fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

PSZOKi mogą pomóc przy zbiórce starych lodówek

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Gabriela Setla
W wielu gminach punkty selektywnej zbiórki odpadów mają ułatwić legalne pozbycie się elektrośmieci. Problem w tym, że często pralkę trzeba do nich dowieźć samemu.
Zbiórka starych telewizorów, pralek czy elektronarzędzi w Polsce wciąż kuleje. Nie zbieramy nawet unijnego minimum. Wynosi ono 4 kg elektrośmieci na mieszkańca rocznie. Miało się to zmienić m.in. za sprawą punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK). Powinny one być w każdej gminie.
Co do zasady mieszkańcy mogą w PSZOK oddawać stare meble, leki, odpady z remontów. Samorząd może także umożliwić pozbycie się w takim punkcie zużytych urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Nie ma jednak takiego obowiązku.
Zdaniem Jadwigi Sołtysek, radcy prawnego w kancelarii KSP Legal & Tax Advice, wiele samorządów postanowiło jednak umożliwić mieszkańcom pozbycie się w PSZOK starych urządzeń elektrycznych.
– Zazwyczaj już w warunkach przetargów na odbiór odpadów gminy określały, że firma, która zostanie wyłoniona do wykonywania tej usługi, będzie musiała prowadzić PSZOK, a w nim przyjmować także zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne – tłumaczy Jadwiga Sołtysek.
W takich miejscach mieszkańcy mogą się więc pozbyć starych komputerów, wiertarek czy telefonów komórkowych. Jak w praktyce sprawdzą się takie punkty?
– Po niecałych czterech miesiącach funkcjonowania nowego porządku w odbieraniu odpadów komunalnych trudno ocenić, czy PSZOK zaczęły odgrywać jakąkolwiek rolę w zbieraniu odpadów elektrycznych i elektronicznych – mówi Janusz Ostapiuk, dyrektor Europejskiej Platformy Recyklingu. Ocenia jednak, że zostały stworzone warunki do ich pozbywania się w cywilizowany sposób. Jego zdaniem to od skuteczności informacyjnej samorządów i przyjętych rozwiązań organizacyjnych zależy, jak się one sprawdzą.
– Jeżeli PSZOK będzie czynny w godzinach ogólnie dostępnych, będą także efekty. A gdy otworzy się go raz na dwa tygodnie i jeszcze w godzinach pracy, to teren wokół niego będzie zaśmiecony – obawia się Ostapiuk. Ma jednak nadzieję, że za jakiś czas PSZOK staną się znaczącym źródłem elektroodpadów dla organizacji odzysku takich urządzeń.
W wielu gminach jest jednak tylko jeden PSZOK, a odpady trzeba do niego dowieźć. I właśnie transport dużych sprzętów może się okazać problemem. Z tego powodu m.in. niektórzy w ogóle nie wierzą w skuteczność działania takich punktów przy zbiórce starych urządzeń.
– System zbierania zużytego sprzętu musi być zorganizowany przez wyspecjalizowane podmioty, nastawione na wykonywanie obowiązków określonych unijną dyrektywą, których niezrealizowanie oznacza wysokie kary – uważa Grzegorz Skrzypczak, prezes ElektroEko Organizacji Odzysku. Dodaje, że takie urządzenia nie mogą być zbierane przy okazji innych odpadów.
System zbiórki powinien także przeciwdziałać na przykład nielegalnemu demontażowi. A dzisiaj tak nie jest i co cenniejsze elementy są wymontowywane. Do przetworzenia trafia więc niekompletny odpad.
– PSZOK mogą więc stanowić jedynie uzupełnienie systemu zbierania zużytych urządzeń – ocenia Skrzypczak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA