fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Gdzie zdrożały używane mieszkania

materiały prasowe
Tylko we Wrocławiu można kupić lokal taniej niż rok temu. W innych dużych miastach stawki nieco rosną.
Choć lipiec nie przyniósł spektakularnych zmian cen mieszkań używanych, to jednak pośrednicy mówią o zmianie tendencji na rynku wtórnym w największych miastach.
Z analiz sieciowej agencji nieruchomości Metrohouse & Partnerzy wynika, że w ostatnim miesiącu największe zmiany stawek dotyczyły Poznania.
– W tym mieście kupujemy mieszkania średnio o 3,3 proc. droższe niż przed miesiącem – mówi Marcin Jańczuk, dyrektor w agencji Metrohouse & Partnerzy. – Także w Krakowie w minionych tygodniach ponownie zauważyliśmy wzrosty stawek – o 2,3 proc. w ciągu miesiąca – dodaje.

Stawki z 2012 roku

W Warszawie, Gdyni i Łodzi zmiany cen transakcyjnych mieszkań w lipcu w stosunku do poprzedniego miesiąca są najmniejsze.
Na przykład w stolicy średnia cena sprzedawanych lokali wzrosła tylko o 24 zł na metrze, osiągając 7184 zł. Kraków jednak bije swój własny rekord.
– We Wrocławiu przeciętne ceny transakcyjne poszły w górę w ciągu miesiąca o 1,2 proc., ale w stolicy Małopolski już o 2,3 proc. Średnia stawka transakcyjna zbliża się tym samym w Krakowie do 6000 zł za mkw. Warto zauważyć, że ostatni raz takie ceny obserwowaliśmy tam wiosną 2012 roku – podkreśla Marcin Jańczuk. – Natomiast od styczniowego badania ceny w tym mieście wzrosły średnio o 682 zł na metrze – dodaje.

Czekają na obniżki

Pośrednicy twierdzą, że porównując zmiany cen transakcyjnych rok do roku, coraz trudniej o dobre informacje dla osób zwlekających z zakupem mieszkania z nadzieją, że będzie jeszcze taniej.
– W większości dużych miast tak bardzo oczekiwane kolejne spadki cen nie nadeszły. Wręcz przeciwnie, tylko we Wrocławiu można kupić mieszkanie taniej niż przed rokiem – o 7,7 proc. W innych dużych miastach ceny są bardzo porównywalne do tych z wakacji 2012 r. – wynika z danych Metrohouse.
Przykładowo w Poznaniu rok temu sprzedawane mieszkania miały cenę niższą średnio o 7,2 proc. od aktualnych stawek. W Gdyni różnica wynosi 3,5 proc.
Skąd wzrost cen? – Za obecne zwyżki odpowiadają spadki cen, które miały miejsce w kilku ostatnich kwartałach. Korekty spowodowały, że do łask powróciły mieszkania z innych segmentów niż tylko najtańsza wielka płyta na osiedlach położonych na obrzeżach – tłumaczy Marcin Jańczuk.

Będzie zamieszanie

Marta Kosińska, ekspert serwisu nieruchomości Szybko.pl, uważa, że lipcowe zmiany cen mają charakter przejściowy. Jej zdaniem najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na tegoroczną jesień jest wzrost popytu na mieszkania i stabilizacja ich stawek ofertowych.
Przyznaje jednak, że widać wzrosty cen wywoławczych, gdy zwiększa się zainteresowanie lokalem.
– Na przykład po wielomiesięcznych obniżkach i osiągnięciu poziomu cen niższego o niemal 40 procent ,w porównaniu z okresem hossy, w lipcu tego roku sopocka średnia stawka ofertowa wzrosła o 4,1 proc. w ciągu miesiąca – mówi Kosińska.
Jarosław Skoczeń, pełnomocnik zarządu w firmie Emmerson, dodaje, że najlepiej ceny trzymają mieszkania usytuowane w centralnych dzielnicach Krakowa czy Warszawy, o powierzchni 30–50 mkw. Przewiduje jednocześnie stabilizację stawek.
Leszek Hardek, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, podkreśla, że choć o powrocie hossy na rynek nieruchomości nie ma mowy, to jednak skoki cen są możliwe.
– Spowodować to może zamieszanie związane z likwidacją kredytów na 100 proc. wartości mieszkania od nowego roku oraz spekulacje, czy rządowy program dopłat obejmie rynek wtórny czy nie, na jakich zasadach wejdzie w życie – uważa Leszek Hardek. – Poza tym, jak klienci widzą, że mieszkanie wycenione w październiku ubiegłego roku na 209 tys. zł mogą dziś kupić za 166 tys. zł, to zaczyna się ruch na rynku. A przy większym popycie sprzedający mogą się pokusić o podwyżki.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora g.blaszczak@rp.pl
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA