fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Ceny mieszkań używanych

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Mieszkania używane nadal powoli tanieją. Klientów jednak nie przybywa. Wyczekują kolejnych spadków.
- Maj był kolejnym miesiącem, który upłynął pod znakiem słabnącego popytu i niewielkich spadków cen na mieszkaniowym wtórnym rynku – mówi Marcin Drogomirecki z portalu Domy.pl. - W porównaniu z kwietniem stawki ofertowe w największych polskich miastach spadły średnio o 0,3 proc.
Analityk podkreśla, że nie widać końca spadków cen trwających już od lat. - W minionym miesiącu średnie stawki, za jakie właściciele wystawiali swoje lokale, spadły w 17 z 18 miastach analizowanych przez nasz portal – podaje Drogomirecki.
Z raportu portalu Domy.pl i Open Finance wynika, że w ujęciu procentowym ceny mkw. mieszkań używanych najbardziej spadły w Białymstoku – o 0,8 proc. - Niewielkie, wynoszące zaledwie 0,1 proc., spadki zanotowało aż sześć miast: Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kraków, Sopot i Szczecin. Jednocześnie na tym samym poziomie co przed miesiącem utrzymały się ceny w Olsztynie – podaje Marcin Drogomirecki.
Największy spadek w ujęciu kwotowym zanotował Poznań, w którym średnia cena ofertowa mkw. mieszkania z drugiej ręki spadła w ciągu miesiąca o 44 zł.
- Porównując obecne ceny z tymi sprzed roku widać, że liderem spadków niezmiennie pozostaje Wrocław. Według obliczeń naszego portalu w stolicy Dolnego Śląska średnia stawka ofertowa w maju br. (5763 zł za mkw.) była o 7,6 proc. niższa niż 12 miesięcy temu (6240 zł za mkw.). W tym samym czasie o 1 proc., tj. 16 zł, wzrosła średnia cena ofertowa mkw. używanych lokali w Gdyni.
Marcin Drogomirecki ocenia, że u progu lata polski rynek mieszkaniowy znalazł się w szczególnym położeniu. - Z jednej strony wciąż przybywa ofert, wśród których coraz łatwiej znaleźć takie, które śmiało można określić mianem wyjątkowych okazji. Z drugiej – maleje grono klientów zainteresowanych ich zakupem – podkreśla analityk. - Wielu odkłada decyzje w przekonaniu, że ceny nadal będą spadać i najbliższy czas zamiast na poszukiwania lepiej spożytkować na letni wypoczynek – podkreśla.
Jego zdaniem takie podejście jest w pełni uzasadnione doniesieniami dotyczącymi sytuacji na rynku. – Ale może nie przynieść spodziewanych korzyści. Transakcji jest rzeczywiście mniej, ale jednak wciąż są dokonywane, a ich przedmiotem są lokale najatrakcyjniejsze spośród wszystkich wystawianych do sprzedaży – tłumaczy Marcin Drogomirecki. - Te oferowane po dobrych cenach, ale przede wszystkim wyróżniające się wyjątkowymi atutami – świetną lokalizacją (park pod oknami albo widok, którego nic nie zasłoni), dogodnym rozkładem pomieszczeń, wysoką jakością wykończenia eliminującą konieczność samodzielnego remontu, itd. – szybko znajdują nabywców. Dane statystyczne mówiące o wydłużającym się czasie oczekiwania na nabywcę ich nie dotyczą – jak zawsze największe okazje znikają z rynku bardzo szybko – podkreśla.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA