fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Etihad sprawdza kondycję Alitalii

Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Przewoźnik z Abu Zabi zapoznaje się z księgami finansowymi Alitalii i ma do świąt zadecydować, czy kupi udział we wolskiej linii.
Alitalia oferuje dostęp do czwartego w Europie rynku podróży, przewozi 25 mln pasażerów rocznie, ale tarci dziennie 700 tys. euro, ma dług netto ponad 800 mln euro i bardzo potrzebuje partnera, który zechce zainwestować w jej flotę i zapewni rentowność w dalszej perspektywie.
- Przedstawiciele Etihad byli w pomieszczeniu danych Alitalii jakieś 10 dni temu, a do końca tygodnia mieli zakończyć zapoznawanie się z dokumentami — stwierdził jeden z informatorów. Drugi dodał, że Etihad ma tuż przed świętami podjąć decyzję, czy kupi udział w Alitalii. Obie linie lotnicze odmówiły udzielenia jakiegokolwiek komentarza. Etihadowi doradzają Booz&Co, DIa Piper i PwC; Booz i DIa też nie chciały rozmawiać.
Włochom udało się ostatecznie zgromadzić 300 mln euro dodatkowego kapitału na zapewnienie działalności przez następne pół roku. Etihad jako przewoźnik spoza Europy może przejąć do 49 proc. udziałów. Analitycy twierdzą, że ta linia byłaby zainteresowana co najmniej 25 procentami, aby mieć dostateczny wpływ na zarządzanie i podejmowanie strategicznych decyzji.
Środki przekazu pisały już w tum roku o obu przewoźnikach, ale Etihad wyjaśnił wtedy, że nie prowadzono innych romów poza dotyczącymi wspólnej rezerwacji (code-sharing). Spekulacje o ich bliższych związkach pojawiły się w ostatnich tygodniach.
- Ekipa z Etihad zapoznaje się z liczbami Alitalii i robi to nie po raz pierwszy — stwierdził drugi informator związany z linią znad Zatoki. Dodał, że obie linie mają już silne powiązania komercyjne, bo wspólnie obsługują loty między Abu Zabu i Rzym i Mediolanem
Etihad potroił swój zysk netto w 2012 r., ma już udziały w Virgin Australia, Air Berlin, Aer Lingus i w indyjskim Jet Airways. Przewoźnik rozwijał agresywnie w ostatnich 10 latach swą sieć międzynarodową poprzez kupowanie mniejszościowych udziałów albo umowy o code-sharingu, bo rywalziuje z regionalnymi Emirates i Qatar Airways. — Ostatnio kupił trzecią w Szwajcarii linię Darwin i częścią jej floty obsługuje lot do północnych Włoszech — poinformował partner firmy doradczej Avinomics, Stefano Sala. — Będzie interesujące obserwować, co zrobi z Alitalią i Darwinem.
Zasobny partner
Alitalia jest znacznie chudsza od grupy uratowanej i sprywatyzowanej w 2008 r., a w ramach nowego planu przemysłowego przedstawionego w listopadzie jej kierownictwo obiecało ostre cięcie kosztów do 300 mln euro, aby zapewnić rentowność. Wcześniejsze skupienie się na lotach krajowych i w regionie nie wypaliło z powodu konkurencji tanich linii i szybkiego pociągu na trasie Rzym — Mediolan.
Alitalia musi zainwestować w bardziej atrakcyjne loty dalekiego zasięgu, ale nie ma pieniędzy na kupno nowych samolotów. — Jednostkowe koszty Alitalii nie są takie złe w porównaniu z innymi przewoźnikami europejskimi — twierdzi Sala. — Jeśli umowa z Etihad pozwoli jej wejść mocniej w dalekie loty, to bardzo na tym skorzysta.
Inne duże linie, Lufthansa, British Airways i Air France-KLM próbowały wejść w partnerstwo z Włochami, ale ostatecznie uznały to za zbyt ryzykowne. Zrobiła to Air France-KLM kupując najpierw 3 proc., potem zwiększyła do 25 proc., ale ostatnia operacja podwyższenia kapitału Alitalii, w której nie uczestniczyła, zmniejszyła ten udział do 7 proc. Nie należy jednak odrzucać szans podwyższenia tego udziału — ocenia szef banku Intesa Sanpaolo, jednego z głównych udziałowców Alitalii.
reuters, p. r.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA