fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Wolność sumienia: odwołanie się do Boga prawnikowi nie zaszkodzi

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nie popadajmy w paranoję. Sumienie ma ogromną wartość, ale należy do niego podchodzić rozsądnie i z rozumem - mówi Andrzej Zoll
Za sprawą prof. Bogdana Chazana w ostatnich dniach dużo się mówi o klauzuli sumienia i jej granicach. Coraz więcej grup zawodowych upomina się o dopuszczenie sumienia do zasad warunkujących wykonywanie także innych zawodów. Panie profesorze, czy klauzula sumienia w wykonywaniu zawodów prawniczych jest możliwa? Może rzeczywiście pomóc, coś zmienić?
Patrzę na to zupełnie inaczej, z dystansem. Dla mnie wolność sumienia jest prawem podstawowym, konstytucyjnym i niezmiernie ważnym. Każdy człowiek ma prawo postępować w życiu tak, jak mu na to pozwala sumienie. Oczywiście na gruncie zawodowym to prawo istnieje pod pewnymi warunkami i z pewnymi ograniczeniami. Jeśli chodzi o lekarzy, to nie traktuję klauzuli jako podstawy zawodu lekarza, tylko jako ograniczenie w misji, jaką ma do wykonania, a jest nią troska o życie pacjenta i walka o jego zdrowie.
Może jednak się okazać, że taka klauzula sumienia, np. w zawodach prawniczych, będzie przeszkadzać w realizowaniu innych konstytucyjnych praw, np. prawa do obrony. Przykład? Adwokat, który powołując się na klauzulę, odmówi występowania w obronie z urzędu oskarżonego o zabójstwo, gwałt czy pedofilię. A przecież prawo do obrony każdemu oskarżonemu, nawet temu, który staje pod zarzutem najbardziej odrażających przestępstw, gwarantuje konstytucja.
Zawód adwokata jest powołany do tego, by bronić nawet oskarżonych o najcięższe zbrodnie. Gdyby ktoś w takiej sytuacji chciał powoływać się na klauzulę sumienia, byłby to dowód na to, że nie rozumie, jaki zawód wybrał i czemu zdecydował się służyć. Adwokat nie musi przecież utożsamiać się z tym, co zrobił jego klient. Ma wypełniać obronę najlepiej, jak potrafi. Podobnie jest z sędziami czy prokuratorami. Nie wyobrażam sobie, żeby np. sędzia rodzinny odmawiał wydawania wyroków w sprawach rozwodowych, bo to się kłóci z jego sumieniem. Nie popadajmy w paranoję. Sumienie ma ogromną wartość, ale należy do niego podchodzić rozsądnie i z rozumem.
Trudno może być też pogodzić z nim wykonywanie obowiązków komornika, kiedy przyjdzie mu zająć majątek schorowanej staruszki, która np. nie płaci za prąd, bo wszystkie pieniądze wydała na leki....
Ależ egzekucja jest wpisana w wykonywanie zawodu komornika i tu nie ma mowy o odstępowaniu od czynności z powodu wyrzutów sumienia. Ograniczenia muszą zostać zapisane w konkretnych ustawach regulujących poszczególne zawody prawnicze. Dla każdego z nich będą pewnie brzmieć inaczej. Ważne, by były uzasadnione i wyważone. Musimy się uczyć tolerancji.
Prawnicy idą drogą lekarzy i domagają się możliwości odwołania się do sumienia i Boga w swojej pracy. Chodzi o zmianę ślubowania. W tej chwili ślubowanie, na którego końcu można dodać słowa: „Tak mi dopomóż Bóg", mogą składać jedynie sędziowie i prokuratorzy. Możliwość taką chcą mieć także adwokaci, radcy prawni, komornicy oraz notariusze. To rzeczywiście potrzebne?
A dlaczego nie? Jeśli nie szkodzi posłom, prezydentowi i innym wysokim urzędnikom, to nie zaszkodzi też adwokatom, radcom i innym prawnikom. W ostatnim czasie w Polsce obserwujemy brak życzliwości i zrozumienia dla ludzi wyznających odmienne światopoglądy i widać to zarówno u ateistów, jak i wierzących.
Myśli pan, że wypowiedzenie tych słów podczas ślubowania ma szansę podnieść może nie merytoryczną, ale etyczną jakość usług świadczonych przez prawników?
Sądzę, że jeśli chodzi o osoby wierzące, to tak. Po cóż by innego domagali się zmian w formule ślubowania?
Dopisanie dodatkowych słów w ślubowaniu obowiązywałoby wszystkich?
Nie, tylko tych, którzy tego chcą i czują, że może im to pomóc. Nie można przecież zmusić osób niewierzących czy innych wyznań, by ślubowały na coś, w co nie wierzą i z czym się nie utożsamiają.
Kilka dni temu prawnicy uruchomili akcję zbierania podpisów pod petycją o zmianę ustawodawstwa. W apelu m.in. do prezydenta Komorowskiego prawnicy piszą, że pozbawienie m.in. adwokatów i radców możliwości odwołania się do Boga „stanowi ewidentną niespójność systemu prawa i nie jest zgodne z art. 25 konstytucji, który gwarantuje swobodę wyrażania poglądów religijnych w życiu publicznym". Na razie podpisało się pod nim 600 prawników. Przyzna pan, że jak na ponadtrzydziestotysięczną rzeszę to niewiele?
Ja jestem za i uważam, że nawet gdyby to dotyczyło zaledwie kilkunastu osób, to nie sposób im odmawiać prawa do złożenia ślubowania o treści odwołującej się do Boga. Samo złożenie ślubowania jest w pracy profesjonalnego prawnika nie tylko symboliczne. To wyraz słusznego włączenia indywidualnych przekonań religijnych do publicznego zobowiązania o charakterze prawnym. Pozwólmy ludziom pracować ze wsparciem, jakiego chcą, i wymagajmy, by robili to dobrze.
—rozmawiała Agata Łukaszewicz
Autor jest byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, byłym rzecznikiem praw obywatelskich
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA