fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Niemcy. Geje i rozwodnicy nie stracą pracy w katolickiej szkole

Pierwsza Konferencja Niemieckich Biskupów odbyła się w 1848 roku w Würzburgu. Wtedy Kościół niemiecki miał inne problemy
Wikimedia Commons
To efekt liberalizacji w prawie zatrudnienia osób świeckich w instytucjach Kościoła katolickiego, na którą zdecydowała się Konferencja Niemieckich Biskupów.

Nie jest to drobna sprawa. Kościół katolicki jest ważnym pracodawcą w Niemczech, zatrudnia około 700 tysięcy świeckich - w szkołach, szpitalach, pomocy społecznej. Kościelna organizacja charytatywna, Caritas Deutschland, jest nawet największym prywatnym pracodawcą w tym kraju (560 tys. pracowników).

Na czym polega zmiana, którą ogłosił w tym tygodniu niemiecki Episkopat? Teraz świeccy, którzy nie żyją zgodnie z zasadami Kościoła - są rozwiedzeni albo pozostają w zarejestrowanym związku homoseksualnym, nie będą automatycznie tracili pracy.

Nie znaczy to, że dotychczas wszyscy rozwodnicy i geje żyjący w związkach partnerskich byli wyrzucani ze szkół czy szpitali. Biskupi często przymykali oko, ale utrata pracy im groziła. Niektórzy wyrzuceni skarżyli się do sądów cywilnych. A opinia publiczna ostro reagowała, gdy znany w lokalnej społeczności lekarz tracił pracę w katolickim szpitalu, bo znalazł sobie młodszą żonę.

Teraz utrata pracy grozi rozwodnikom czy praktykującym homoseksualistom tylko w najpoważniejszych wypadkach - grożących integralności i wiarygodności Kościoła. I każda z takich spraw będzie rozpatrywana indywidualnie.

- Zmiana jest duża, choć nie wiem, czy rewolucyjna. Zapewne wpłynie na zmianę mentalności - mówi "Rz", ks. prof. Józef Niewiadomski, teolog z Uniwersytetu w Innsbrucku w sąsiedniej Austrii, gdzie sytuacja z zatrudnianiem świeckich w instytucjach kościelnych jest podobna, choć nie tak napięta: - W Austrii nie było spektakularnych zwolnień i konfliktów na tym tle.

Ks. prof. Niewiadomski podkreśla, że nie wiadomo, czy wszystkie diecezje niemieckie podporządkują się liberalizacji. Episkopat wydał bowiem wytyczne dotyczące zatrudniania świeckich, a biskupi mogą je wprowadzić w swojej diecezji, albo i nie. I nie wprowadził oczywiście zmian w kodeksie prawa kanonicznego, gdzie jest wyraźnie określone, czym jest nauka Kościoła w sprawie zatrudnienia świeckich, ale wprowadził zmiany w praktyce, interpretacji.

Agencja Reuters podała, że ponad dwie trzecie z 27 niemieckich diecezji popiera liberalizację.

Powodem wyrzucenia z pracy w instytucjach kościelnych nadal pozostają poważne wykroczenia wobec etyki katolickiej. Jak pisze portal sekcji niemieckiej Radia Watykańskiego, świeccy pracownicy budzący zgorszenie będą usuwani. Wymienia dwa przykłady takich poważnych wykroczeń wobec nauki Kościoła: propgagowanie aborcji i szerzenie nienawiści wobec obcych (cudzoziemców).

- W Kościele na Zachodzie nie ma dyskusji na temat aborcji, jest jasne, że nie ma na nią miejsca w instytucjach katolickich - mówi ks. prof. Niewiadomski.

Liberalizacja prawa zatrudnienia nie oznacza, że Episkopat niemiecki neguje nauczanie Kościoła w sprawie nierozerwalności małżeństwa, po prostu dostosowuje się do realiów - podkreślił w wywiadzie dla katolickiej agencji KNA kardynał z Kolonii Rainer Woelkl.

Pozytywnie na liberalizację zareagował m.in. szef Caritas Deutschalnd Peter Neher i przewodniczący Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików Alois Glück.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA