fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

W USA nie będzie priorytetyzacji ruchu: telekomy stacjonarne przegrały z drużyną Netfliksa

ROL
3:2. Taki był wynik głosowania, za sprawą którego amerykański regulator rynku telekomunikacyjnego zgodził się w czwartek z interwencyjnym stanowiskiem rządu na temat neutralności sieci. Po prawie dwudziestu latach dyskusji i trwającym 15 lat procesie postanowiono, że dostawcy szerokopasmowego Internetu nie będą mogli blokować, ani faworyzować żadnego z serwisów działających w sieci.

Federal Communication Commision – amerykańskie UKE – na posiedzeniu tłumnie zasilonym przez stronników różnych opinii przyjęła pakiet zasad sprowadzających dostęp do Internetu do dobra użyteczności publicznej (ang. utility) – uważa „Financial Times", choć sama FCC zapewnia, że tak nie będzie.

Jak podała w komunikacie FCC, zasady te mają sprawić, że platforma będzie źródłem innowacyjności, ekspansji i gospodarczego wzrostu. „Nowe regulacje mają trzy cele: amerykańskie sieci szerokopasmowe muszą być szybkie, sprawiedliwe i otwarte" – czytamy.

Obowiązujące do tej pory operatorów sieci mobilnych zasady: zero blokowania, zero dławienia i zero faworyzowania działających zgodnie z prawem serwisów internetowych – zostały rozciągnięte także na segment operatorów stacjonarnych, w tym sieci telewizji kablowych.

Dotyka takich obszarów, jak np. VoIP. Świadczenie tej usługi nie będzie mogło odbywać się przy jednoczesnym ograniczeniu przepływności dla „otwartego Internetu".

Jak podaje „FT" ruch FCC zadowolił prezydenta Baracka Obamę, ale rozwścieczył Republikanów. Podobnie, według linii politycznej, podzieleni byli głosujący nad nową regulacją członkowie FCC. Wyrazem tego podziału jest wystąpienie jednego z członków FCC.

Decyzja regulatora jest korzystna dla firm takich jak Netflix, ale stanowi porażkę dostawców usługi, czyli największych operatorów w USA: Verizonu, AT&T, czy Comcastu. Ponieważ jednak ci ostatni nie zamierzają składać broni, nie jest pewne, jak długo nowa regulacja pozostanie w mocy. Na razie nie weszła jeszcze w życie. Jest na to 60 dni od oficjalnego ogłoszenia.

- Ruch, który wykonaliśmy dziś odzwierciedla zasadę, że nikt – czy to rząd, czy korporacja – nie powinien kontrolować wolnego i otwartego dostępu do Internetu – powiedział Tom Wheeler, prezes FCC, przywołując Pierwszą Poprawkę, czyli porównując następnie wolność Internetu do wolności słowa, jednej z podstawowych zasad w amerykańskim prawie.

Prezesi telekomów przekonują, że sprowadzanie ich usług do usług użyteczności publicznej może wywołać falę spraw sądowych i niepewność regulacyjną oraz zagrozić inwestycjom.

FCC podkreśla zaś, że dostęp do Internetu na mocy przepisów odświeżonych ostatnio przez Kongres i podpisanych przez prezydenta (Internet Tax Freedom Act), a przykład operatorów komórkowych regulowanych już w ten sam sposób wskazuje, że regulacje te przyczyniły się do wzrostu inwestycji.

Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA