fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Suchy port ożywi węglówkę

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Wielki suchy port może powstać w Zduńskiej Woli-Karsznicach. Miasto planuje inwestycje razem?z PKP Cargo, które miałoby zostać operatorem portu.
Terminal ma być zbudowany na 22 ha należących do kolei. Powstanie tam tzw. multimodalna platforma transportowa, na którą złożą się tory kolejowe, magazyny, place składowe. Terminal zostanie wyposażony w maszyny przeładunkowe, ciągniki szynowe, wagi kolejowe i samochodowe.
Miejsce jest atrakcyjne ze względu na przecięcie strategicznych szlaków kolejowych: magistrali węglowej łączącej Śląsk z Trójmiastem oraz linii kolejowej nr 14 biegnącej od centrum kraju do zachodniej granicy. Kilkaset metrów dalej znajduje się zjazd z budowanej drogi ekspresowej nr 8, dającej połączenie z autostradami.
W okolicy Zduńskiej Woli krzyżują się dwa paneuropejskie korytarze transportowe: Wschód-Zachód (od Wysp Brytyjskich przez Amsterdam, Warszawę i Berlin aż do wschodnich sąsiadów) oraz Północ-Południe (łączący kraje bałtyckie ze śródziemnomorskimi).
Według władz Zduńskiej Woli w ciągu najbliższych kilku lat zdolności przeładunkowe suchego portu mogłyby sięgnąć miliona ton towarów rocznie. – To byłaby dźwignia rozwojowa nie tylko dla naszego miasta, ale także regionu – mówi wiceprezydent Zduńskiej Woli Paweł Jegier.
Z portu korzystałyby firmy nie tylko z zachodniej części województwa łódzkiego, ale też z terenu Wielkopolski i województwa świętokrzyskiego.
Inwestycję popiera kilkadziesiąt samorządów zrzeszonych w Konsorcjum dla Rewitalizacji Magistrali Węglowej Śląsk–Porty. Budowa ma zostać dofinansowana z kontraktu terytorialnego przygotowywanego przez łódzki Urząd Marszałkowski. Są plany, by w rejonie terminalu powstała specjalna strefa ekonomiczna.
Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. – Trwają analizy biznesowe, czy potencjalny przepływ ładunków przez tę lokalizację uzasadnia inwestycję – mówi Mirosław Kuk z PKP Cargo. Ta kolejowa spółka uruchomiła w końcu ubiegłego roku intermodalny terminal na poznańskim Franowie. Kosztował 25 mln zł, z czego 9 mln zł pochodziło z funduszy unijnych.
Transport intermodalny ma duże perspektywy rozwoju, bo na razie w Polsce zaledwie 6 proc. wolumenu przewozów kolejowych odbywa się za jego pomocą. Tymczasem w Niemczech jest to ok. 30 proc., a w Norwegii ponad 60 proc.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA