fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Strażnik chrześcijańskich Niemiec

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Piotr Semka, publicysta tygodnika „Do Rzeczy", znawca Niemiec
Dokładnie 50 lat temu do dymisji podał się Konrad Adenauer, pierwszy kanclerz Niemiec Zachodnich. Jak pan ocenia 14 lat jego rządów?
Piotr Semka: Świat był zaskoczony szybkim powrotem Niemców do gospodarczej czołówki. Wszyscy mieli przed oczyma kroniki filmowe ze zrujnowanymi niemieckimi miastami, natomiast mało kto pamiętał, że niemiecka technologia bardzo rozwinęła się podczas wojny. Naukowcy, wykorzystywani wcześniej przez przemysł zbrojeniowy, teraz przestawili się na produkcję lodówek czy samochodów. Jeśli dodamy do tego plan Marshalla, to otrzymujemy cud gospodarczy, którym Adenauer tak oczarował cały świat.
Pomijając sprawy gospodarcze, zapamiętany on został jako polityk bardzo konserwatywny.
Jego rządy były niewątpliwie próbą stworzenia Niemcom nowej tożsamości, opartej na tradycji chrześcijańskiej, zachodniej. Chodziło o podkreślenie znaczenia regionów, rangi władz lokalnych, zamiast scentralizowanego modelu pruskiego. Była to wrażliwość katolicka, zamiast protestanckiej, podkreślanie wartości chrześcijańskich w życiu publicznym. Polityka ta zakładała, że moralność publiczna i siła państwa muszą być zbudowane na silnej rodzinie. To wynikało z doświadczenia czasów totalitaryzmu, gdy rodzina i Kościół katolicki były strukturami najmniej skorumpowanymi przez nazizm.
Czy ta tożsamość przetrwała próbę czasu?
Pewne elementy przetrwały, inne nie. Na pewno do dziś Niemcy są bardzo mocno zdecentralizowane, a landy mają silną pozycję. Tożsamość chrześcijańska została w dużej mierze zepchnięta na dalszy plan, choć następczyni Adenauera Angela Merkel skutecznie sprzeciwiła się, nawet wewnątrz CDU, głosom optującym za prawem adopcji dzieci dla par homoseksualnych. Niemniej proces dechrystianizacji Niemiec dziś jest daleko zaawansowany. Rządy Adenauera były więc pozytywnym fenomenem. Potem próbował je kontynuować Helmut Kohl.
Kohl był jedynym kanclerzem, który sprawował urząd dłużej od Adenauera.
Był jednak człowiekiem o znacznie mniejszej wrażliwości na obecność chrześcijaństwa w życiu publicznym niż Adenauer. Brakowało mu w tej kwestii odwagi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA