fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Bestsellery

Plus Minus
Książki listopada
1.
W „Inferno" Dana Browna (Sonia Draga) doktor Sienna Brooks po niezliczonych próbach wyeliminowania z grona żywych jej rozmówcy, Roberta Langdona, pyta: „Jednego nadal nie rozumiem. Dlaczego próbują cię zabić, skoro nic nie zrobiłeś?  Langdon także się nad tym zastanawiał". Czytelnik po przebrnięciu przez 600 stron nowej powieści autora „Kodu da Vinci" też o niczym innym nie myśli.
2.
„Sezon burz" Andrzeja Sapkowskiego (SuperNOWA) zaanonsować można dwoma słowami i wykrzyknikiem: Wiedźmin powraca!
3.
W drugim tomie „Podróży do miasta świateł. Rose de Vallenord" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk (Nasza Księgarnia) natrafiamy na celną charakterystykę jednej z postaci: „...jak większość Francuzów znających temat tylko z teorii, była z przekonania socjalistką".
4.
Zgodnie z tytułem „Ostatnie rozdanie" Wiesława Myśliwskiego (Znak) w dużej mierze dotyczy gry. „Gramy w różne gry o siebie, i przez całe życie – czytamy w powieści. – Obmyślamy reguły w zależności od potrzeb. Gdyby tak się dało skodyfikować te wszystkie reguły, może byśmy nawet uzyskali jakiś przybliżony obraz, kim jesteśmy. Lub odwrotnie, jeszcze bardziej oddalilibyśmy się od siebie, bo przecież nie ma gry bez ryzyka. Coś wiem na ten temat, grywałem przez lata w pokera. Gramy nie tylko w drobnych sprawach, gramy i o nasze uczucia, nasze myśli, nasze słowa, a bywa, że o wszystko, jak prawdziwi hazardziści i jak prawdziwi hazardziści jakże często blefujemy".
5.
Joanna Bator, laureatka Nagrody Nike, zło, o którym traktuje jej powieść „Ciemno, prawie noc" (W.A.B.), utożsamia z katolicyzmem i polskością. Kiedyś o ludziach pióra mawiano, że są sumieniem narodu. Kiedyś.
6.
Zamiast czytać „Szczęście w cichą noc" Anny Ficner-Ogonowskiej (Znak), można śpiewać kolędy, byle w gronie rodzinnym. Autorka i wydawca przygotowali bowiem powieść specjalnie pod choinkę.
7.
Norweski autor Jo Nesbo ma wśród miłośników kryminałów wielu fanów. Czy jednak usatysfakcjonuje ich „Policja" (Wydawnictwo Dolnośląskie), już dziesiąty tytuł, w którym spotkają się z ulegającym nałogom detektywem Harrym Hole'em? W „Policji" Hole zostaje cudownie wskrzeszony, za to jakby zupełnie zapomina o alkoholu. Pogięło go czy co?
8.
Bohater (lub antybohater) książki „Wałęsa. Człowiek z teczki" Sławomira Cenckiewicza (Zysk i S-ka) w 2002 roku tak (i z taką interpunkcją) pisał do autora: „Cenckiewicz czy Ty historyk czy histeryk. Cenckiewicz rusz głową, a zrozumiesz co było i po co właśnie wtedy. Trzeba być ograniczonym by tego nie rozumieć. Cenckiewicz Ty masz głowę czy makówkę". Pytanie, co na karku nosi były prezydent RP, wydaje się w tym kontekście retoryczne.
9.
Literacka Nagroda Nobla dla kanadyjskiej pisarki Alice Munro, autorki „Przyjaciółki z młodości" (Wydawnictwo Literackie), jest z gatunku tych, które bardzo dobrze, że zostały przyznane, ale byłoby równie świetnie, gdyby przypadły komu innemu.
10.
„Doktor Sen" (Prószyński Media) to kontynuacja sławnego „Lśnienia" Stephena Kinga. A właściwie „Jasności", gdyż kultowym filmem Stanleya Kubricka z Jackiem Nicholsonem pisarz był tak oburzony, że sam według „Jasności" nakręcił miniserial telewizyjny. Tak czy inaczej na nową książkę krytycy narzekają, a czytelnicy „łykają" ją bezboleśnie, zadowoleni, że mistrz horroru znów sprokurował coś na miarę ich oczekiwań.
11.
„Magiczne drzewo. Gra" (Znak) to piąta część popularnej wśród młodszej młodzieży sagi Andrzeja Maleszki. Tym razem Kuki, Gabi i Blubek walczą z robotami, nietoperzami i zdradzieckim skorpionem. Ciężka sprawa.
12.
Okropny jest ten tryb rozkazujący w tytule książki Ewy Chodakowskiej i Lefterisa Karoukisa – „Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską" (K.E. Liber). Jak mi się będzie chcieć i humor będę mieć.
13.
„Rok z Ewą Chodakowską. Twój dziennik" Ewy Chodakowskiej i Lefterisa Karoukisa (K.E. Liber) to bonus dla czytelników poprzedniej książki tej pary autorskiej. Przepraszam, dla czytelniczek.
14.
Trzydzieści jeden rozmów Teresy Torańskiej składa się na „Smoleńsk" (Wielka Litera), książkę, której pisanie przerwała śmierć autorki. Jeszcze jedna śmierć... A o tamtej mówią rodziny ofiar katastrofy, m.in. żona wiceministra Stanisława Komorowskiego – Ewa, która tak opowiada o swojej reakcji na tragiczną wiadomość: „Ta cała nasza wiedza wynikająca z obserwowania życia i niekiedy zastanawiania się – pod wpływem różnych czytanych książek czy filmów, jak by zareagował, gdyby spadło na niego nieszczęście, okazuje się nieprzydatna. To nie mózg, ale ciało zaczyna szaleć. Traci rytm. Ale coś dziwnego dzieje się z głową. Natura widocznie wymyśliła sposób na znieczulenie. Powiedzenie: dostał obuchem w głowę, jest prawdziwe. Uderzenie jest tak mocne, że człowiek nic nie czuje".
15.
W dorobku Harlana Cobena z całą pewnością znajdują się lepsze powieści niż „Kilka sekund od śmierci" (Albatros). Ale ten wykład o istocie sportu wart jest zacytowania – i to NIEMAL w całości: „Jest wiele aspektów sportu, których nie lubię. Na przykład tego, że podziwia się sportowców, ponieważ potrafią z dużą siłą rzucić kulą lub idealnie trafić piłką do kosza. Nie lubię tego, że przedstawia się mecze jako coś bardzo ważnego, porównuje się je z bitwami, a nawet wojnami. Nie podoba mi się, że wszyscy w takim miasteczku jak Kasselton o tym mówią. Nie lubię (a właściwie nienawidzę) agresywnych wypowiedzi i przesadnego świętowania wygranej. (...).
Jednak jest wiele rzeczy, które lubię. Uwielbiam sportowego ducha, choć brzmi to banalnie. Lubię ściskać dłonie po meczu i z uznaniem kiwać głową przeciwnikowi. Uwielbiam dzielić wspaniałe chwile z kolegami z drużyny, radość bycia jednością. Lubię pot. Lubię wysiłek, nawet jeśli nie przynosi pożądanego wyniku. (...). Uwielbiam czystość samej gry. I rywalizacji – przez co rozumiem »wygrywanie«, a nie »pokonywanie«, »zwyciężanie« czy »deklasowanie« przeciwnika, chociaż wiem, dlaczego używa się tych wszystkich określeń. Lubię przypadkowość przerw. I to, że tak naprawdę nie masz pojęcia, w którą stronę poleci odbita piłka. Uwielbiam uczciwość".
16.
„Matka Papieża" Mileny Kindziuk (Znak) przynosi sporo nieznanych faktów z życia rodziny Karola Wojtyły. A inne przypomina, jak choćby ten, że przyszły papież Jan Paweł II przyszedł na świat w Wadowicach w tym samym dniu, w którym Warszawa witała Józefa Piłsudskiego jako zdobywcę Kijowa.
17.
We wrześniu o powodzeniu „Zgody na szczęście" Anny Ficner-Ogonowskiej (Znak) pisałem, że trylogia tej autorki okazać się może niebawem tetralogią. I słowo ciałem się stało: patrz poz. 6.
18.
Osobliwy dialog ze „Zbrodni w efekcie" Joanny Chmielewskiej (Klin): „...jeżeli tych bliskich kontaktów jesteś taka spragniona, należało korzystać z zapałów twojego męża, ja mam zapewne inny gust. Powinnaś to była dawno zauważyć i przemyśleć, a nie występować teraz z propozycjami nie do przyjęcia. Ślub, wspólne mieszkanie, wspólne łóżko... Nie zauważyłaś dotychczas, że w odniesieniu do ciebie ja nie wykazuję skłonności w tym kierunku, raz to trzeba wreszcie powiedzieć otwarcie...
– Ostrzyć. Wolisz ostrzyć. To jakaś mania! Od tego można zwariować!
(...) Zarzut damy, jakoby skłonność do ostrzenia narzędzi stanowiła maniactwo, można było właściwie uznać za całkowicie słuszny". Ale gdy rzecz się dzieje na ogródkach działkowych, gdzie narzędzi nie brakuje i wpadają w niepowołane ręce, sytuacja staje się mocno nieciekawa.
19.
Max, bohater brawurowej powieści Artura Perez-Reverte „Mężczyzna, który tańczył tango" (Znak) wiedzę na temat kobiet zawdzięczał hrabiemu Borysowi Dołgorukiemu-Bagrationowi, skądinąd kapralowi Legii Cudzoziemskiej, który w mocno wskazującym stanie pouczył go: „Kobieta nigdy nie jest tylko kobietą, kochany Maksie. Jest też, a raczej przede wszystkim, mężczyznami, których miała, ma i mogłaby mieć. Żadnej nie da się zrozumieć bez nich... A ten, kto pozna ich wykaz, dostaje klucz do sejfu. Wytrych do jej tajemnic". Upływ czasu i doświadczenie utwierdziły Maksa w słuszności tej opinii.
20.
W „Dziennikach 1945-1950" Agnieszki Osieckiej (Prószyński Media) pod datą 25 listopada 1950 r. znajdujemy taki oto zapis komentujący pożegnanie delegatów na Kongres Pokoju: „Brudna, zmęczona, zmarznięta, lecz 'upojona i zwycięska' wróciłam o dziewiątej do domu, wrzeszcząc 'Niech żyje pokój'. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby Kongres trwał jeszcze 2 tygodnie. Zła jestem, że nie postarałam się być choć raz na obradach i że nie uparłam się, żeby iść wtedy, gdy ojciec to proponował, do Bristolu. Bardzo żałuję. Gdybym się uparła, Mama na pewno by poszła. Tylu delegatów nie widziałam, a tak bym chciała ich zobaczyć, słuchać co mówią, a nawet rozmawiać z nimi! To są przecież obecnie najlepsi, najwartościowsi ludzie świata. Myślę, że oni nie żałują tych kilku dni pobytu w naszym kraju. My, młodzież, i ci wszyscy, którzy się z nimi stykali, odnosili [!] się do nich z prawdziwą, szczerą przyjaźnią. Murzyni na pewno nie są przyzwyczajeni do takich stosunków w swojej macosze-ojczyźnie". Autorka tych słów w momencie ich kładzenia na papier miała czternaście lat, co na pewno wiele tłumaczy. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego z faktu wydania żenujących w większości notatek egzaltowanej pensjonarki doby PRL robi się wydarzenie literackie.
21.
„Za horyzont" to ostatnia część rosyjskiej trylogii Andrieja Diakowa (Insignis) o petersburskim metrze. Grupę Tarana czytelnicy poznali w powieściach „Do światła" i „W mrok". Teraz nadszedł czas na finał.
22.
Japoński prozaik, Haruki Murakami wydaje się murowanym kandydatem do jednego z najbliższych literackich Noblów, choć raczej za „Kronikę ptaka nakręca cza" niż za najnowszą powieść pod jeszcze bardziej skomplikowanym tytułem „Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" (Muza).
23.
Komisarz Popielski, lwowski bohater powieści Marka Krajewskiego, tym razem już po wojnie, w zniszczonym Wrocławiu szuka sprawców gwałtów na nastolatkach, którymi okazują się dezerterzy z armii sowieckiej. „W otchłani mroku" Marka Krajewskiego (Znak) trzyma poziom wyznaczony poprzednimi książkami tego bardzo dobrego, choć zanadto gustującego w okropnościach, autora.
24.
„Boks na Ptaku czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak" Marii Czubaszek, Wojciecha Karolaka i Artura Andrusa (Prószyński Media) to produkcja, której najprawdopodobniej nie jestem w stanie ocenić obiektywnie. Z tej prostej przyczyny, że z trójcy autorów trawię jedynie znakomitego przed laty organistę, jazzmena Wojciecha Karolaka. Pani Czubaszek też była nawet zabawna w latach 70. zeszłego stulecia, ale od tamtego czasu minęło bez mała pół wieku, a jej najnowsze, polityczne wcielenie jest nie do przyjęcia. Andrusowi zaś wydaje się, że jest „arką przymierza między starymi a nowymi laty". Tymczasem jeśli z czymś go można porównać, to z dziurawą, przeciekającą łajbą. I to by było na tyle, jak mawiał człowiek, który prawdziwym satyrykiem nie tylko bywał, ale był nim naprawdę.
25.
„Zemsta ubiera się u Prady" Lauren Weisberger (Albatros) to, oczywiście, sequel obłędnie popularnego w początkach naszego wieku „Diabła ubierającego się u Prady". I jak to z sequelami bywa, rozczarowuje w niemałym stopniu.
26.
Dorota Świątkowska, autorka „Moich wypieków i deserów" (Egmont Polska) jest podobno uzależniona od... pieczenia. Jeśli tak jest, to jej receptury na mniej lub bardziej słodkie wety trafiają w swój czas - Bożego Narodzenia.
27.
Alexander Eben w „Dowodzie" (Znak) przekonuje, że udało mu się przekroczyć granicę śmierci. Za autorem stoi jego pozycja w świecie nauki. Przeciw niemu – wrodzone człowiekowi niedowiarstwo. Co przeważy? To już, Drogi Czytelniku, zależy od Ciebie.
28.
„Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie Andrzeja Wajdy" Janusza Głowackiego (Świat Książki) trudno odebrać inaczej niż jako usprawiedliwienie popularnego pisarza. Wiedziały gały, co brały.
29.
„To, co zostało" Jodi Picoult (Prószyński Media) przenosi nas we fragmentach na ziemie polskie okupowane przez Niemców. Mamy więc Auschwitz i Littzmanstadt, i – co trzeba odnotować – niemal zupełny brak fałszów, a i holocaustowej sztampy nie za wiele.
30.
Obecność „Anioła w kapeluszu" (Sol), trzynastej już bodaj powieści, jaką poszczycić się może Monika Szwaja, dowodzi, że autorka „Klubu Mało Używanych Dziewic" ma już swój wierny fan club. Pogratulować nie znaczy pozazdrościć.
—ranking sporządziła Ewa Tenderenda-Ożóg,   
komentarz Krzysztof Masłoń
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA