fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Komisja śledcza znów bada Dreamlinera

Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Europejski urząd bezpieczeństwa transportu lotniczego EASA uznał, że za wcześnie jeszcze mówić, czy należy uziemić B787 po pojawieniu się ognia w samolocie na lotnisku Heathrow. Incydent uznano na Wyspach za poważny.
- Personel Boeinga przeprowadzi postępowanie wyjaśniające, będziemy je uważnie śledzić i zastanowimy się co zrobić — stwierdził rzecznik urzędu. Nie posiadał żadnych informacji, czy ogień był związany z problemami baterii.
Specjaliści badający incydent z ogniem w zaparkowanym samolocie uznali go za poważny, ale nie znaleźli dowodów, by doszło do niego z powodu baterii — podał z kolei brytyjski urząd badania wypadków lotniczych AAIB. Sprawa, czy ogień był związany z bateriami ma zasadnicze znaczenie, bo cała światową flota dreamlinerów została uziemiona na 3 miesiące w tym roku z powodu właśnie problemów z bateriami.
AAIB nie uznał tego incydentu za najpoważniejszy wypadek w używanej przez siebie skali. Wstępne śledztwo potrwa kilka dni, stwarzając dodatkowe pytania do producenta.
Mimo niepewności co do przyczyn pojawienia się ognia, linie na świecie korzystały nadal z B787. W sobotę po południu odleciało 18 dreamlinerów, podobnie w piątek.

Pożar

Pożar powstał na pokładzie samolotu Ethiopian Airlines w piątek po południu, odkryto go po dymie wydobywającym się z samolotu po 8 godzinach od wylądowania z Addis Abeby. Sam przewoźnik wyjaśnił, że po normalnym locie do Londynu, pasażerowie wysiedli rano, samolot sprzątnięto, odholowano na zwyczajowe miejsce postojowe i wyłączono wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne źródła zasilania.
„ Doszło do poważnych zniszczeń termicznych w górnej części tylnego kadłuba, skomplikowanej części samolotu, wstępne śledztwo potrwa chyba kilka dni. Jest jednak jasne,, ze zniszczenia termiczne są daleko od rejonu, w którym znajdują się główna bateria samolotu i jednostka wspomagania energetycznego APU. Na tym etapie śledztwa nie ma dowodów na bezpośredni związek przyczynowy" — stwierdza komunikat AAIB.
Filmowe migawki z pożaru pokazywały dym wydobywający się z kadłuba blisko ogona. Oba zestawy baterii znajdują się w dolnej części z przodu i w środku samolotu. Etiopski samolot odholowano do hangaru na badania techniczne. Pierwsze relacje świadków i dowody materialne wskazywały, że dym wydobywał się na całej długości kadłuba.
AAIB poinformował, że zwrócił się do amerykańskiego NTSB reprezentującego kraj projektanta i producenta, do egipskiego urzędu lotnictwa cywilnego, przedstawiciela państwa rejestrującego i używającego samolot o mianowanie uprawnionych przedstawicieli do udziału w śledztwie. AAIB zaprosił ponadto jako doradców urząd lotniczy FAA, Boeinga, Ethiopian Airlines, europejski EASA i brytyjski urząd lotnictwa cywilnego.
„Financial Times" podał w sobotę, że załoga linii wykryła problem podczas rutynowej inspekcji systemu klimatyzacji samolotu, widziano iskry, ale nie płomienie. „The Times" zacytował przedstawiciela Ethiopian w W. Brytanii, Marka Mangooni, który nie potrafił powiedzieć, kiedy do tego doszło.

Drugi incydent

Odrębnie jeden z trzech dreamlinerów Thomson Airways należącej do TUI Travel lecący z Manchesteru do Sanford na Florydzie zawrócił z powodu niewielkiej kwestii technicznej, wymieniono w nim małą liczbę komponentów. Przewoźnik nie chciał powiedzieć, co wymieniono, ale dodał, że samolot został całkowicie sprawdzony i natychmiast wraca do eksploatacji.
Kanal tv Sky News podał, że ok. 100 podróżnych Thomsona skontaktowało się z punktem anulowania rezerwacji z pytaniami, czy mają lecieć dreamlinerem.
Oba incydenty na Heathrow i w Manchesterze są nowym ciosem dla Boeinga po 3-miesięcznym uziemieniu jego floty B787. Akcje koncernu zakończyły w piątek sesję spadkiem o 4,7 proc. zmniejszając wartość rynkową o 3,8 mld dolarów. Boeing będzie chciał jak najszybciej uspokoić linie lotnicze, podróżnych i inwestorów co do przyczyny pożaru, ale zgodnie z przepisami obowiązującymi w lotnictwie to prowadzący postępowanie zadecydują, jak wiele informacji można ogłosić i kiedy.

Dreamlinery nadal w użytku

Mimo incydentów kilka linii lotniczych oznajmiło, że będzie nadal korzystać z tych samolotów, m.in. ich największy właściciel, japońska ANA, czy United Airlines. Rzeczniczka Lotu. Barbara Pijanowska-Kuras oświadczyła: - Nas ten incydent nie dotyczy. Nasze dreamlinery będą nadal latać.
Lotnisko Heathrow wróciło w sobotę do normalnej działalności po krótkim zamknięciu w piątek obu pasów.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA