Są już wyniki egzaminu notarialnego. Na początku września zdawało go 425 kandydatów do tej profesji. Z sukcesem zakończyły egzamin 133 osoby. Zdawalność wyniosła więc tylko ok. 31 proc.
Najsłabiej poszło w Warszawie. Tu zdało bowiem tylko 18 ze 120 kandydatów, czyli zaledwie 15 proc.
– Wyniki nie są ostateczne – podkreśla Iwona Kujawa, dyrektor Departamentu Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Od uchwały o negatywnym wyniku egzaminu przysługuje odwołanie do komisji odwoławczej. Po ubiegłorocznym egzaminie uwzględniono co czwarte – informuje.
Przedstawiciele Krajowej Rady Notarialnej na spotkaniu z dziennikarzami oceniali, że przyczyną słabych wyników może być m.in. zbyt duża liczba osób, które odbywają aplikację w trybie pozaetatowym. Joanna Greguła, rzecznik KRN, mówiła m.in., że udział raz w tygodniu w praktycznych zajęciach w kancelarii to może być za mało, by dobrze przygotować się do egzaminu. W stolicy sporo aplikantów odbywa szkolenie właśnie w tym trybie.
Dyrektor Kujawa mówi tymczasem, że oceniając tegoroczne wyniki, trzeba brać pod uwagę strukturę grupy zdających. Spośród 425 osób tylko 181 skończyło aplikację w 2014 r.
– Egzamin zdała połowa aplikantów z tego roku. W Poznaniu nawet ponad dwie trzecie. Rzeczywiście, wynik w Warszawie jest niepokojący. Być może wynika on z kiepskiej jakości szkolenia organizowanego przez samorząd – rozważa dyrektor Kujawa.
Dodaje, że duża liczba osób odbywających aplikację w trybie pozaetatowym nie wynika z wadliwych rozwiązań legislacyjnych, tylko z praktyki samorządu notarialnego. Wiele osób nie mogło bowiem znaleźć zatrudnienia. – O tym, czy aplikant odbywa aplikację etatową czy pozaetatową, decyduje wyłącznie samorząd notarialny – podkreśla dyrektor Kujawa. Dodaje, że kilka lat temu były także ogromne kłopoty ze znalezieniem patronów dla aplikantów, również tych pozaetatowych.