizuje rozmowy z nową osobą, która zastąpi Justynę Galbarczyk i będzie odpowiadać za kredyty hipoteczne. Z informacji „Rz” wynika, że będzie to Anna Wydrzyńska, która kilka lat temu pracowała w PKO BP, potem przeszła do BPH, a ostatnio trafiła do Pekao SA.
To nie koniec zmian w drugim największym banku w Polsce. Szefem nowego departamentu strategii i analiz (powstał z połączenia dwóch działów) będzie Andrzej Banasiak, który ostatnio pracował w Fortis Banku, ale wcześniej był m.in. dyrektorem departamentu rynku nieruchomości w PKO BP.
Swój zespół kompletuje też były wiceprezes BPH Przemysław Gdański, który po krótkiej przygodzie z Pekao od połowy listopada zostanie wiceprezesem BRE odpowiedzialnym za pion korporacyjny. Gdański pracował w BPH przed podziałem i fuzją z Pekao z obecnym prezesem BRE Mariuszem Grendowiczem. Wraz z Przemysławem Gdańskim w BRE pojawią się inni specjaliści od rynku korporacyjnego z dawnego BPH, m.in. Dariusz Nalepa (w Pekao był dyrektorem zarządzającym pionem bankowości korporacyjnej). Od sierpnia w tym banku pracuje już Marek Łukowski. Obaj w ramach fuzji trafili do Pekao, ale jak widać, na krótko. Do zespołu dołączy jeszcze dwóch innych menedżerów i razem będą tworzyć projekt związany z zarządzaniem bazą danych w segmencie klientów korporacyjnych.
Zmiany nie ominęły również Fortis Banku. Bartosz Chytła, który był wiceprezesem Fortis Banku, na początku września zostanie powołany do zarządu Banku DnB Nord. Razem z nim barwy zmieni kilka osób. Agnieszka Porębska-Burczyn, która była dyrektorem departamentu strategii rynkowej w Fortis Banku, będzie teraz wspierać Bartosza Chytłę. Do DnB Nord przeszła także Julia Leszczyńska, która będzie odpowiadać za współpracę z pośrednikami finansowymi dotyczącą sprzedaży kredytów hipotecznych, a Robert Kaczmarczyk za sprzedaż produktów detalicznych.
– Od półtora roku bardzo dużo dzieje się w polskiej bankowości: fuzje m.in. Pekao SA i BPH, zmiany właścicielskie, tworzenie nowych spółek – to nakręca koniunkturę – mówi Piotr Goliński z firmy Czarnocka Tworzyńska Executive Recruitment. Przypomina, że banki bardzo zyskały na wzroście gospodarczym. – Wyższe wynagrodzenia przełożyły się na wzrost konsumpcji, a to w konsekwencji na agresywne zwiększanie bankowych sił sprzedażowych – tłumaczy Piotr Goliński.
Zmiana pracy łączy się zwykle z wyższą pensją, a także z awansem. – To stwarza możliwości dla ambitnych menedżerów, którzy chcą spróbować czegoś nowego – mówi Aleksandra Krakowiak.
Finansowym menedżerom przybędzie konkurencja z Zachodu. – Do Polski chcą wracać osoby, które pracowały w londyńskim Citi. Redukcje zatrudnienia, szczególnie w bankach inwestycyjnych, dotknęły także ich. Nie chodzi o kwestie narodowościowe, ale o krótszy staż pracy w porównaniu z Anglikami. Takie osoby szybciej tracą pracę – mówi Magdalena Bucka. Według Piotra Golińskiego jeszcze przez rok będzie wiele zmian personalnych w bankach. Później instytucje zaczną odczuwać spowolnienie gospodarcze i bankowcom coraz trudniej będzie zmienić pracę.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorek m.krzesniak@rp.pl e.wieclaw@rp.pl
Z pałaców bankowych przy stacji Canary Wharf, gdzie pracuje 120 tys. brytyjskich bankowców, w tym roku ma odejść co dziesiąty. Tak mówią optymiści. Pesymiści uważają, że na tym się nie skończy. Rośnie liczba bezrobotnych fachowców. Pod koniec kwietnia w Londynie pracy poszukiwało prawie 12 tys. specjalistów od bankowości inwestycyjnej. Jeśli pojawiają się jakieś oferty, to dla niższego, gorzej opłacanego personelu. Redukcje dotknęły bankowców z Citigroup. Z 369 tys. zatrudnionych w tej grupie pracę w tym roku straci ponad 22 tys. osób. Plan ograniczenia zatrudnienia przedstawił w czerwcu włoski bank UniCredit. Włosi planują obciąć liczbę etatów o 9 tys. Poza Włochami redukcje dotkną spółki UniCredit w Niemczech i Austrii. Dzięki temu zabiegowi zysk grupy ma się zwiększać rocznie o 6,7 proc.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA