fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Znowu w siodle

Forbes/Forum
Jarosław Bauc, prezes zarządu Polkomtelu, po dziewięciu miesiącach wakacji na powrót kieruje operatorem sieci Plus. Zadzierzgnięte przed laty więzi wciąż procentują
Wczoraj sieć komórkowa, którą kieruje Jarosław Bauc, wprowadziła na rynek nową, bardzo ciekawą ofertę. Jeżeli chwyci, gloria spłynie na aktualnego prezesa, chociaż koncepcję wypracowano jeszcze za poprzednika. Ale w Polkomtelu to dyrektorzy kierują firmą. Prezesi mają dbać o interesy rządzących polityków.
Jarosław Bauc z polityką związał się w 1998 r., kiedy jako adiunkt Uniwersytetu Łódzkiego ściągnął do Warszawy i z rekomendacji AWS objął stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów. Szlaki przetarli mu tzw. boat people (w wolnym tłumaczeniu: ludzie z Łodzi, chociaż to tylko gra słów), jak złośliwie nazywano grupę pracowników UŁ – prof. Witolda Orłowskiego, Cezarego Józefiaka, Bogusława Grabowskiego, Annę Fornalczyk – którzy obejmowali ważne stanowiska w administracji państwowej.
W MF Jarosław Bauc szybko wyrósł na postać numer dwa, obok nie byle jakiego lidera, bo samego Leszka Balcerowicza. Rozpad koalicji w 2000 r. utorował mu drogę na szczyt – został ministrem finansów. Dał się poznać jako zwolennik dyscypliny budżetowej i obniżki podatków. Ze stanowiska wysadziła go polityczno-ekonomiczna mina.
Rząd Jerzego Buzka nie umiał sobie poradzić z narastającą na początku dekady stagnacją gospodarczą. Latem 2001 r. okazało się, że deficyt budżetowy jest coraz większy i w kolejnym roku może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Nazwano go „dziurą Bauca”, niezbyt słusznie, bo on przed nią ostrzegał. Niemniej premier Jerzy Buzek uznał, że – w perspektywie zbliżających się wyborów – trzeba znaleźć dla opinii publicznej kozła ofiarnego. Padło na Bauca.
Przygarnęła go grupa BRE. W jej strukturach kierował kilkoma firmami finansowymi, m.in. PTE Skarbiec. Po wyborach 2006 r. koniunktura polityczna znowu zaczęła mu sprzyjać. W ramach kadrowej czystki posadę musiał stracić związany z SLD szef Polkomtelu Jarosław Pachowski. Znalazło się miejsce dla Bauca, który akurat miał dużo lepsze rekomendacje niż wielu innych kandydatów z drużyny PiS.
O komórkach wiedział równie niewiele, co Jarosław Pachowski na początku swojej kadencji. O Baucu mówiono, że dlatego zajął się tym, na czym się znał, czyli pilnował finansów. Polityka, która wyniosła go na stanowiska szefa sieci Plus, z tego stanowiska go strąciła. Po zmianie premiera szefowie PiS zaczęli wymianę menedżerów. AWS-owskiej prowienencji Jarosława Bauca zastąpił związany z Porozumieniem Centrum Adam Glapiński. Nie na długo. Znowu były wybory. I znowu słońce zaświeciło Jarosławowi Baucowi, który od dwóch tygodni szefuje Polkomtelowi. Przez najbliższe cztery lata będzie prawdopodobnie szefował bez kłopotów. Dobrze dla niego, dobrze dla Polkomtelu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA