fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zyskał Nowak, straciła Platforma. Komentarz Michała Szułdrzyńskiego

Michał Szułdrzyński
Fotorzepa
Pech nie przestał prześladować Platformy Obywatelskiej. Trzy dni po przegranych przez Bronisława Komorowskiego warszawski sąd wydał wyrok na Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska.

Sąd uchylił wyrok niższej instancji, który skazał Nowaka na grzywnę i orzekł jego winę w sprawie zatajenia w oświadczeniu majątkowym słynnego już zegarka. We środę tamten wyrok został uchylony, a postępowanie wobec Nowaka zawieszone.

Takie postanowienie sądu jest dla byłego polityka Platformy dość korzystne. Oznacza bowiem, że nie został on skazany, a więc według części prawników ma on prawo ubiegać się o funkcje publiczne np. startować do Sejmu. Choć równocześnie sąd orzekł o jego winie.

Sęk w tym, że to nie najlepsza wiadomość dla PO. W momencie bowiem, gdy partia przyznaje, że wyborcy wystawili jej słony rachunek za różne afery, jak bumerang wraca sprawa zegarków Nowaka, która już wcześniej mocno uderzyła w partię. I korzystny dla samego polityka wyrok staje się kłopotem dla rządzących. Tydzień po ujawnieniu słów Elżbiety Bieńkowskiej, która mówiła, że tylko idiota będzie pracował za 6 tys. złotych, sędzia uzasadnia, że kosztujący kilkanaście tysięcy zegarek nie stanowił istotnej części majątku Sławomira Nowaka, co ma umniejszać winę. Czyli mało zarabiają tylko idioci, a bogatemu kto zabroni?

To właśnie taki przekaz najdotkliwiej uderzył w Platformę Obywatelską w ostatnią niedzielę. Sfrustrowani i zbuntowani wyborcy nie mogli dostać lepszego argumentu. Podobnie jak Paweł Kukiz, który nawołuje, by odsunąć od władzy obecną klasę polityczną.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA