fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Aleksander Łukaszenko obawia się ukraińskiego scenariusza

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko od lat wykorzystuje korupcję w swoich rozgrywkach politycznych
Creative Commons Attribution 3.0 Unported License
Prezydent Łukaszenko rozpoczął swoją kolejną kampanię wyborczą od zwalczania korupcji w kraju. Do więzienia trafili urzędnicy ?i dyrektorzy przedsiębiorstw.
Komitet Śledczy Białorusi poinformował w czwartek o zatrzymaniu zastępcy dyrektora generalnego jednej z dwóch białoruskich rafinerii ropy naftowej Naftan znajdującej się w Nowopołocku. – Poza zastępcą dyrektora pod zarzutem „nadużycia stanowiska służbowego" zatrzymanych zostało kilka innych osób zasiadających w kierownictwie spółki – poinformowała rzeczniczka Komitetu Julia Gonczarowa.
Rafineria uzależniona całkowicie od dostaw rosyjskiej ropy ponad 70 proc. swej produkcji eksportuje do krajów Unii Europejskiej. Reszta zostaje na rynku wewnętrznym, a część wraca do Rosji w postaci paliwa i olejów. Według białoruskich mediów to właśnie współpraca przedsiębiorstwa z Moskwą mogła znaleźć się pod lupą białoruskich służb. Miesiąc temu z powodu „nadużyć" został odwołany Igor Żilin, dyrektor generalny koncernu Biełnieftiechim, do którego należą wszystkie rafinerie na Białorusi. Tuż po odwołaniu próbował pośpiesznie odlecieć do Moskwy, jednak został zatrzymany przez białoruską bezpiekę. Interesujące jest to, że dwa tygodnie przed tym za udział w układach korupcyjnych na osiem lat pozbawienia wolności został skazany jego zastępca Władimir Wołkow.
– Na Białorusi podobne afery są normalnym zjawiskiem, ponieważ problem nie dotyczy pojedynczych przedsiębiorstw, lecz całego systemu korupcyjnego – mówi „Rz" Anatolij Lebiedźka, szef białoruskiej opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. ?– Łukaszenko, który jako deputowany w latach 90. walczył z korupcją, stworzył własny system korupcyjny, dzięki któremu na każdego białoruskiego urzędnika można znaleźć haka – dodaje.
W rankingu korupcji Transparency International w 2013 roku Białoruś znajdowała się na 123. pozycji spośród 177 przebadanych krajów. Według danych Transparency korupcja na Białorusi jest na poziomie Gwatemali czy Togo. Mimo to Białoruś znajduje się w nieco lepszej pozycji niż np. Ukraina, która zajęła w tym rankingu aż 150. miejsce. – Ukraiński kryzys ma dwie przyczyny: słaba gospodarka i totalna korupcja. Jest to sygnał dla nas wszystkich i musimy wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski – powiedział Łukaszenko tuż po ucieczce z Kijowa prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.
Zdaniem białoruskich ekspertów to właśnie ukraiński kryzys stał się przyczyną wybuchu licznych afer korupcyjnych na Białorusi i początkiem „przedwyborczej czystki" prezydenta Łukaszenki. Tylko w ciągu ostatnich miesięcy do więzienia trafiło kilku wysokich białoruskich urzędników, m.in. były mer Homla (miasto obwodowe) Wiktor Pilipiec i zastępca prokuratora generalnego Aleksander Archipow. Zostali oni skazani na sześć lat pod zarzutem udziału w schematach korupcyjnych. Wszystko wskazuje na to, że dojdzie do kolejnych zatrzymań w sprawach o korupcję.
– Łukaszenko przeanalizował wydarzenia na Ukrainie i postanowił przewietrzyć swoje szeregi, by nikt nie stanowił zagrożenia dla jego władzy – mówi „Rz" znany białoruski politolog Aleksander Klaskouski.
– Gdy białoruski prezydent widzi, że wśród jego podopiecznych skala korupcji wykracza poza wszelkie granice, zaczynają się masowe czystki – wskazuje. Jak twierdzi, Łukaszenko jedną ręką zwalcza korupcję, ale drugą buduje system, który jej sprzyja. – Problem Białorusi polega na tym, że podpisy urzędników nieraz kosztują miliony dolarów i w związku z tym istnieje ogromna pokusa, by je sprzedawać.
Warto zwrócić uwagę, że Aleksander Łukaszenko doszedł do władzy m.in. dzięki temu, że tuż po upadku Związku Radzieckiego w białoruskim parlamencie stanął na czele komisji do walki z korupcją. Gdy w 1993 roku przedstawiał swój antykorupcyjny raport w parlamencie, transmitowały to wszystkie media państwowe. – Gdy w ramach tej komisji wspólnie z Łukaszenką odwiedzaliśmy majątki urzędników, widzieliśmy stare drewniane domki pod Mińskiem. Dziś ludzie z otoczenia Łukaszenki mają własne wioski i pałace, do których nikt nie ma wglądu – wskazuje Lebiedźka, który w tamtych czasach był w komisji Łukaszenki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA