fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

USA: ujawnione dokumenty potwierdzają rewelacje Snowdena

AFP
Administracja Baracka Obamy ujawniła kolejne tajne dokumenty dotyczące gromadzenia i przekazywania bilingów telefonicznych Krajowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA). Potwierdzają one rewelacje podane przez Edwarda Snowdena, któremu – według nieoficjalnych doniesień – przyznano tymczasowy azyl w Rosji.
Tomasz Deptuła z Nowego Jorku
Opublikowane dokumenty są raportami dotyczącymi programu zbierania bilingów z 2009 i 2011 roku. Towarzyszy im list wyjaśniający cele programu, adresowany do komisji obu izb Kongresu. Dowiedzieć się z nich można, że na podstawie uchwalonego po zamachach z 11 września 2001 roku Patriot Act Krajowa Agencja Bezpieczeństwa gromadzi informacje o połączeniach telefonicznych w USA. Obejmują one takie dane jak numery telefonów, daty połączeń oraz czas trwania rozmów. Dokumenty, powołując się na orzeczenie Sądu Najwyższego wyjaśniają, że dane te nie są chronione przez Czwartą Poprawkę do amerykańskiej konstytucji.
Przekazane mediom kopie zostały mocno ocenzurowane. Np. wymazano nazwy spółek telekomunikacyjnych, które zobowiązano do przekazania danych o połączeniach. Dziennikarze szybko jednak ustalili, że chodzi o jedną ze spółek zależnych telekomunikacyjnego giganta Verizon. Nakaz przekazania "metainformacji" dotyczących połączeń jest podobny w treści do dużo bardziej szczegółowego zlecenia NSA, które w czerwcu br. przekazał mediom były pracownik tej instytucji Edward Snowden.
Ujawnienie dokumentów zbiegło się w czasie z posiedzeniem Komisji Sprawiedliwości amerykańskiego Senatu. Było ono poświęcone prawu do prywatności, bezpieczeństwu narodowemu i kontroli działań służb wywiadowczych określonych w ustawie Foreign Intelligence Surveillance Act (FISA). Podczas przesłuchań przedstawiciele administracji zgodzili się na wprowadzenie pewnych poprawek do programu aby poprawić jego przejrzystość. Utrzymywali jednak, że zbieranie i analiza bilingów są kluczowe dla bezpieczeństwa USA. "Musimy mieć dane i musimy wyciągać z nich wnioski" – tłumaczył senatorom wicedyrektor FBI  Sean Joyce.
W Kongresie pojawiły się głosy krytyczne wobec dwóch wielkich programów inwigilacji. Pierwszy z nich – gromadzenia danych o cudzoziemcach w internecie budzi stosunkowo mało emocji. Jednak zbieranie informacji o rozmowach telefonicznych wszystkich Amerykanów (bez podsłuchiwania ich treści) spotkało się z dużymi sprzeciwami. Po gorącej debacie Izba Reprezentantów utrzymała w ubiegłym tygodniu niewielką większością głosów (217-205) finansowanie programu zbierania bilingów.
Według najnowszego sondażu Pew Research Center aż 47 procent Amerykanów uważa, że programy inwigilacji zagrażają swobodom obywatelskim, a tylko 35 proc. zgadza się z opinią, że rząd robi zbyt mało, aby skutecznie walczyć z terroryzmem.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA