fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Sikorski ?– Ławrow ?na chłodno

Szefowie dyplomacji Polski i Rosji spotkali się w Pałacu na Wodzie zbudowanym przez króla Stanisława Augusta, który miał bliskie stosunki z carycą Katarzyną
PAP, Paweł Supernak Paweł Supernak
Jędrzej Bielecki
Ukraina, tarcza rakietowa, Katyń, wrak Tupolewa: w kluczowych sprawach Polska i Rosja różnią się radykalnie. A mimo to współpracują.
Już na początku konferencji po spotkaniu z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w warszawskim Pałacu na Wodzie ton nadał Radosław Sikorski.
- Polskę i Rosję różni filozofia działania. My, jako część Zachodu, wspieramy reformy na Ukrainie. Rosja wspiera Ukrainę taką, jaka jest. To odważna decyzja inwestycyjna – powiedział nie bez przekąsu minister.
Ławrow odparował, że owszem, Rosja ma inną filozofię na Ukrainie, bo Kreml wobec zachodniego sąsiada „kieruje się chrześcijańską filozofią pomocy bliźniemu”. – Bruksela domaga się, aby Ukraina podjęła suwerenną decyzję o wyborze integracji z Unią. Toż to nie suwerenna decyzja, tylko dyktat – oburzył się Ławrow. I zarzucił polskim politykom, że „bez zaproszenia” jadą na Majdan przekonywać Ukraińców do swoich racji. – Parlamentarzyści mają prawo uczestniczyć w pokojowych demonstracjach. Nałożenie embarga to prawdziwy nacisk – ripostował Sikorski.
Równie ostro obaj politycy starli się w sprawie amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
Na pytanie, czy wobec porozumienia z Iranem budowa bazy w Redzikowie traci rację bytu, Sikorski oświadczył, że umowa z Teheranem „jest zbyt świeża”, a „Amerykanie nie sygnalizują zmiany swoich planów wobec Polski”. Podkreślił też, że rosyjskie żądania w tej sprawie już zostały spełnione, bo Waszyngton zrezygnował z budowy czwartego etapu tego projektu, który zdaniem Rosjan umożliwiałby zestrzelenie z Polski rosyjskich rakiet.
– Czwarty etap nie został przekreślony, a jedynie zawieszony. A i to jest bez znaczenia, bo jednocześnie Amerykanie rozbudowują na Alasce i w Azji Południowo-Wschodniej wyrzutnie rakietowe – ripostował Ławrow. I przypomniał, że na szczycie w Pradze w 2009 roku Barack Obama obiecał, iż bazy w Polsce nie będzie, jeśli zagrożenie z Iranu zniknie. – Skoro łapiemy za słowa, to chcę przypomnieć, że prezydent Miedwiediew zapewnił, iż w obwodzie królewieckim nie będzie rakiet Iskander, jeśli nie powstanie baza w Polsce – odparował Sikorski.
Ławrow znów nie dał jednak za wygraną: „w czasie dzisiejszej konferencji prasowej Władimir Putin zapewnił, że iskanderów przy granicy z Polską nie ma, a Rosja nie chce nikogo straszyć”.
Atmosfera była równie chłodna, gdy idzie o zwrot wraku prezydenckiego tupolewa
– Upomniałem się o naszą własność – powiedział Sikorski.
Ławrow oświadczył jednak, że Krem nie odda resztek samolotu przed zakończeniem śledztwa w tej sprawie w kwietniu przyszłego roku. Podkreślił, że Rosja musi w tym celu przeprowadzić niezwykle precyzyjną analizę, bo wciąż spotyka się z oskarżeniami, że to ona jest winna katastrofy.
Nie ma też mowy o przekazaniu przez rosyjską prokuraturę 35 tomów dokumentów ze śledztwa w sprawie Katynia. Zdaniem Ławrowa to byłoby sprzeczne z ochroną danych osobowych, a rację w tej sprawie przyznał Moskwie strasburski Trybunał Praw Człowieka. Minister zaapelował natomiast o odnowieniu cmentarzy czerwonoarmistów, którzy polegli, walcząc z Polską w 1920 r.
– To pomogłoby wychować młode pokolenie w duchu tolerancji i poszanowania dla innych – oświadczył rosyjski minister. Sikorski tylko znacząco się uśmiechnął. – Ławrow zachował się bardzo twardo, bo Rosja wciąż obawia się, że Polska przekona Unię do zaoferowania Ukrainie lepszych warunków i sytuacja w Kijowie się odwróci tak, jak to było z pomarańczową rewolucją – mówi „Rz” Olaf Boehnke z European Council on Foreign Relations w Berlinie. – W umowie koalicyjnej CDU-SPD przyjęto zobowiązanie, że w kluczowych punktach polityki zagranicznej Niemcy nie będą nic robiły bez porozumienia z Polską. Moskwa woli więc uderzyć w słabszego partnera tego tandemu niż silniejszego – dodaje.
Mimo twardego języka Ławrow nie zasygnalizował możliwości wprowadzenia sankcji wobec Polski, jak to było w przeszłości. Więcej: rosyjski minister przyznał, że bardzo liczy na wsparcie Warszawy w kampanii na rzecz zniesienia wiz dla Rosjan udających się do krajów Wspólnoty. Być może szefowie dyplomacji obu krajów przedstawią w Brukseli bardzo dobre efekty zniesienia półtora roku temu wiz w małym ruchu granicznym między obwodem kaliningradzkim a północnymi województwami naszego kraju.
– Mimo fundamentalnej różnicy interesów w wielu obszarach Warszawa i Moskwa nauczyły się pięknie różnić i współpracować tam, gdzie to możliwe. To efekt umocnienia pozycji Polski w Unii i zrozumienia na Kremlu, że bez dogadania się z naszym krajem nie da się utrzymać poprawnych stosunków z całą Wspólnotą – mówi „Rz” Stanisław Ciosek, wieloletni ambasador RP w Moskwie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA