fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

USA: Koniec z emeryturami dla byłych nazistów

AFP
Powojenna umowa była dość kontrowersyjna: byli naziści, którzy dla uniknięcia deportacji opuszczali USA dobrowolnie, dostawali dalej emerytury. Teraz ma się to skończyć.

Przyjeżdżali za ocean, zatajali swoją tożsamość, budowali nową egzystencję: zbrodniarze hitlerowscy, którzy opuszczali Europę po II wojnie światowej. Potem pobierali amerykańskie emerytury. Teraz kongres USA chce wyrugować tę lukę prawną, by odebrać im te świadczenia.

Ohydne i niemoralne

- Amerykański podatnik nie powinien alimentować emerytur ludzi odpowiedzialnych za największe zbrodnie ludzkości - powiedziała Carolyn Maloney z partii Demokratycznej. Jest ona współautorką projektu ustawy o wstrzymaniu wypłaty świadczeń socjalnych dla nazistów. Ustawa ta ma zostać zatwierdzona jeszcze przed pierwszym posiedzeniem nowo wybranego Kongresu w styczniu 2015.

- Wyobrażenie, że hitlerowcy żyją za pieniądze podatników, będących dziećmi wyzwolicieli jest ohydne i niemoralne - zaznaczył republikanin Leonard Lance.

Zbrodniarze wojenni nie mogli być postawieni przed amerykańskim sądem, ponieważ swoich czynów dopuścili się poza tym krajem i z reguły nie były one skierowane przeciwko obywatelom Stanów Zjednoczonych. Można było im tylko odebrać amerykańskie obywatelstwo i wydalić z kraju, jeżeli istniały dowody, że przybywając do USA zatajali swoją rolę w okresie II wojny światowej. Kto dobrowolnie opuszczał USA przed wydaleniem go z kraju, ten mógł dalej pobierać amerykańską emeryturę.

Ta kontrowersyjna umowa, praktykowana przez departament sprawiedliwości, była pomocna przy skłanianiu starych nazistów do opuszczenia Stanów Zjednoczonych.

Miliony dla zbrodniarzy

Amerykańska agencja prasowa AP prowadziła przez dwa lata badania w tej sprawie. Analiza rozmów i urzędowych dokumentów pozwoliła stwierdzić, że wypłata takich świadczeń była możliwa przez lukę w przepisach. Według informacji AP ze świadczeń tych korzystało od 1979 roku co najmniej 38 osób, które opuściły USA, zachowując jednak emerytury. Sumowały się one na kilka milionów dolarów, wypłaconych w okresie trzydziestu lat.

Odbiorcami tych świadczeń byli m.in. funkcjonariusze Waffen SS, którzy pełnili służbę w obozach koncentracyjnych. AP wymienia m.in. nazwisko esesmana Arthura Rudolpha, który wraz z więźniami pracował przy konstrukcji rakiety V2. W późniejszym okresie był cieszącym się uznaniem pracownikiem agencji badań kosmicznych NASA.

Amerykańskie służby specjalne korzystały z wiedzy byłych nazistów. Jak pod koniec października br. donosiła gazeta "New York Times", w okresie zimnej wojny co najmniej tysiąc byłych hitlerowców było amerykańskimi szpiegami w walce z Rosją i komunizmem. Tajne służby chroniły swoich agentów przed tym, by dosięgło ich ramię sprawiedliwości za czyny z okresu wojny.

Źródło: Deutsche Welle
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA