fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Sieroty mają więcej przygód

Dziennik Wschodni
Rozmowa: Małgorzata Musierowicz, pisarka, autorka serii książek dla dziewcząt „Jeżycjada”
[b]Rz: Za co dziewczynki kochają Anię Shirley?[/b]
Małgorzata Musierowicz: Za szlachetność, poczucie humoru, wrażliwość i urok. Za bezbronność i odwagę. Moje pierwsze spotkaniez Anią nastąpiło późno. Mama dała mi książkę na 16. urodziny, mówiąc, że będę zachwycona.
Ubodła mnie ta opinia, oświadczyłam, że nie czytuję romansideł dla panienek!
Ale zaraz potem musiałam wstydliwie ukrywać się z książką, bo mnie urzekła. A mama uśmiechała się pod nosem.
[b] Dlaczego Anią od tylu lat zachwycają się czytelniczki nawet w Japonii?[/b]
Widzą w niej wszystkie cechy, które posiadają, ale czują też, że jest kimś lepszym, z kogo warto brać przykład. Ma wady, popełnia błędy i wyczynia głupstwa, ale to wzmaga poczucie identyfikacji. Rozwój tej wystraszonej, rudej sierotki dokonuje się dzięki miłości. Żadne dziecko nie pozostanie wobec tego obojętne.
[b]Na co wyczuleni są młodzi czytelnicy?[/b]
Nie znoszą fałszu. Bohater dziecięcy musi być prawdziwym dzieckiem, nieprzebranym za malucha dorosłym mądralą lub, co gorsza, świntuchem. Dzieci nie lubią być gorszone, zawstydzane i poniżane. Autorowi nie wolno też kucać i szczebiotać ani traktować ich z góry.
[b]Dlaczego uwielbiani: Olivier Twist, Ania Shirley i Harry Potter są sierotami? Czy dzieci łączą się z nimi w poczuciu, że dorośli zawodzą?[/b]
Zapewne. Ale też sierotom przydarzają się w literaturze fascynujące przygody, których dzieci otoczone opieką kochających rodzin mieć nie mogą. Chyba że zaginą, uciekną albo w inny sposób wyrwą się z bezpiecznego, nudnego otoczenia. Autorom trudno do tego namawiać, łatwiej uśmiercić tatusia i mamusię, po czym wypuścić bohatera na szerokie wody!
[b]Jaką funkcję w życiu dzieci pełnią literackie postaci?[/b]
Książka jest rodzajem lustra, które pozwala im przeżyć autoafirmację i przez które można przejść „na drugą stronę”, jak pisał Lewis Carroll. Nie wiem, czy bohaterowie literaccy zastępują realnych przyjaciół, na pewno wypełniają jakieś naglące zapotrzebowanie dzieci. Kto zgadnie, jakie – ten zuch.
[b]Dalsze przygody Ani cieszyły się mniejszą popularnością. Dlaczego dojrzewanie bohaterów jest dla czytelników takie bolesne?[/b]
Bo chcieliby zatrzymać czas. Udało się to Astrid Lindgren, jej Pippi jest zawieszona w bezczasie. Ania już w pierwszej powieści przeobraża się w panienkę. Potem zostaje wyprowadzona w szeroki świat. Choćby i wróciła do Avonlea, nie zdoła odnaleźć błogiego dzieciństwa. To doświadczenie nas wszystkich, stąd żal. Wracamy do pierwszej części cyklu jak do utraconego raju.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA