fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Egipt walczy o milion turystów z Polski

archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Wróćcie do Polski i powiedzcie Polakom, że w Egipcie jest bezpiecznie – zachęcał uczestników kongresu PIT minister turystyki Egiptu Hisham Zazou. A dziennikarzom opowiedział, jakie ma plany na zwiększenie przyjazdów nad Morze Czerwone
Zazou był gościem kongresu Polskiej Izby Turystyki, który zakończył się w niedzielę w egipskim kurorcie El Gouna. Spotkał się też z dziennikarzami. - Wrzesień zeszłego roku był najgorszym miesiącem w moim życiu – stwierdził. - Ruch turystyczny spadł wtedy o 90 procent.
Przypomnijmy, że w sierpniu niemal wszystkie kraje europejskie, w tym Polska, zaapelowały do swoich obywateli, by nie jechali do Egiptu, ze względu na niebezpieczną sytuację. Zamieszki na ulicach przybrały bowiem szczególnie ostry charakter, zginęły setki ludzi.

Turyści znikają i wracają

Minister oskarża o straszenie czytelników i widzów zagranicznych mediów. Kolejny raz zaapelował więc do opinii publicznej w Polsce, by doniesień z Kairu, czy innych dużych miast, o starciach zwolenników obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego z policją i wojskiem, nie traktowała jak doniesień z całego kraju. - Tego, co się dzieje na kilometrze kwadratowym Kairu nie można odnosić do miliona kilometrów kwadratowych całego kraju – mówił.
Przypomniał także, że turystyka przynosi 11,3 procent produktu krajowego brutto Egiptu rocznie, a zatrudnienie dzięki niej znajdują bezpośrednio i pośrednio 4 miliony ludzi. Według jego danych, w ciągu ostatnich trzech lat Egipt odwiedziło 33 milionów turystów, z czego 73 procent z Europy. - Na odtworzenie ruchu turystycznego po rewolucji do dawnego poziomu potrzebowaliśmy półtora roku – mówił minister Hisham Zazou, i dodawał, że po załamaniu wrześniowym liczba przyjezdnych powinna wrócić do poprzedniej wartości do końca tego roku.

Cel - milion Polaków rocznie

Egipcjanie ciągle jednak marzą, by odbudować ruch turystyczny do poziomu z rekordowego, przedrewolucyjnego, roku 2010. Wtedy ich kraj odwiedziło 14,7 mln zagranicznych turystów. W 2013 roku było to 9,5 mln. W tym, jak podał egipski minister, 378 tysięcy Polaków (jego dane dotyczące gości z Polski wydają się jednak przesadzone, według Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w trzech pierwszych kwartałach 2013 roku czarterami do Egiptu poleciało 210 tysięcy Polaków).
 
 
Hisham Zazou jest jednak optymistą. Liczy w tym roku na 600 tysięcy gości z Polski, a w kolejnych latach nawet milion rocznie. Zresztą turystyczne plany jego kraju sięgają bardzo daleko. Szef egipskiego biura promocji turystycznej Mohammed Shokry ogłosił ostatnio, że celem jest osiągnięcie w 2022 roku 30 milionów turystów, którzy zostawią 25 miliardów dolarów.

Keitesurfing, zabytki, szlak biblijny

Tymczasem Egipcjanie zamierzają wykorzystywać każdą okazję do promowania swego kraju. Zazou zapowiedział zorganizowanie w Egipcie w roku przyszłym lub 2016 w porozumieniu z targami berlińskimi targów turystycznych pod nazwą ITB Africa. - 26 procent turystów przyjeżdżających do Afryki przyjeżdża do Egiptu – wskazał.
Egipcjanom zależy też, aby turyści nie postrzegli ich kraju jedynie przez pryzmat wypoczynku na plaży i w hotelu. Chcieliby uruchomić ponownie odwiedzanie przez nich starożytnych zabytków. Dlatego staraniem ministerstwa w lutym ma ruszyć bezpośrednie połączenie czarterowe z Paryża do Luksoru, a miesiąc później z Londynu do Luksoru.
Zazou liczy też na turystów, którzy będą korzystali z walorów przyrodniczych jego kraju i uprawiali turystykę aktywną, szczególnie związaną z wodą. W jej promowanie włączy się m.in. Polka, wicemistrzyni świata w kitesurfingu, Karolina Winkowska, którą sponsoruje egipskie Ministerstwo Turystyki (czytaj: "Egipt - przez Winkowską do aktywnych turystów").
Innym wątkiem podnoszącym atrakcyjność kraju na Nilem w oczach potencjalnych podróżnych ma być turystyka religijna - Zazou zapowiedział stworzenie szlaku Rodziny Świętej, ale szczegółów tej inicjatywy nie podał.

Możemy odchudzić Egipcjan

O tym, że w Egipcie jest bezpiecznie mają przekonywać spotkania i wizyty znanych osób. Minister jako przykład podał przyjazd w lutym, zaproszonego przez Coca-Colę na zawody Copa Coca-Cola, legendarnego piłkarza brazylijskiego Pele. Służyć temu mają również kamery, przez które zobaczyć można, co się dzieje na egipskich plażach. Pierwsze już zostały uruchomione, w sumie ma być ich 20 (http://41.65.113.243/etisalat/desktop.html).
Egipt szykuje też dużą kampanię promocyjna, obejmującą również rynek polski. Mają być włączone do niej Internet, blogersi, prasa drukowana, telewizja, działania z zakresu public relations oraz reklamy wielkoformatowe.
Minister Zazou pytany przez Turystykę.rp.pl o szanse na uruchomienie przyjazdów Egipcjan do Polski w celach medycznych (turystyka medyczna) stwierdził, że są na to wielkie szanse, bo już teraz wielu zamożnych jego krajanów jeździ się leczyć lub poprawiać urodę za granicę, na przykład do Francji lub Wielkiej Brytanii. - Jeśli dowiedzą się, że te same zabiegi mogą mieć w Polsce, tylko taniej, na pewno z tego skorzystają – mówił. Dodał, że Egipcjanom najczęściej chodzi o odchudzanie i o zabiegi medycyny estetycznej.
Z kolei prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski zapytany, czy widzi jakieś bariery, utrudniające wymianę turystyczną między Polską a Egiptem, wymienił skasowanie przez LOT bezpośrednich połączeń z Warszawy do Kairu.
Filip Frydrykiewicz z El Gouny
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA