fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Le Pen, autorytet połowy Francuzów

AFP
Front Narodowy wychodzi z izolacji. Już 50 proc. zwolenników umiarkowanej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) chce sojuszu z ugrupowaniem Marine Le Pen.

Od przynajmniej 20 lat we francuskiej polityce obowiązuje fundamentalna zasada: choć skrajna prawica przyciąga coraz więcej wyborców, ugrupowania „republikańskie" nigdy nie wchodziły z nią w alians. To pozwoliło przynajmniej dwukrotnie na zmarginalizowanie przez socjalistów umiarkowanej prawicy i utrzymanie się przy władzy.

Jednak opublikowany w poniedziałek sondaż dziennika „Le Monde" pokazuje, że „kordon sanitarny" wokół Frontu Narodowego upada. Okazuje się bowiem, że już 50 proc. zwolenników UMP oczekuje, iż po wyborach lokalnych pod koniec marca ich ugrupowanie zawiąże sojusz z radnymi FN. To o 10 pkt proc. więcej niż jeszcze rok temu.

Jeśli przywódca UMP Nicolas Sarkozy spełni te oczekiwania, może to rozstrzygnąć o tym, kto będzie miał władzę we francuskich miastach i gminach. Inny sondaż, przeprowadzony przez tygodnik „Le Journal du Dimanche", wskazuje, że FN może liczyć aż na 29 proc. głosów wobec 25 proc. dla UMP, 22 proc. dla socjalistów i 8 proc. dla liberalnego ugrupowania Modem.

– To bardzo ważny sygnał nie tylko przed wyborami regionalnymi, ale przede wszystkim parlamentarnymi i prezydenckimi w 2017 r. – mówi „Rz" Thomas Lesueur, ekspert paryskiego Instytutu Thomasa More'a. – Spodziewam się, że Sarkozy będzie próbował odbić elektorat Frontu Narodowego, coraz bardziej radykalizując własny program, a jeśli to okaże się niemożliwe, spróbuje nawiązać sojusz wyborczy – dodaje.

Niektórzy działacze UMP, np. były premier Alain Juppe i była szefowa kampanii Sarkozy'ego Nathalie Kosciusko-Morizet, apelują o dalsze izolowanie FN, jednak sam Sarkozy wyraźnie woli omijać ten temat.

Wyborcy UMP nie tylko widzą w ugrupowaniu Marine Le Pen potencjalnego taktycznego sojusznika. Podzielają także jego program. 58 proc. z nich „fundamentalnie zgadza się z analizą kondycji Francji", jakiej dokonuje Le Pen, choć nie podziela jej recept na rozwiązanie tych problemów. W szczególności tylko 25 proc. Francuzów opowiada się za wyjściem kraju ze strefy euro, co jest podstawą programu ekonomicznego Frontu. Pytani masowo odrzucają także inny fundamentalny postulat FN: zatrudniania w pierwszej kolejności „rodowitych" Francuzów. Z sondażu „Le Monde" wynika bowiem, że według 75 proc. badanych nie można dyskryminować osób o korzeniach imigranckich, które mają obywatelstwo republiki.

Mimo wszystko już 41 proc. ogółu Francuzów uważa, że Marine Le Pen „reprezentuje tradycyjne wartości patriotycznej prawicy", a tylko 47 proc. dostrzega w niej liderkę „populistycznego ugrupowania skrajnej prawicy".

– Popularność Frontu Narodowego wynika z pustki, jaka powstała po załamaniu się poparcia dla Partii Socjalistycznej z jednej strony oraz dla dotkniętej skandalami korupcyjnymi umiarkowanej prawicy z drugiej – mówi „Rz" Gerard Grunberg, znawca francuskiej lewicy. – Francja znajduje się w głębokim kryzysie gospodarczym, nie ma jasnego pomysłu na przełamanie słabej koniunktury. W tej sytuacji coraz więcej osób sięga po proste rozwiązania forsowane przez Front Narodowy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA