fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Gdzie są granice interwencji posła

Anna Grodzka stanęła po stronie żony
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Czy Anna Grodzka, angażując się w sprawę rodzinnego dramatu, przekroczyła prawo?
Interwencja poselska czy już niedopuszczalna prawem ingerencja? Poseł Krystyna Pawłowicz (PiS) zarzuca poseł Annie Grodzkiej (Ruch Palikota) złamanie etyki i prawa.
Pawłowicz zarzuca Grodzkiej m.in. to, że asystentka posłanki RP, za zgodą szefowej, uczestniczyła w nagrywaniu małżeńskiej rozmowy, która ma obciążać męża rozwodzącej się pary.
– Nie wiem, kto ma w tym konflikcie rację, nie mnie to oceniać, ale posłowi nie wolno zaszczuwać ludzi i naciskać na sądy czy prokuratury, wykorzystując pozycję posła. A tak wynika z dokumentów, które mi ten pan przedstawił. On sam czuje się osaczony i zaszczuty – mówi „Rz" poseł Pawłowicz.
Działanie posłanki Grodzkiej w tej precedensowej w polskim parlamencie sprawie oceni sejmowa komisja etyki.
Pan Darek zanim zgłosił się o pomoc do poseł Pawłowicz, opisał swoją historię na portalu DzielnyTata.pl. Pisze tam, że żona postanowiła się z nim rozwieść, bo znalazła nowego partnera. Od miesięcy trwa między nimi sądowa walka o uznanie winy przy rozwodzie i opiekę nad dziećmi. We wrześniu 2012 r. pan Darek dostał pozew rozwodowy bez orzekania o winie, ale sytuacja zmieniła się, jak twierdzi, w momencie, kiedy ich małżeńskim dramatem zainteresowały się posłanki Anna Grodzka oraz Urszula Nowakowska, założycielka fundacji Centrum Praw Kobiet.
„Od tej pory zaczął się mój dramat" – pisze pan Darek. „Grodzka z Nowakowską przejęły inicjatywę, pisząc oszczercze pisma do policji, prokuratury, Rzecznika Praw Dziecka. Od czasu, gdy stery przejęły ww. panie, żona zmieniła adwokata, zmieniła pozew rozwodowy tylko i wyłącznie z mojej winy i oskarżyła mnie o znęcanie".
Anna Grodzka w sprawie małżeńskiego konfliktu stanęła po stronie żony pana Darka. Pisała m.in. do rzecznika praw dziecka z prośbą o interwencję, a także do komendanta policji i prokuratora generalnego. – W piśmie do komendanta Grodzka wprost napisała, że jej asystentka ma nagranie kłócących się małżonków. To przekracza wszelkie granice, to złamanie prawa. Nikt nie może nagrywać osób bez ich zgody. Tu nagrywa poseł, który powinien zdystansować się do sprawy, a nie czynnie w niej uczestniczyć! – twierdzi wzburzona Pawłowicz.
Pan Darek przyznaje, że ma żal do Grodzkiej: – Czuję się publicznie napiętnowany, mieszkamy w małej miejscowości, a pisma pani Grodzkiej robią ze mnie potwora. Najbardziej zabolało mnie pismo do rzecznika praw dziecka, w której wręcz sugeruje, że należy mi dzieci zabrać.
Twierdzi, że posłanka Grodzka jest stronnicza, bo nigdy nie wysłuchała jego argumentów. – Chciałem się z nią spotkać, wyjaśnić, ale mi odmówiła – opowiada.
Krystyna Pawłowicz zawiadomiła Sejmową Komisję Etyki Poselskiej. Dziś będzie tam przesłuchiwana Anna Grodzka.
– Nie wnikamy, kto ma rację w małżeńskim sporze. Ważne są wyjaśnienia poseł Grodzkiej, musimy ocenić, czy poseł nie nadużył swej funkcji. Dysponujemy dokumentami przesłanymi nam przez poseł Pawłowicz – mówi „Rz" Elżbieta Witek, przewodnicząca komisji (PiS).
Jednak z gotowej opinii Biura Analiz Sejmowych wynika, że działanie Grodzkiej wykracza poza granice interwencji poselskiej. „Włączenie się w bieg postępowania nie jest już interwencją, ale ingerencją, do której poseł nie ma prawa" – pisze BAS.
Poseł Pawłowicz nie boi się zarzutów o nieskrywaną od dawna nieprzychylność wobec Grodzkiej. – Ten pan zgłosił się właśnie do mnie, bo wiedział, że ja nie boję się nacisków ze strony środowisk homo- czy transseksualnych – mówi.
Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora daje parlamentarzyście bardzo szerokie możliwości działania, ale jednak w ściśle określonych granicach. Art. 20 tej ustawy mówi, że ma on prawo „podjąć – w toku wykonywania swoich obowiązków poselskich lub senatorskich – interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania".
– Poseł nie może stawać po żadnej ze stron konfliktu – wskazuje poseł Witek.
Mimo naszych wielokrotnych próśb poseł Grodzka nie zdecydowała się wczoraj na kontakt z „Rz" w tej sprawie. – Pani poseł zjawi się na komisji, ale o komentarz proszę skierować się do niej – powiedział „Rz" jej asystent.
Telefonu od nas nie odbierał także Andrzej Rozenek, rzecznik klubu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA