fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Ostatnia rozmowa z Barbarą Sass-Zdort

Bohaterki filmu "Dziewczęta z Nowolipek"
Kadr z filmu
Najbliższa „Niedziela z… ” w TVP Kultura ma charakter szczególny. Jej bohaterką jest reżyserka Barbara Sass-Zdort, która zmarła nagle kilka dni po nagraniu. To ostatni zarejestrowany z jej udziałem telewizyjny program.

Pomysłem spajającym program miała być obecność w studiu aktorek grających w ekranizacji powieści „Dziewczęta z Nowolipek", którą Barbara Sass–Zdort nakręciła 30 lat temu. Wszystkie cztery tytułowe dziewczęta, czyli Maria Ciunelis, Ewa Kasprzyk, Marta Klubowicz i Izabela Dorotowicz- Orkiesz, w tym właśnie filmie zadebiutowały wygrywając zdjęcia próbne. Taki był zamysł reżyserki – powierzyć trudne zadania jeszcze niemal amatorkom. Ta idea początkowo niezbyt spodobała się ponoć Jerzemu Kawalerowiczowi, który zmienił jednak zdanie już po pierwszym dniu zdjęć....

Aktorki wspominają, że przechodziły przyśpieszony kurs grania przed kamerą – wiele scen nie było rejestrowanych chronologicznie, a zdarzało się nawet, ze najpierw powstawały sceny do filmu „Rajska jabłoń" czyli drugiej części „Dziewcząt z Nowolipek". Jednak czuły się bezpieczne, bo reżyserka prowadziła je na planie z troską i pieczołowitością.

- Basia jest osobą, z którą zawsze będzie mi się kojarzyć to, co było dla mnie pierwsze, ważne, ciekawe – mówi Ewa Kasprzyk, filmowa Kwiryna.

- Kobieta z charakterem – opowiada o Barbarze Sass-Zdort Marta Klubowicz, filmowa Amelia. - Niespokojny duch. I artystka, która naprawdę ma coś do powiedzenia.

- Człowiek o wielkim sercu – komplementuje reżyserkę Izabela Drobotowicz-Orkisz, grająca Bronkę.

- Himalaistka – ocenia Barbarę Sass-Zdort Maria Ciunelis, czyli Franka. – Każda jej praca jest wyzwaniem, podjęciem ryzyka. Uwielbia walczyć.

Początki zawodowej drogi nie były jednak łatwe. Bardzo długo czekała na debiut fabularny.

- Wypierałam się kina kobiecego, bo to był epitet – opowiadała z kolei w programie Barbara Sass-Zdort. - Poza tym nie byłam feministką. Ale chciałam robić filmy o kobietach, bo lepiej je rozumiałam. Kiedy zaczynałam, była straszna bariera dla kobiet reżyserek.

Opowiada, że gdy w ostatnim czasie rozmawiała z dziennikarką, poprosiła ją, by zapytała współczesne młode reżyserki, czy borykają się z większymi niż ich koledzy barierami na zawodowej drodze. I żeby zadzwoniła, by jej o tym opowiedzieć. Ale telefon milczał...

Gościem programu była także Dorota Stalińska, która opowiadała o współpracy z Barbarą Sass-Zdort przy trzech filmach: „Bez miłości", „Debiutantce" i „Krzyku". Była jeszcze „Historia niemoralna" i kontrowersje wokół tego obrazu...

- To absolutnie unikatowy gatunek reżysera, bo rzadko się zdarza ktoś tak świetnie przygotowany, kto dokładnie wie czego chce. A do tego czerpie ze swoich aktorów – komplementuje Dorota Stalińska.

- Największą frajdę sprawia mi sama praca. Spotkać się z kimś, pogadać – zwierzała się przed kamerą Barbara Sass-Zdort.

Pracowała właśnie nad „Pokojówkami" Geneta w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Już tej realizacji widzowie nie zobaczą...

Początek „Niedzieli z... Barbarą Sass-Zdort" o godzinie 17.15. O godz. 18.15 przypomniane zostanie „Pokuszenie"(1995), a o godz. 20 – „Rajska jabłoń" (1985).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA