fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Pechowy pirat mimo woli

Siły zbrojne Madagaskaru pilnują ponad 300-letniej sztaby srebra wydobytej z wraku koło wyspy Nosy Boraha na Oceanie Indyjskim
AFP
Amerykański archeolog twierdzi, że odnalazł legendarny XVII-wieczny skarb kapitana Kidda.

William Kidd urodził się w 1645 roku w Greenock w Szkocji. Całe życie spędził na morzu, głównie ścigając piratów, by dziwnym zrządzeniem losu w 1701 roku zawisnąć na szubienicy w Londynie za... piractwo, co niezupełnie pokrywało się z prawdą.

Zdobył on statek pływający pod francuską banderą „Quedagh Merchant" przewożący drogocenny ładunek ormiańskich kupców: złoto, srebro, kamienie szlachetne i jedwab – cenniejszy wówczas od złota. Kidd znalazł się nie ze swej winy w skomplikowanej sytuacji – zaciągnął dług na wyposażenie swojego statku „Adventure Galley". Sprawiła to marynarka królewska, która siłą zagarnęła załogę Kidda, najlepszych, osobiście wybranych przez niego marynarzy, i wcieliła ją do załóg okrętów wojennych. Kidd musiał werbować załogę od nowa, z tego powodu popadł w długi. Pozostało mu rekrutować z portowej zbieraniny, która – jak się później okazało – wszczynała bunty i zmuszała kapitana do działań pirackich.

Kidd zakopał część zdobytych łupów na wyspie Gardinera u wybrzeży amerykańskich, ale ten depozyt wydobył gubernator Nowego Jorku i odesłał do Anglii jako dowód piractwa Kidda.

Jednak według legendy, część skarbu pozostaje gdzieś ukryta. Do tej legendy nawiązali Robert Louis Stevenson, pisząc „Wyspę skarbów", i Edgar Alan Poe, autor „Złotego żuka".

W 2007 roku amerykańscy archeolodzy odnaleźli wrak statku „Quedagh Merchant", który Kidd zdobył wraz z cennym ładunkiem. Z wraku wydobyli dokumenty i mapy, co na nowo rozpaliło wyobraźnię poszukiwaczy zatopionych skarbów.

Jednym z nich jest Barry Clifford. Poinformował, że koło wysepki Nosy Boraha, 8 km od wschodniego wybrzeża Madagaskaru, w jednej z zatok znajduje się 13 wraków. Jednym z nich okazał się „Adventure Galley", żaglowiec ogołocony z załogi przez marynarkę królewską. Miał on 38 m długości, 287 ton wyporności, 34 działa i załogę: 160 ludzi.

W 1698 roku kapitan Kidd przedziurawił swój nowy, zaledwie czteroletni statek w zatoce koło wyspy Nosy Boraha, aby zgromadzone na nim bogactwa nie wpadły w ręce załogi, której nie ufał. Na ten żaglowiec natrafił Barry Clifford.

– Początkowo miałem nadzieję, że wydobędziemy z wraku kilka zabytków, kompas, łyżki. Po trzech dniach eksploracji w dennym mule natrafiłem na ciężki przedmiot. Z trudem mogłem go podważyć, zdałem sobie sprawę, że jest to metal. Wyryte są na nim litery „S" i „T".

Okazało się, że jest to sztaba srebra ważąca 45 kg. Odkrywca wysłał jej fotografię do Londynu, gdzie eksperci orzekli, że sztabę uformowano pod koniec XVII wieku. Na miejsce odkrycia przybył John de Bry z Center for Historical Archaeology na Florydzie, specjalista od XVII-wiecznego szkutnictwa. Po zapoznaniu się ze znaleziskiem powiedział: – Nie spodziewałem się ujrzeć hiszpańskiej sztaby srebra w takim miejscu. Nie znam żadnego innego statku, który mógłby przewozić taki skarb. Wydaje się, że jest to skarb kapitana Kidda. Jednak aby mieć pewność, że sztabę wydobyto z „Adventure Galley", trzeba pobrać próbki drewna z wraku i sprawdzić, czy jest to drewno z dębów angielskich. Barry Clifford przekazał wydobyty zabytek z wielką pompą władzom Madagaskaru, odbyło się to w obecności wojska i prezydenta Hery Rajaonarimampianina. Władze liczą na to, że wrak stanie się atrakcją turystyczną i przyczyni się do poprawy złej sytuacji ekonomicznej wyspy.

Jednak minister kultury, pani Brigitte Rasamoelina, sceptycznie odnosi się do odkrycia. Wyraziła obawę, że odkryty żaglowiec zostanie splądrowany, podobnie jak miało to miejsce w przypadku kilku innych wraków u wybrzeży Madagaskaru. Entuzjazmu odkrywców nie podziela także Ulrike Guerin z UNESCO. – Obawiamy się, że dojdzie do bardzo szybkiej eksploracji podwodnego stanowiska archeologicznego bez zabezpieczenia odpowiedniego naukowego poziomu badań – powiedziała Guerin. – Odkrycie skarbu niczemu nie służy, jeśli powoduje zniszczenie wokół niego całego stanowiska archeologicznego.

Podwodne badania będzie filmowała brytyjska October Films, a zrealizowany film zostanie sprzedany stacjom telewizyjnym. To dodatkowo wzbudza zaniepokojenie UNESCO. Ulrike Guerin wyraziła obawę, że metodologia badań wykopaliskowych będzie musiała ustąpić komercji.

Istnieje jeszcze jeden niepokojący aspekt tego odkrycia: 14 maja ubiegłego roku agencje podały (za „The Independent") sensacyjną wiadomość: nurkowie odkryli statek, na którym Kolumb płynął podczas wyprawy zakończonej odkryciem Nowego Świata. Zespołem z Western Colorado University kierował właśnie Barry Clifford. Ostatecznie okazało się, że to nie Santa Maria, ale XVIII-wieczny żaglowiec francuski.

– Uważam, że Clifford pospieszył się z ogłoszeniem znaleziska, co jest typowe dla tego rodzaju odkrywców – uważa dr François Gendron z Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu. Niewykluczone, że tym razem będzie tak samo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA