fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Pielęgniarki wciąż narażone na zakażenia po zakłuciach

Pielęgniarki są narażone na zakłucia zużytymi igłami, a w konsekwencji na zarażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu B lub C czy HIV.
Fotorzepa, Bartek Sadowski BS Bartek Sadowski
Pracownicy medyczni ?są narażeni na zakażenia ?po zakłuciu się igłą, ?bo lecznice nie szukają ?ich źródła.
Od roku w polskich szpitalach obowiązują przepisy, które gwarantują pracownikom medycznym normy bezpieczeństwa w kontakcie z ostrymi narzędziami. Regulacje, owszem, są, ale okazuje się, że nie spełniają swojego zadania.
– Przed wejściem w życie rozporządzenia w placówkach medycznych dochodziło do ok. 100 zakłuć ostrymi narzędziami dziennie. Nie mamy dokładnych szacunków, ale widzimy, że liczba ta nawet wzrosła – tłumaczy prof. Andrzej Gładysz z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Chodzi o rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac związanych z narażeniem na zranienia ostrymi narzędziami. Przepisy miały chronić zwłaszcza pielęgniarki, które są narażone na zakłucia zużytymi igłami, a w konsekwencji na zarażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu B lub C czy HIV.
Dlatego minister zdrowia w rozporządzeniu zobowiązał dyrektorów szpitali, żeby opracowali i  wdrożyli procedury postępowania ze zużytymi narzędziami, szkolili personel w zasadach bezpieczeństwa i eliminowali źródła wypadków przy pracy.
– Ryzyko zakażeń nie zmalało, ponieważ zarządzający w szpitalach nie analizują przypadków zakłuć i nie robią szkoleń – podkreśla prof. Gładysz. Jest zdania, że aby bezpieczeństwo się poprawiło, dyrektorzy powinni robić cykliczne spotkania z pracownikami i szukać źródła problemu.
Szpital w przypadku zakłuć powinien umożliwić pracownikowi zrobienie niezbędnych badań czy nawet sfinansować mu szczepionki zapobiegające zakażeniu się chorobą. Niektóre pielęgniarki boją się jednak zgłaszać zakłucia. Nie mogą wtedy liczyć na pomoc pracodawcy i muszą zadbać o siebie na własną rękę.
Do poprawy bezpieczeństwa w szpitalach miały się także przyczynić raporty szpitalne. Zarządzający powinni przygotowywać je raz na pół roku. Szkopuł w tym, że przepisy nakazują menedżerom udostępniać raport tylko pracownikom szpitala. Nie ma obowiązku wysyłać go np. do sanepidu. Nie wiadomo więc, co w raportach jest, bo ostatecznie lądują w archiwum szpitala.
W Polsce co roku jest około 37 tys. zranień związanych z używaniem sprzętu medycznego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA