fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

PZU jak bank inwestycyjny

Ryszard Trepczyński, członek zarządu PZU
materiały prasowe
Inwestycje strukturyzowane – zbyt skomplikowane, aby finansować je obligacjami lub kredytem – będą odgrywały coraz większą rolę w strategii największego polskiego ubezpieczyciela.

O tym, że Michał Sołowow zamierza sprzedać ponad 40 proc. udziałów w kieleckiej spółce Echo Investment funduszom Oaktree i PIMCO wiadomo od marca. Dopiero w środę okazało się jednak, że przy transakcji pracował również PZU.

Skąd się w ogóle wziął największy polski ubezpieczyciel w tym procesie? PZU zobowiązał się do udzielenia przejmującym finansowania i gwarancji, o łącznej wartości nie- przekraczającej 1,7 mld zł. – Na tym właśnie polega nasz atut – mało kto wiedział, że jesteśmy zaangażowani w tę transakcję – cieszy się Ryszard Trepczyński, członek zarządu PZU odpowiedzialny za pion inwestycji. I zapowiada, że tego typu operacje będą w portfelu inwestycyjnym PZU coraz istotniejsze. Cztery lata temu Biuro Inwestycji Strukturyzowanych zarządzało 10 mln zł aktywów. Teraz jego inwestycje są warte 8 mld zł.

– Chcemy być partnerem pierwszego wyboru we wszystkich procesach, które są skomplikowane, przy których nie wystarczy zwykła emisja obligacji czy tradycyjny kredyt bankowy – mówi.

Czy oznacza to zamiar działania jak bank inwestycyjny? – Nie do końca, zamierzamy strukturyzować transakcje i sprzedawać innym gotowe projekty. Nasza przewaga polega na tym, że działamy szybko, elastycznie i jesteśmy na miejscu. W PZU wszystkie decyzje podejmowane są w jednym budynku i nie wymagają zgody centrali banku, która często ma siedzibę poza Polską – tłumaczy Trepczyński. – Zbudowaliśmy 20-osobowy zespół. Prace nad pojedynczymi transakcjami zajmują po kilka miesięcy. Niestety tylko część z nich dochodzi do skutku – dodaje.

Skomplikowanie pracy tego zespołu dobrze ilustruje przejęcie 25 proc. udziałów w Alior Banku za 1,6 mld zł. – Do tej transakcji przymierzaliśmy się w sumie cztery razy. Pierwszy raz jeszcze przed IPO w 2012 r., później, kiedy chcieliśmy przejąć go razem z BGŻ, jeszcze raz kiedy po raz pierwszy pojawił się pomysł zbudowania wokół niego platformy do konsolidacji w sektorze bankowym. No i wreszcie teraz się udało – wymienia Trepczyński.

– Choć i tym razem nie obyło się bez niespodzianek. W procesie mieliśmy silnych konkurentów. W marcu naprawdę blisko sprzątnięcia nam sprzed nosa tej transakcji był Societe Generale. Negocjacje ostatnich zapisów umowy toczyły się do późnych godzin nocnych z piątku 29 na sobotę 30 maja. Uroczyste podpisanie było przewidziane na 10 rano, a jeszcze o 9 ustaliliśmy ostatnie szczegóły – wspomina Włodzimierz Bieliński, dyrektor Biura Inwestycji Strukturyzowanych TFI PZU.

Czytaj więcej w Parkiecie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA