fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jan Bury ma kłopoty

Jan Bury to jeden z najbardziej wpływowych polityków PSL, szef Klubu Parlamentarnego partii, były wiceminister skarbu
Fotorzepa/Małgorzata Pstrągowska
Czy szef klubu ludowców w Sejmie Jan Bury wykorzystał policję do walki politycznej? Szefowa MSW żąda wyjaśnień.

Informacje dotyczące Burego ujawniło w środę RMF FM. Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed dwóch lat, gdy w podkarpackim sejmiku doszło do zmiany władzy.

Po zatrzymaniu ówczesnego marszałka województwa Mirosława Karapyty (postawiono mu m.in. zarzuty korupcyjne) PSL zaczęło tracić wpływy. Radny ludowców Lucjan Kuźniar poparł na stanowisko marszałka Władysława Ortyla z PiS, dzięki czemu ta partia przejęła władzę w sejmiku.

RMF twierdzi, że Jan Bury, który jest szefem podkarpackiego PSL, w rozmowie z zastępcą komendanta głównego policji gen. Mirosławem Schosslerem „najpierw zaczął się żalić na zdrajcę, a potem zasugerował, by znaleźć coś na Kuźniara". Ich rozmowę miało nagrać CBA, które wraz z prokuratorami prowadzi śledztwa związane z tzw. aferą podkarpacką.

Bury i Schossler dobrze się znają, razem studiowali. Jak podaje RMF, mieli rozmawiać w jednym z rzeszowskich hoteli i tam polityk miał przekazać generałowi informacje na temat Zakładów Tłuszczowych Białoboki należących do rodziny Kuźniara. Schossler sam nie sporządził notatek ze spotkania, zlecił to wiceszefowi CBŚ, które mu wówczas podlegało.

Po ujawnieniu sprawy szefowa MSW Teresa Piotrowska poprosiła komendanta głównego o wyjaśnienia. – Cały czas na nie czekamy – mówi rzecznik resortu Małgorzata Woźniak.

Kuźniar, dziś radny PiS i członek zarządu województwa, opowiada „Rzeczpospolitej": – Od pewnego czasu firma mojej żony zaczęła być gnębiona przez różne kontrole: urzędu skarbowego, urzędu kontroli skarbowej, i teraz wiem, że nie działo się to bez przyczyny. W wyniku tych kontroli firma, która działała od wielu lat i dawała pracę kilkudziesięciu ludziom, została zamknięta.

Policja podaje, że Jadwidze K. postawiono zarzuty w związku z działalnością firmy.

Gen. Schossler nie chciał z nami rozmawiać na temat tej sprawy. Rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski powiedział PAP, że „z materiałów, którymi policja dysponuje, nie wynika, by komendant przekroczył swoje uprawnienia bądź nie dopełnił obowiązków". Zastrzegł, że nie może się odnieść do najnowszych doniesień, gdyż podawanie jakichkolwiek informacji byłoby łamaniem prawa.

Na temat postępowania nie wypowiada się katowicka Prokuratura Apelacyjna, z której akt wyciekły informacje do dziennikarzy. – Mogę tylko powiedzieć, że już w środę powiadomiliśmy prokuratora generalnego o ujawnieniu materiałów niejawnych z naszego postępowania – mówi nam prok. Tomasz Tadla.

Mimo wielu prób z posłem Burym nie udało się skontaktować. Szef PSL wicepremier Janusz Piechociński, mówił dziennikarzom, że należy poczekać na potwierdzenie lub zaprzeczenie środowym informacjom. – Mamy artykuł, ale nie mamy potwierdzenia poza tym, że były jakieś rozmowy między politykiem a jednym z ważnych funkcjonariuszy państwowych – stwierdzi i dodał, że w Polsce zbyt łatwo stawia się zarzuty.

Dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z UW, uważa, że Piechociński ma prawo się obawiać skutków afery, bo może ona podkopać w partii jego pozycję, „która nie jest tak mocna, jak się niektórym wydaje". – PSL jest formacją silnie wewnętrznie podzieloną, podobnie jak PO, i walka frakcji w miarę zbliżania się wyborów parlamentarnych będzie się zaostrzać – mówi.

Nazwisko Burego po raz kolejny pojawia się w kontekście afery podkarpackiej. Warszawska prokuratura badająca jeden z jej wątków, dotyczący m.in. korumpowania urzędników, w 2014 r. zleciła CBA przeszukanie biura i pokoju poselskiego szefa Klubu PSL.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA