fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Polska miękka siła w Londynie

ROL
Rozwija się unikatowy projekt Uniwersytetu Jagiellońskiego w stolicy Wielkiej Brytanii.
Na Wyspach żyje ok. 800 tys. naszych rodaków. W samym Londynie może ich być ok. 400 tys. Język polski stał się w tym mieście drugim najczęściej używanym, zaraz po angielskim. Skala naszej emigracji po 2004 r., czyli po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, zaskoczyła wszystkich. Nawet demografów.

Już nie tylko na zmywaku

Do tej pory przyzwyczailiśmy się, że najczęściej emigranci wykonują proste prace, często poniżej swoich kwalifikacji. Popularne określenia to „praca na zmywaku" czy w „kontraktorce". Ale ten czas mija. Coraz więcej naszych rodaków albo wspina się po szczeblach kariery, albo zakłada firmy i działa na własną rękę.
Ten trend wyczuwają instytucje, jakie powstają „wokół" naszej emigracji. Coraz więcej jest polskich gazet, stowarzyszeń czy oferty edukacyjnej dla Polaków.
Jednym z takich przedsięwzięć jest Polski Ośrodek Naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego (PON UJ) w Londynie.
– Powstał w 2012 r., by kształcić naszych emigrantów na ambasadorów relacji polsko-brytyjskich. Chcemy też im ułatwiać kontakt z krajem – mówi prof. Arkady Rzegocki, szef projektu.
Nazywa to działaniami na rzecz Polski w zakresie tzw. soft power, czyli miękkiej siły, dzięki której nasz kraj może zyskiwać ambasadorów na świecie.
Rzegocki wyjaśnia, że jest to bardzo ważne, a wielokrotnie zwracał na to uwagę znany amerykański politolog Joseph S. Nye.
– Wskazywał, że rola i znaczenie Stanów Zjednoczonych nie opierają się wyłącznie na sile militarnej czy ekonomicznej – mówi. Także amerykańska muzyka, film, styl życia, język, wreszcie idee, okazywały się niezwykle atrakcyjne w wielu rejonach świata. Ową atrakcyjność Nye określił właśnie mianem miękkiej siły w odróżnieniu od siły w tradycyjnym i potocznym rozumieniu tego terminu (hard power).
– Polska, wbrew powszechnej opinii, posiada spory potencjał „miękkiej siły". Największy tkwi w idei polskości, nierozerwalnie związanej z ideą wolności – w naszej fascynującej historii, religijności, obecności w świecie polskich emigrantów i ludzi przyznających się do polskich korzeni – przekonuje Rzegocki. Uważa, że może wręcz narodzić się moda na Polskę.

Ambasadorzy polskości

Co oferuje Ośrodek? Są to m.in. studia magisterskie w dziedzinie stosunków międzynarodowych oraz podyplomowe „Polsko-brytyjskie partnerstwo strategiczne w UE i NATO". Prowadzi też szkołę letnią dla emigrantów urodzonych na Wyspach i lekcje najnowszej historii Polski w szkołach sobotnich.
– Już pierwszy rok doświadczeń mówi nam, że w Wielkiej Brytanii istnieje wielkie zainteresowanie tego rodzaju edukacją, a ludzie, którzy do nas przychodzą, nie tylko są ogromnie z tego zadowoleni, ale i stają się prawdziwymi ambasadorami Polski w swoich środowiskach – mówi entuzjastycznie prof. Rzegocki.
Wylicza, że po pierwszym roku działalności Ośrodek ma już 80 absolwentów, w tym roku studia rozpocznie kolejnych 100 osób. Ośrodek ma też ambicje być miejscem łączącym emigrację. W ciągu dwóch lat w imprezach otwartych – konferencjach, tzw. wykładach jagiellońskich, otwartych dyskusjach, lunchach organizowanych wraz z Ogniskiem Polskim – wzięło udział ponad 1000 osób.

Z innej perspektywy

Słowa prof. Rzegockiego potwierdzają nasze rozmowy z absolwentami PON UJ. Mówi Grzegorz Wojciech Pach, który w tym roku skończył wspomniane już studia podyplomowe: – Dopiero przebywając poza granicami, z dala od ojczyzny szybko można sobie uzmysłowić tęsknotę i niespełnienie. Te studia to kolebka polskości, a dzięki nowatorskiemu programowi i wybitnym wykładowcom stały się częścią mnie.
Tłumaczy, że wciąż myśli o Polsce i w tym kontekście inicjatywa UJ jest bezcenna.
Z kolei Adriel Kasonta, który pracuje obecnie na rzecz londyńskiego oddziału Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej i ukończył takie same studia podyplomowe jak Pach, wskazuje, że jest gotów w ciemno polecić je każdemu, kto zainteresowany jest tematyką dotyczącą Polski i Wielkiej Brytanii. – Program tych studiów łączy doświadczenie najlepszych ośrodków akademickich w obu krajach. Naszymi wykładowcami byli nie tylko akademicy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Warszawskiego czy innych uniwersytetów z kraju, ale również dydaktycy z Oxford i UCL – mówi Kasonta. Dodaje, że zdobyte na studiach doświadczenia pozwoliły mu m.in. na udział w życiu społecznym Polonii. Pracuje jako wolontariusz na rzecz organizacji Poland Street. Jej celem jest integrowanie młodego pokolenia naszych rodaków na Wyspach oraz kształtowanie ich pozytywnego wizerunku w oczach Brytyjczyków.
Karolina Gorazda, także tegoroczna absolwentka studiów podyplomowych, która wyjechała do Londynu zaraz po studiach 10 lat temu, wskazuje, że szczególnie cenne było dla niej przyglądanie się dwóm punktom widzenia – polskiemu i brytyjskiemu dotyczącemu tych samych wydarzeń. – Pozwoliło mi to spojrzeć na niektóre zagadnienia zupełnie z innej perspektywy i lepiej je zrozumieć – mówi.
Zwraca uwagę, że PON UJ staje się pomostem między Polską a Wlk. Brytanią, buduje wizerunek Polaków na Wyspach, ale także angażuje Brytyjczyków do zainteresowania Polską. – Kreuje wręcz swoistego rodzaju modę na nasz kraj – wskazuje.

Kierunek ekstraklasa

– Najlepsze uczelnie amerykańskie, np. University of Notre Dame, mają swe filie w Londynie lub Cambridge. Najwyższy czas, aby zaistniała tu także polska uczelnia – podsumowuje prof. Rzegocki.
Tłumaczy, że Wielka Brytania stanowi pole ważnego eksperymentu, może bowiem stać się miejscem szybkiej asymilacji Polaków. – Może być jednak równie dobrze miejscem rozwoju polskiej miękkiej siły, trampoliną, oknem na świat, przez które Polska powróci do światowej ekstraklasy – mówi Rzegocki.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA