fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Między publicystyką a kabaretem

Othello (Marcin Wiercichowskiz lewej) i Marcin Sianko (Iago) w reżyserowanym przez Macieja Sobocińskiego spektaklu krakowskiego Teatru Bagatela; autor zdjęcia: Piotr Kubic
Rzeczpospolita
Jan Bończa-Szabłowski
Wystartował Kontakt. W tym roku toruński festiwal chce prezentować eksperymenty teatralne, ale nie zabraknie również klasyki
– Kontakt, który wchodzi w okres pełnoletni, postanowił w tym roku badać pogranicze teatru – mówi „Rz” Jadwiga Oleradzka, dyrektor festiwalu. Udowodniło to już pierwsze, sobotnie przedstawienie wybitnego reżysera i performera angielskiego Tima Etchellsa „Noc po dniu” inaugurujące XVII festiwal.
Na pustej sali ponad godzinę 17 dzieci wykrzykiwało swe postulaty pod adresem dorosłych. Ten teatralny performance poruszył widzów prostotą i siłą przekazu.
Takich eksperymentów będzie w tym roku więcej. – Reżyserzy w wielu częściach Europy sięgają do granic teatru, a czasem je przekraczają. W Niemczech coraz częściej w ogóle wychodzą poza teatr – uważa Jadwiga Oleradzka. – Coraz chętniej realizują też własne scenariusze i dotyczy to nie tylko najmłodszego pokolenia.
Na Kontakcie pojawi się zatem kilka takich projektów. Oprócz „Nocy po dniu” do tego nurtu należy też „Moby na uwięzi” Amerykanina Gulko zainteresowanego teatrem eksperymentalnym i politycznie zaangażowanym czy dwa przedstawienia Tita Ojasoo odnoszące się do bieżących problemów Estonii. Ten twórca lubi mieszać publicystykę z kabaretem. W „Gep” zatem tytułowi „gorący estońscy chłopcy” próbują ratować ojczyznę przed niżem demograficznym, „Nafta” dotyka kryzysu wydobycia ropy naftowej.
Drugi nurt tegorocznego Kontaktu to współczesna interpretacja klasyki odczytywanej zresztą bardzo różnie. Pierwszego dnia festiwalu widzowie mieli okazję obejrzeć interesującą inscenizację „Othella” z krakowskiego Teatru Bagatela, w której reżyser Maciej Sobociński pozostał wierny Szekspirowi.
Dla tych, którzy przyzwyczajeni są do tradycyjnego teatru rosyjskiego, zaskoczeniem będzie „Iwanow” Czechowa. Spektakl z Magnitogorska, który u młodych Rosjan wywołał entuzjazm, a wśród starszego pokolenia budzi zdecydowany protest.
– W dzisiejszym teatrze bardzo modne stało się przekraczanie granic. Także tych politycznych – mówi Jadwiga Oleradzka. – Dlatego na Kontakcie będzie „Burza” Ostrowskiego, którą na Węgrzech zrealizował Rosjanin Wiktor Ryżakow, czy Szekspirowska „Burza” wyreżyserowana przez Szweda Etienne Glasera w Teatrze Małym w Wilnie. To są często spojrzenia z zewnątrz, które przełamują stereotypy myślenia. Do takich realizacji będzie należeć przyszłość teatru.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA