Wytwórcy płytek ceramicznych w Polsce liczą, że najbliższe kilka lat przyniesie im wzrost sprzedaży zarówno na rynku krajowym, jak i poza naszymi granicami. Pod względem wartości zrealizowanej produkcji oraz sprzedaży ubiegły rok można zresztą uznać za względnie dobry.
Z danych Eurostatu wynika, że nad Wisłą wyprodukowano płytki ceramiczne o wartości 525,6 mln euro. To o 3,2 proc. więcej niż w 2015 r. Lepszy wynik udało się osiągnąć pomimo niewielkiego spadku produkcji w ujęciu wolumenowym. To zapewne rezultat zmieniających się na rynku trendów, które powodują, że klienci coraz częściej kupują produkty lepszej jakości i tym samym droższe.
Widać to również po dość mocno rosnącej wartości eksportu oraz importu. W ubiegłym roku na rynki zagraniczne trafiły płytki o wartości 252,9 mln euro. To oznaczało wzrost eksportu o 11,4 proc. W tym czasie import wzrósł o 8,1 proc. Tym samym osiągnął wartość 170,5 mln euro.
Wzrosną moce
– Grupa Cersanit w ciągu kolejnych dwóch lat zamierza zwiększyć udział sprzedaży w wyższych segmentach cenowych. Zaplanowane zostały inwestycje dostosowujące moce produkcyjne do strategii asortymentowej grupy, m.in. montaż oraz uruchomienie linii produkcyjnej „Continua+" – mówi Agnieszka Mazur, globalny dyrektor marketingu Cersanitu. Dodaje, że pozwoli to na sprzedaż, od II połowy przyszłego roku, płytek gresowych wielkoformatowych.
Kolejne duże inwestycje planuje Paradyż. Tym razem o wartości ponad 120 mln zł. – W 2018 roku na terenie gminy Sławno, której to działki zostały już włączone do Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, planujemy rozpocząć budowę nowego zakładu produkcyjnego o powierzchni 12,33 ha. Dla regionu oznacza to co najmniej 80 nowych miejsc pracy – twierdzi Tomasz Popielawski, rzecznik prasowy Ceramiki Paradyż.
Podstawowym profilem zakładu będzie produkcja tzw. wielkoformatowych slabów ceramicznych. – Jest to trend, którego rozwój bacznie obserwujemy i analizujemy. Co prawda mamy już wdrożoną technologię pozwalającą nam produkować wielkie płyty ceramiczne w formatach 120 x 240 cm czy 160 x 320 cm, ale nowy zakład pozwoli na zwiększenie ogólnej produkcji o kolejne 4 mln mkw. płytek rocznie – podaje Popielawski.
Paweł Górnicki, wiceprezes Ceramiki Nowej Gali, również uważa, że będzie przybywać płytek ceramicznych w dużych formatach. Obecnie, w ujęciu ilościowym, stanowią one połowę udziału w rynku.
– Sądzę, że popyt na płytki o dużych formatach będzie rósł jeszcze przez kilka lat. Jest to spowodowane większą ofertą tego typu produktów – twierdzi Górnicki.
Dodaje, że płytki dużych formatów nie wszędzie mogą znaleźć zastosowanie. Rzadziej wykorzystuje się je na klatkach schodowych i na balkonach. Dlatego też małe formaty nadal będą miały znaczący udział w rynku.
Szanse i ryzyko
Branża największych szans w rozwoju prowadzonej działalności upatruje w eksporcie. Tu, w przeciwieństwie do rynku krajowego, perspektywy wzrostu sprzedaży są praktycznie nieograniczone. Firmy szczególnie aktywne są i zapewne jeszcze długo będą w państwach położonych najbliżej naszych granic. To nie tylko efekt tego, że bliżej położone rynki są zazwyczaj lepiej znane, ale i ponoszonych kosztów transportu.
Być może w dalszej perspektywie polscy producenci, wzorem Cersanitu, zdecydują się wybudować własne zakłady również poza Polską. Dzięki temu mogliby w większym stopniu skupić się na rozwoju sprzedaży zagranicznej. Na razie jednak nie słychać, aby byli do tego chętni. Z taką inwestycją wiążą się zresztą liczne problemy, których doświadczył w przeszłości Cersanit. Grupa na rynkach wschodnich postawiła kilka zakładów i potem miała problemy z osiągnięciem tam rentowności. Wszystko za sprawą załamania gospodarczego w Rosji i na Ukrainie, objawiającego się kilka lat temu spadkiem popytu, kursów lokalnych walut i niewypłacalności kontrahentów.
Dziś wzrost eksportu płytek, podobnie jak jakichkolwiek innych wyrobów, narażony jest m.in. na ryzyko kursowe. Wysyłanie wyrobów poza rynki UE często wiąże się też z ryzykiem politycznym, podatkowym, prawnym i gospodarczym. Nie można też zapominać o zagrożeniach wynikających z ewentualnego wzrostu konkurencji, kosztów produkcji oraz zmiany upodobań odbiorców.