fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Sejm nie może działać arbitralnie

Nawet w szkołach prywatnych programy zatwierdzają urzędnicy MEN
Fotorzepa, Jacek Świerczyński Jacek Świerczyński
Prawnicy przekonują, że konstytucja oraz prawo międzynarodowe dają Polakom szczególne uprawnienia do wpływu na kształt edukacji.
Do dyskusji na temat referendum edukacyjnego włączył się założony przez prawników instytut Ordo Iuris. W swoim stanowisku eksperci tłumaczą, dlaczego należy pozwolić społeczeństwu wypowiedzieć się w tej sprawie. Wskazują na przesłanki konstytucyjne oraz normy prawa międzynarodowego, które dają społeczeństwu szczególną legitymację do wpływania na kształt oświaty.
„Powszechna Deklaracja Praw Człowieka stwierdza, że rodzice mają prawo pierwszeństwa w wyborze nauczania, które ma być dane ich dzieciom, zaś na mocy Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych Polska zobowiązała się do poszanowania tej wolności. To samo zobowiązanie przewiduje Konstytucja RP. W tym kontekście, trudno sobie wyobrazić racje konstytucyjne, które przemawiać mogłyby za pozbawieniem obywateli możliwości bezpośredniego wypowiedzenia się na temat kształtu zmian wprowadzanych obecnie w systemie oświaty publicznej" – piszą eksperci Ordo Iuris.
I dodają, że odsunięcie społeczeństwa przez elity władzy od bieżącego wpływu na bieg spraw publicznych, którymi obywatele są zainteresowani, byłoby nie tylko dowodem arogancji względem społeczeństwa obywatelskiego, ale też lekceważeniem zasad konstytucyjnych.
Wyrzucanie do kosza inicjatyw obywatelskich to przejaw lekceważenia
Prof. UW Aleksander Stępkowski, prezes instytutu Ordo Iuris, podkreśla, że od dłuższego czasu w Polsce obywatelskie inicjatywy, czy to ustawodawcze, czy referendalne trafiają do kosza.
– Są odbierane przez władzę jako zagrożenie lub przeszkoda w realizowaniu określonej strategii partyjnej – mówi „Rz". Dodaje, że jest to przejaw lekceważenia zasad konstytucyjnych, a niekiedy nawet łamania konstytucyjnych praw, które przysługują obywatelom.
Podobnie twierdzi konstytucjonalista, dr Ryszard Piotrowski z UW, który przekonuje, że ignorowanie inicjatyw obywatelskich prowadzi do rosnącego w społeczeństwie przekonania, iż nie ma ono na nic wpływu.
– W sytuacji, w której Sejm odrzuci wniosek o przeprowadzenie referendum edukacyjnego, powinniśmy usłyszeć wyjaśnienie, dlaczego tak się stało. Sejm nie może działać arbitralnie w tej sprawie, powinniśmy dowiedzieć się, czy jego przeprowadzenie naruszało nasze międzynarodowe zobowiązania, prawo europejskie czy też konstytucję, bo to są realne przesłanki do tego, by referendum się nie odbyło – wyjaśnia dr Piotrowski.
W jego ocenie jedynym powodem, by wniosek o jego przeprowadzenie odrzucić, jest udowodnienie, że realizacja postulatów będzie wiązała się z koniecznością dokonywania wydatków budżetowych.
– Zgodnie z prawem obywatele nie mogą wnioskować o referendum, które nakłada na państwo dodatkowe koszty – wyjaśnia. Zaznacza jednak, że z inicjatywą referendalną w takiej sprawie może wystąpić Sejm, który powinien współdziałać w tej kwestii z autorami inicjatywy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA