fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polscy politycy doradzają protestującym na Majdanie

Paweł Majewski
Politycy PO i PiS są w stałym kontakcie z ukraińską opozycją. Różnią się w ocenach zaangażowania, jakie powinni wykazać w sprawie kryzysu u naszych sąsiadów.
– Liderzy ukraińskiej opozycji prowadzą negocjacje z prezydentem Wiktorem Janukowyczem i zdają sobie sprawę, że nie mogą stracić kontroli nad Majdanem. Nie są im potrzebne wystąpienia wiecowe zagranicznych polityków, które uwiarygodniają tezę Moskwy, że protesty są inspirowane z Zachodu – mówi „Rz" wiceszef Parlamentu Europejskiego Jacek Protasiewicz z Platformy Obywatelskiej.
Innego zdania jest europoseł PiS Ryszard Czarnecki, który wraz z innymi politykami tej partii (Adamem Hofmanem, Adamem Lipińskim i Tomaszem Porębą) był w Kijowie od piątku do niedzieli. Delegacja spotkała się tam z przedstawicielami opozycyjnych partii: Udaru i Batkiwszczyny (w tym córką uwięzionej byłej premier Julii Tymoszenko), a Hofman i Poręba przemówili ze sceny do manifestantów.
– Jedni wolą być na balu w Świdnicy i Sycowie, a drudzy na dwudziestostopniowym mrozie w Kijowie – przekonuje polityk, nawiązując do wiadomości, którą Protasiewicz zamieścił na Twitterze w sobotni wieczór, w czasie gdy w Kijowie opozycja szturmowała Ukraiński Dom, w którym siły milicji urządziły sobie tymczasowe koszary.
„Nikt mi nie powie: Polacy umieją się bawić!" – napisał Protasiewicz, dodając zdjęcie z balu karnawałowego w Świdnicy. Polityk PO przekonuje, że nie było w tym nic złego. – W Polsce nie ma żałoby narodowej, a ten wieczór spędzało tak wiele osób – wskazuje.
Według jego relacji, zanim rozpoczęła się zabawa, na prośbę premiera Donalda Tuska nawiązał kontakt z ukraińską opozycją naradzającą się w tym czasie nad ofertą prezydenta Janukowycza, który zaoferował Arsenijowi Jaceniukowi fotel premiera, a Witalijowi Kliczce wicepremiera.
– Wczesnym popołudniem byłem na koncercie kresowian w Sycowie. Gdy stamtąd wracałem, dotarła do nas informacja o tej propozycji – relacjonuje Protasiewicz.
Polityk zapewnia, że ma stały kontakt z doradcą do spraw międzynarodowych Jaceniuka – Ostapem Smerkiem (rozmawiała z nim również delegacja PiS). Zdradza też, że ukraińska opozycja chciała opinii polskich władz w sprawie oferty Janukowycza.
– Premier zastrzegł, że możemy wyrazić opinię, ale decyzję podejmuje ukraińska opozycja, na własną odpowiedzialność – mówi Protasiewicz, ale nie chce wyjawić, jak brzmiały rady strony polskiej.
Efektem tych rozmów miało być niedzielne połączenie telefoniczne Tuska i Jaceniuka. Szef MSZ Radosław Sikorski miał z kolei rozmawiać z innym liderem ukraińskiej opozycji Witalijem Kliczką.
W sobotę zarówno prezydent, jak i premier poruszali temat sytuacji na Ukrainie podczas rozmów z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem.
– Najważniejszą sprawą jest zaprzestanie jakiejkolwiek formy przemocy. Za przerwanie łańcucha przemocy odpowiedzialna jest władza. Mimo dość dramatycznych okoliczności manifestujący w Kijowie i innych miastach zachowują zaskakujący, duży poziom odpowiedzialności – stwierdził szef rządu.
Jednak zdaniem PiS Ukraińcom potrzebne są namacalne dowody wsparcia.
– Podczas rozmów słyszeliśmy, że im częściej polscy politycy przyjeżdżają, tym lepiej dla ukraińskiej demokracji. Spotkania z politykami z kraju członkowskiego UE dają pewien parasol bezpieczeństwa tamtejszym politykom – uważa Czarnecki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA